reklama

Kto po in vitro?

reklama
Wanda ciebie boli mniej... a mnie bardziej :/ panikuje... a przecież losu nie da się zmienić, nic nie poradzę...
boli jak na okres a nawet bardziej i to mnie przeraza.. bo bóljest dośc silny
nie wiem czy leżeć... czy brac się za robotę !! jesli okres nie przyjdzie testuje w poniedziałek ( lekarz zalecal wtorek sroda- ale ja we wtorek mam imieniny to szkoda mi tego dnia testowac )
i co chwila sprawdzam czy okresu nie dostalam
ile dni po transferze powinnam dosac okresu?? jak to wyglada??
 
Goga324- super wynik betki :-) Trzymam kciuki za wzrost &&&&&&

Masia123 - ja wcale się nie dziwię, że już nie możesz doczekać się stymulacji. Ja co prawda jak zwykle boję się zastrzyków, ale też już nie mogę doczekać się początku. Jak dobrze pójdzie to około 7 lutego zaczynam ( zastrzyki w lodówce już czekają na swoją kolej).
 
Sham - przeważnie jest tak, że @ przychodzi dopiero po odstawieniu leków. Chociaż niektóre dziewczyny dostawały w trakcie, w terminie @ Bierzesz nospę na te bóle?
 
Sham - Ciebie martwi, ze masz silniejsze bole, a mnie ze mam slabsze...
Bierz no-spe - ja dzisiaj dzwonilam do kliniki bo mialam zalecenie zeby 7dpt dzwonic i powiedziec o sampoczuciu i jak im mowilam o tych bola okresowych to mowily, zeby od razu brac no-spe.

MNie troche zmartwilo, ze dzisiaj piersi bola zdecydowanie mniej ...
Ale wierze, wierze, wierze... na przekor tym piersiom!

KInga - dziekuje, a progesteron pojade w pn, przed praca.
 
Kinga – ja zanim zaczęłam przygodę z IVF panicznie się bałam wszelkich igieł, zastrzyków nie mówiąc już o znieczuleniu ogólnym, dosłownie na samą myśl dostawałam trzęsawicy, a przed pierwszą stymulacją to po nocach mnie te zastrzyki straszyły. Teraz to się na zastrzyki cieszę, choć jak wspomniałam wcześniej dla kogoś kto nie ma takiej determinacji jak my i nie zna zasad rządzących IVF stwierdziłby, ze co najmniej jestem dziwna. ;-)
Sony – jestem bardzo pozytywnie nastawiona i podekscytowana kolejną szansą :-):-)
 
Masia123 - ja się niestety nadal boję okropnie zastrzyków, ale i tak sobie sama robię. Pamiętam jak pierwszy raz miałam sama sobie zrobić to normalnie się popłakałam :-D Teraz się z tego śmieję, ale wtedy to dla mnie było okropne przeżycie. No i dla mojego m. też, bo on też nie lubi zastrzyków, a musiał być gdzieś w pobliżu jak sobie robiłam.
 
reklama
Wanda_dd - piersi nie muszą cały czas boleć, żeby się udało. Raz byłam nawet w naturalnej ciąży, więc wiem już coś o tym. W zasadzie na początku nie miałam zbytnio objawów, a potem byłam senna i spałabym ciągle, piersi mnie bolały, ale ciut później, a nie na początku.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry