Kochana a powtarzałaś betę dzisiaj? Powiem tak - ja mam 2 braci i obaj mają po jednym dziecku, jeden na dniach będzie miał drugie, mąż ma bratanicę - w sumie cała trójka dzieci jest z tego samego roku. Jak 4 lata temu kolejno dowiadywałam się o ciążach to myślałam, że mnie rozniesie. Cała trójka tych dzieciaczków oczywiście uwielbia ciotkę, jak mnie widzą, to cały świat może dla nich nie istnieć. Bardzo mi to pochlebia, ale mój taki azyl to mam tutaj na forum i ostatnio jak byłam na cmentarzu pod pomnikiem dziecka utraconego i wypłakałam się ile chciałam to zrobiło mi się tak jakoś lżej. Dzieci naszego rodzeństwa nigdy nie będą "jak nasze", bo niestety to nie my ich wychowujemy i decydujemy o ich losie.
