a ja przed chwilą zrobiłam coś tak głupiego,że nie wiem czy kiedyś sobe wybaczę, a mój pies mógł przypłacić to życiem... poszłam z nią na spacer, nie trzymam jej na smyczy, bo to duży pies i mnie może przewrócić, a nadal ciąga. Ale uwiązałam ją, bo musiałam iść do sklepu, potem wyszłam, ona oczywiście wielka radość, odczepiłam ją... zwykle skacze tuż przy mnie, a ja nie zauważyłam,że jej się kupę zachciało, odwróciłam się gdy przeszłam przez ulicę, a ona właśnie wtedy gdy jechał samochód musiała skończyć i susami do mnie. Zapiszczała, facet oczywiście cofnął do mnie, zaczął samochód oglądać i do mnie z pretensjami,że pies bez smyczy i że ja go wołam przez ulicę, ale zamknął się i pojechał bo jakiś inny pan na niego nakrzyczał,że psa powinien zobaczyć najpierw a nie swój samochód. Na szczęście nic jej nie jest, choć mam nadzieje,że ten ból nauczy ją że ma uważać na samochody. Mnie już nauczył,że muszę za nią patrzeć stale. Ciekawe, czy Alma w końcu wydorośleje