Zrób lepiej za 2 dni, będzie można sprawdzić przyrost.Też mnie to bardzo zaniepokoilo, bo estradiolu nie miałam nigdy tak niskiego, beta też nie powala, zastanawiam się czy nie zrobić Jutro bety jeszcze raz
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Zrób lepiej za 2 dni, będzie można sprawdzić przyrost.Też mnie to bardzo zaniepokoilo, bo estradiolu nie miałam nigdy tak niskiego, beta też nie powala, zastanawiam się czy nie zrobić Jutro bety jeszcze raz
Cos sie dzieje! Powtorka za 2 dniDziękuję za kciuki. Wyniki na 6 dpt wyglądają tak:
Bhcg 11,3
Estradiol 722
Progresteron 43,05. Co o tym myślicie?
Ahaa.Przy drugim prenatalnym pappa nie robi się tylko według jakiegoś programu liczą ryzyko ZD.
No wiadomo, że jak jest odporność to nie trzeba.Nieprawda. Zależy jakie badania. Jeśli np. cmv było dodatnie w klasie igg to kompletnie nie ma sensu tego powtarzać. Zresztą w ciąży też tego nie powtarzamy. Mi lekarz w ciąży przepisał wszystkie wyniki.
Ja robiłam 19 i 1 tc ale wyszła mi nie widząc czemu mega wysokie ryzyko i czekam na konsultacje skąd taka różnica i czy nie robić genetycznych badań typu niftCos sie dzieje! Powtorka za 2 dniAhaa.
No ale chyba np przeziernosc karkowa mozna badac tylko w określonych tygodniach bo pozniej jest niemiarodajna? Nie przejmowalabym sie tym drugim ryzykiem..to z pierwszego prenatalnego powinno byc najwazniejsze.
Ja uwazam,ze to chyba najtrudniejezy zawód.. praca w sluzbie zdrowia to jest bardzo ciezka praca. Nigdy nie moglabym tam pracowac, ciagle bym ryczala..Myślę, że to nie jest tak różowo, pieniądze to jedna kwestia, niektóre zawody chociażby lekarz jest obarczony dużym stresem i nieprzespanymi nocami, wyrzut kortyzol jest często tak duży, że zastanawiam się czy ivf ma podobna skuteczność w tej grupie zawodowej.
Nam się udało z programu miejskiego wyciągnąć trochę kasę...
Już sprawdziłam. Więc tak było u mnie w cyklu do crio:nie no spokojnie kochana, jak nie dasz rady to specjalnie nie szukajale jak znajdziesz czas (wiem że z dzieckiem czas jest ograniczony) to będę wdzięczna
DZIĘKUJE
Ja uwazam,ze to chyba najtrudniejezy zawód.. praca w sluzbie zdrowia to jest bardzo ciezka praca. Nigdy nie moglabym tam pracowac, ciagle bym ryczala..
to prawda to ciężki zawód, pracuję tak już prawie 10 lat. Ciężka praca fizyczna i psychicznaJa uwazam,ze to chyba najtrudniejezy zawód.. praca w sluzbie zdrowia to jest bardzo ciezka praca. Nigdy nie moglabym tam pracowac, ciagle bym ryczala..
My staramy sie ponad 3 lata i w tym czasie przeszlismy 2 inseminacje. Wizyt bylo cale mnostwo, dziesiątki z nich bezplatnie bo na miejscu mam cudowna pania dr, ktora minitorowala mnie czesto na dyzurze w szpitalu a mimo to reszta wizyt, badan, dojazdow do innego miasta kosztowala nas tysiace.. mysle,ze ok. 10tys poszlo. Teraz zdecydowalismy sie na in vitro i juz od 1 wizyty na badania i sam dojazd z wizyta poszlo 3 tys. Od stycznia odmawiamy sobie doslownie wszystkiego, placimy z pieniedzy,ktore byly zaciagniete na remont domu(czyli remont nie bedzie skonczony a kredyt trzeba placic) a i tak wiemy,ze do 1 procedury bedzimy musieli pozyczyc z 10 tys. Mieszkamy w miescie, gdzie procz mojej dr nie ma lekarzy z powolania, nie chca pomagac i nic nie daja na nfz, wszelkie "wazniejsze" wizyty i badania trzeba robic w wiekszych miastach a tu doliczyc trzeba dojazd procz tych badan. Oboje pracujemy i nasze zarobki to ok. 2400 na reke kazdy, i w naszym regionie to nie jest malo. Jestesmy juz tak sflustrowani,ze myslimy o zmianie pracy meza( mimo,ze ma prace w firmie panstwowej i jest to pewna praca) na prace za granicą aby pozbiej te dlugi oddac. Poki co blokuje nas to,ze nie wiemy co i kiedy wyjdzie z in vitro. Ja niestety z powodow rodzinnych nie moge wyjechac i szukac gdzies indziej pracy. Nie ma zadnych dofinansowan u nas w miescie. I niejedna z Was moze pomyslec, ze uzalam sie nad nami, ze kazdy przechodzi to samo i kazda musi tyle placic a to my jestesmy kowalami swojego losu, ze trzeba bylo sie uczyc i miec super zawod...uwierzcie, nie zawsze predyspozycje rodzinne pozwalaja na rozwiniecie skrzydel za mlodego, nie zawsze czlowiek rodzi sie w bogatej i przedsiebiorczej rodzinie i nie zawsze nieatety mozna sobie wszystko zaplanowac.. gdbysmy wiedzieli jaki los na czeka na pewno inaczej lokowalibysmy swoje oszczednosci.
P.s doskonale Was wszystkie rozumiem, nam tez jest ciezko ale tlumaczymy sobie,ze jak sie uda to bedzie najwiekszy cud a potem wszystko sie samo jakos ulozy.