Kochana przykro mi bardzo, ale wiele małżeństw ma gorsze momenty, wiadomo jak trwają za długo to nie jest dobrze, ale może jeszcze będzie lepiej. In vitro to cholernie ciężka próba. My na początku strasznie się kłóciliśmy, miałam wrażenie ze do niczego to prowadzi, aż w końcu oboje odpuściliśmy, ja przestałam napierać, wkurzać się o wszystko i zaczęliśmy rozmawiać. Goniu ja wiem, ze u kazdegi jest inaczej i takie rady ma się nieraz ochotę o tyłek rozbić, ale mam nadzieje z całego serca ze jeszcze się ułoży, jak nie- to wytrzymaj chociaż do transferu

z zaleceniami docenta musi się udać!