reklama

Kto po in vitro?

reklama
Napewno by zmienila! Ja pamietam jak meza prosilam zeby zgodzil sie na inseminacje ( to klocilo sie z jego pogladami). Zmienil zdanie jak zauwazyl jak bardzo zalezy mi na dziecku. Z czasem i jemu zaczelo zalezec.Kiedy prosilam go o inseminacje powiedzialam ze do in vitro nie bede go zmuszac. I co...2 inseminqcje bez powodzenia i temat in vitro sam przyszedl. Nie musialam go przekonywac. Sam zobaczyl ze w naszym przypadku to nie takie "hop siup". A dodam ze oboje chodzimy do Kosciola co niedziele. Wierzymy w Boga. I szkoda ze Kosciol tak podchodzi do tematu in vitro. Mam nadzieje ze Bog jednak jest z nami i nam pomoże. I to Bog mnie osądzi. Ksiedzu nie powiem ze mam dziecko z in vitro.
Kochane odnośnie Kościoła to moj M spowiadal sie z in vitro i co sie dowiedział? Dla nich sama metoda zaplodnienia nie jest problemem, Kościół martwi sie o nadprogramowe zarodki bo nie wiedza co sie z nimi dzieje, na to moj maz ze wie i gadka skończona. To byl mlody ksiadz i widac ze nie jakis nawiedzony bo kilkukrotnie mu powtorzyl ze do samej metody zapłodnienia Kosciol nie widzi.przeciwwskazań
 
Właśnie paracetamol nie pomaga za bardzo :/ ja zawsze na ibupromie byłam np ale teraz nie można ... Skłaniam się właśnie do tego amolu ale nie byłam pewna czy można
U mnie było podobnie kiedyś tylko ibuprom ale organizm już przyzwtczaił się do paracetamolu brałam 3tabletki dziennie. A amol działał na mnie jeszcze bardziej drażniąco ten zapach i nie czułam ulgi
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry