reklama

Kto po in vitro?

reklama
Millenium jest świetne. Schodzi jak ciepłe bułeczki bo teraz wyszła piąta część. Tylko trzy pierwsze są innego autora, który zmarł i przejął to inny gościu.

---23tc---

No właśnie wyszła piąta, a ja sobie zdałam sprawę, że czwartej nie przeczytałam :p
No i czytałam całą sobotę i pół niedzieli i zostało mi 15 stron i nie mogę skończyć bo cholera za dużo produkujecie na forum i ledwo z Wami wyrabiam :D
Dobrze że jutro znów sobota :)
 
U mnie kompletnie nikt nie wie. Tylko my i lekarze. I Wy :)
To ładnie. Ja powiem szczerze, ze musiałam konus powiedzieć bo bym pękła chyba. Jak się dowiedziałam, ze będziemy mieli problemy z zajściem w ciąże to nie mogłam sobie poradzić z ta wiadomością. Zanim to wszystko "przerobiłam" i się z tym pogodzilam trochę minęło. Poza tym ja z mija mama i siostra jestem tak blisko, ze nie mogłam im nie powiedzieć. Z kolei mój mąż prowadzi z ojcem firmę wiec zorientował się szybko, ze coś jest nie tak bo tak często męża na kilka godzin nie ma w pracy, ponieważ do lekarza jedziemy.:rolleyes2:
 
No ja się z moja już raczej nie dogadam .. Tesciu może być ... Ale tylko może...;)
Hehe ja to któregoś razu powiedziałam co myślę bo siostra mojego M na switach zaczęła pi÷/¥(£" ze ja często na zwolnienia chodzę i takie tam to ja już nie wytrzymałam i mówię do niej tak jak tak bardzo zazdrościsz mi tych zwolnień to idź też ja ci nie bronię Ale nie życzę sobie abys sie wpierdala w to ile ja na zwolnienia chodzę nie twoja zasrana sprawa całą cała rodzina się na mnie spojrzała tak mnie wkurwila i mówię tyle mam do powiedzenia i poszłam zapalić od tamtej pory jak ręka odjol co ja to obchodzi ile ja na zwolnienia chodzę nie cierpię jego sióstr wielkie Panie jak mnie to moze drażnić Ale rodziców ma zajebistych
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry