reklama

Kto po in vitro?

Oby .... w końcu dążymy do tego. trochę się boję co to będzie. ale też nie mogę usiedziec i ciągle coś robię- a ja leń jestem i nigdy nic nie robię:/ a tu jakieś okno umyje a tam prysznic umyje :D ja wiem oszczędzać się;) ale nie umiem. muszę coś robić żeby nie myśleć:/
Z tym myciem okien to nie przesadzaj!
Ja za to jestem pracus -ale teraz nie robię nic!!!Staram się jak najwięcej leżeć;)
Już kuwa odleżyny mi się robią :P
Ja żeby nie myśleć filmy oglądam a od dziś zacznę nadrabiać zaległości z audiobookow -trochę ich mam ;)
Panikuje z tym oszczędzaniem się pewnie dlatego że już stara jestem :P I za dużo czasu mnie nie zostało na kolejne próby.:D
 
reklama
Czesc dziewczyny. Prawie rok mnie tu nie bylo.
W skrocie:
Rok temu mialam dwa razy transfer. Za drugim razem „troche” zlapalo - ciaza biochemiczna.
Odpuscilismy sobie na jakis czas.
Moj organizm zabijal zarodek.
Jesienia przeszllismy szczepienia autoimmunologiczne w Lodzi. Wyniki sie poprawily.
Za dwa tygodnie kolejny transfer.
Tu moje pytanie-czy ktos z Was jest po takich szczepienaich z pozytywnym skutkiem?
 
Czesc dziewczyny. Prawie rok mnie tu nie bylo.
W skrocie:
Rok temu mialam dwa razy transfer. Za drugim razem „troche” zlapalo - ciaza biochemiczna.
Odpuscilismy sobie na jakis czas.
Moj organizm zabijal zarodek.
Jesienia przeszllismy szczepienia autoimmunologiczne w Lodzi. Wyniki sie poprawily.
Za dwa tygodnie kolejny transfer.
Tu moje pytanie-czy ktos z Was jest po takich szczepienaich z pozytywnym skutkiem?
Ja jestem przed nimi pierwsza wizyta w łodzi 7 lutego jestem pełna nadziei... ile szczepień miałaś? Jak to w ogóle wygląda?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry