reklama

Kto po in vitro?

reklama
"Silne umysły rozmawiają o pomysłach i ideach, przeciętne o wydarzeniach, a słabe o innych ludziach”

[Sokrates]

PIĘKNE -więc nie mogłam się oprzeć ...bo dzisiaj jakiś nerwowy dzień przed tym wyjazdem a mój Małż przechodzi siebie-ja tak samo-chodzę podminowana a do okresu jeszcze 10 dni:no::angry::no::angry:...

I jeszcze jak od Niego usłyszałam:"to morze w tych górach zajdziesz" to już w ogóle miałam ochotę Mu w japę strzelić:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:
Jesssu Murawa ty to kobieto nie myślisz ;)trzeba było mu powiedzieć że na Szeszelach to napewno zajdziesz;) a nie w jakimś Zakopcu
 
No ja odkad jestem zaangazowana na naszym forum, odsunelam sie mentalnie od plodnych znajomych. Tzn umawiamy sie na spotkania itd, ale nie jestem tak blisko emocjonalnie ze znajomymi jak bylam kiedys. Nie potrafie sie przelamac. Wlasnie przez to ze nikt nie rozumie naszych problemow i na kazdym kroku odczuwam ze nasze problemy z plodnoscia sa marginalizowane i bagatelizowane. No bo przeciez o co mi chodzi? Nie mozemy miec dzieci i tyle
Dokladnie ludzie ktorzy maja dzieci bez peoblemu nie szanuja tego szczescia jakie ich spotkalo i czesto widza w dzieciach przeszkodze i tylko powody do stresu i ja sie spotkalam z opiniami, ze mamy szczescie, ze nie mamy takich stresow. Zero empatii wszystko na zasadzie widocznie tak mialo byc, ze nie masz dzieci. Jak sie z tym pogodzic?!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry