reklama

Kto po in vitro?

reklama
Ja panią embriolog prosiłam o telefon jak tylko będą wiedzieli ile jaj się nadaje do zapłodnienia (punkcję miałam o 8 a telefon ok 14 że 3 jaja się nadają), wtedy dzwonili następnego dnia rank (w piątek) , że w sobotę o 8:20 transfer jednego najlepszego zarodka i że jeden nie dał rady, i w sobotę się dowiedzieliśmy, że będzie dzwonić w środę żeby powiedzieć czy ten jeden dał radę i jakiej jest klasy i że ten jeden co nie dał niby rady się zapłodnił i jest bardzo słaby ale szansę dostanie, ale niestety nie rozwinął się do blaski i mamy jednego mrożaczka. Ale nie wyobrażam sobie od punckji czekać 5 albo 6 dni na informacje. Zameczylabym ich telefonami.

@olinka321 Może faktycznie pomyślnie nad zmianą kliniki ? Jakaś inna przyczyna musi być.. tak mi przykro... [emoji24]

Wyobraź sobie ze ja dopiero po 10dniach od punkcji dowiedziałam się ile mamy mrozaczkow i to listem. Po 3 dobach dowiedziałam się tylko ile się zapłodnilo. Nie wyobrażasz sobie jak trzęsły mi się rece otwierając kopertę
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry