• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kto po in vitro?

Ja nie mogłam bo mnie zabrali na spoźnioną konsultację anestezjologiczną przed punkcją. Zresztą nigdy nie wchodziłam z moim do tego pokoju M.
Nie no w jak jest punkcja to mnie usypiaja i tam mnie robia a w tym czasie przychodzi pielegniarka po lukasza i go zabiera do pokoju 🤔 @fredka84 zaraz napisze ze pewnie ielegniarka mu wchodzi do pokoju 😜 Tak to w sumie raz na samym poczatku jeszcze przed in vitro robilismy badanie nasienia i ja wtedy z nim weszlam ;)
 
reklama
Ale sie ciesze a tak cichutko siedzialas ❤ Dasz rade ja sobie zawwsze tlumacze ze punkcja jest chyba bardziej meczaca dla lekarza bo my tylko spimy a oni musza odwalic cala robote ;) Zobacz jak @Netiaskitchen super sie czula po punkcji ;)
Nadal jest super,zupełnie jakbym nie miała punkcji w poniedziałek😊
Super, ze podobnie zaczynacie😊zawsze to raźniej kłuć się w dwie😉
W sumie to ta choroba moja, a bardziej młodego tak mnie zajmują, że nie stresuję się jeszcze sobotą. Więc z gilem do pasa idę udać się na zasłużony odpoczynek. Oby dało się trochę pospać w nocy, bo pediatra jutro na 10.40. Jak nie pośpię teraz to o 6 zabiję się o pierwszą ścianę...
 
Znacie albo polecacie jakiegoś dobrego immunologa w Poznaniu ?

Tam chyba zbytnio nie ma.. ja tam podchodzilam do ivf i szukalam. Dziewczyny polecaja tu Pasnika on jest w Lodzi i Waw
Warto pojechac do Lodzi bo tutaj na forum jest nr 1
To mamy podobna sytuacje.. a jakiej klasy zarodki Ci zostaly?
Odpocznij ...[emoji8] ale wiesz jedna dobra w tym wszystkim wiadomosc jest taka ze byla implantacja... to juz dobra wiadomosc. U mnie nie bylo ani razu bety pozytywnej.
Wiec mozw wystarczy sprawdzic wlasnie trombofilie, plus to co immunolog zleca
A kariotypy badaliscie? Z ilu komorek zaplodnionych mieliscie te 4 zarodki?
Poza tym u Was obojga wszystko ok?
Trzymaj sie kochana....
 
Ja się właściwie nie zdecydowałam raz bo myślałam że to nie ma sensu a dwa że wydawało mi się że nie będę tego potrzebować. Oczywiście w swojej ogromnej naiwności wierzyłam że pierwsza implantacja na bank się uda nawet mi do głowy nie przyszło że będzie inaczej. Więcej my z mężem za resztę zarodków od razu chcieliśmy zapłacić za kilka lat do przodu tacy byliśmy przekonani o sukcesie. Wiem to głupie i naiwne. Ale ja na prawdę uważałam że to nas od razu "naprawi"[emoji25]
Dokładnie. My tez mieliśmy 9 dojrzalych A tylko 6 mogli zaplodnic. Od razu zaproponowali nam mrożenie oocytow. Przekonał nas,ze warto. No to się zgodzilismy.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry