reklama

Kto po in vitro?

reklama
Swoją droga jak czytam na forum, jak lekarze Wam wszystko tłumaczą to jestem w szoku. Z mojego to trzeba wszystko wyciągać. Jak dzwonił embriolog to sama musiałam z niego wyciągnąć jakiej zarodki są klasy, wczoraj przy transferze też, pytam też lekarz czy zarodek rozmrozil się dobrze A on na to, że jakby było inaczej to nie byłoby transferu. Nic więcej nie powiedział, kiedy może się zagniezdzac ani nic. Za 10 dni kazał przyjechać z wynikiem z krwi i tyle naszej rozmowy. Może ten mój doktorek tylko taka niemowa...
Haha jeszcze bys sie zdziwila, jakie to z tych innych lekarzy "gaduly" :P my tez same z nich musimy wszystko wyciagac, reszte dowidujemy sie stad, gdzie razem tworzymy swego rodzaju encyklopedie, przekazywana z pokolenia na pokolenie:D i mamy jeszcze taki niezawodny podreczny slownik - @annemarie :D
 
Czyli trzeba coś czuć po transferze?
Tak, trzeba odczuwac spokoj, wiatr we wlosach podczas wiosennych spacerow i szczescie - to jest najlepsze co mozna odczuwac po transferze :) anita ty nie czytaj za duzo przed procedura bo sfisiujesz. Idź na zywiol a w miedzyczasie na biezaco zadawaj pytania, my sie poki co nigdzie nie wybieramy, jestesmy do dyspozycji, jesli chodzi o dzielenie sie wiedza;)
 
Heh, ja też się wsłuchiwałam w siebie. 5 dpt ( zarodka 8 komórkowego) obudziłam się i poczułam delikatne ciągnięcie w macicy, które trwało 5 sekund, ale to wystarczyło, żeby narobić sobie wielkich nadziei. Następnego dnia jak zakładałam spodnie i podniosłam nogę to poczułam mocne kłucie w jajniku, a potem już kłuło nawet przy chodzeniu- zrobiłam test i wyszła jasna druga kreseczka. Po kilku dniach wszystko przeszło i teraz nic nie czuje, nie mam teraz żadnych objawów, piersi nie bolą, zapachy nie przeszkadzają, senna nie jestem. Trzymam kciuki za zagnieżdzenie fasolki :)
Nie dziękuję :-) przy poprzednim transferze właśnie zarodka 8-komórkowego właśnie chyba 6 dot miałam takie krótkie, przeciagle okropne klucie, wiec pomyślałam, że to była właśnie implantacji, potem ciaglo mnie w pachwinach, piersi bolaly, we wesjciu do pochwy miałam takie wrażenie rozpierania no i jajniki bolaly i plecy bardzo... wtedy się udało. przy tamtym transferze czulam jeszcze "to coś" , takie laskotanie pod sercem i z tego wywnioskowalam,że na pewno sie udalo. Teraz jest za wcześnie na jakiekolowiek objawy Ale człowiek głupiej z tego wszystkiego. No i nie czuje "tego czegoś". A Ty teraz który tydzień ciąży?
 
Czyli trzeba coś czuć po transferze?
Myślę, że te nasze odczucia sa indywidualne :-) część z nas bardzo chce coś czuć, żeby mieć choć cień nadzieji, że coś się zadzialo. Ja przy pierwszym transferze tak nie wariowalam bo nie wiedzialam co mnie czeka i czy coś będę czuć. Teraz gdy mam już jakieś doświadczenie porównuje co było wtedy A co się dzieje teraz. Jedne dziewczyny mają objawy, inne nie. Każdy z nas jest inny, trzeba być dobrej mysli i faktycznie, nie fisiowac...tylko jak tu nie.dbać się zwariowac jak godziny wleka sie niemiłosiernie.
 
Haha jeszcze bys sie zdziwila, jakie to z tych innych lekarzy "gaduly" :p my tez same z nich musimy wszystko wyciagac, reszte dowidujemy sie stad, gdzie razem tworzymy swego rodzaju encyklopedie, przekazywana z pokolenia na pokolenie:D i mamy jeszcze taki niezawodny podreczny slownik - @annemarie :D
zgadza się - nie zapytasz to się nie dowiesz! o chyba, że o tym ile doktor jechał wracając z mazur z majówki o! o tym to chcą gadać chętnie a resztę trzeba wyciągać :D
 
Swoją droga jak czytam na forum, jak lekarze Wam wszystko tłumaczą to jestem w szoku. Z mojego to trzeba wszystko wyciągać. Jak dzwonił embriolog to sama musiałam z niego wyciągnąć jakiej zarodki są klasy, wczoraj przy transferze też, pytam też lekarz czy zarodek rozmrozil się dobrze A on na to, że jakby było inaczej to nie byłoby transferu. Nic więcej nie powiedział, kiedy może się zagniezdzac ani nic. Za 10 dni kazał przyjechać z wynikiem z krwi i tyle naszej rozmowy. Może ten mój doktorek tylko taka niemowa...

A gdzie się leczysz?
 
reklama
Tak, trzeba odczuwac spokoj, wiatr we wlosach podczas wiosennych spacerow i szczescie - to jest najlepsze co mozna odczuwac po transferze :) anita ty nie czytaj za duzo przed procedura bo sfisiujesz. Idź na zywiol a w miedzyczasie na biezaco zadawaj pytania, my sie poki co nigdzie nie wybieramy, jestesmy do dyspozycji, jesli chodzi o dzielenie sie wiedza;)
Czytam Was, dlatego pytam;-)jedne czuja drugie nie, ja do transferu mam jeszcze trochę czasu, pytam z czystej ciekawości jak to jest;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry