Sylwia1985 az 40% za swiezych to duzo, mi mowili ze mam szanse na mniej niz 25% ale to moze kwestia wieku, mam 33 lata a Ty , przepraszam ze pytam ale moze jak męzowi przedstawie takie dane zacznie bardziej wierzyć. Choć czy wiara ma tu znaczenie. Teraz wirzyłam tak mocno że myslałam nad imieniem i rodzicami chrzestnymi i co ....
Tak jak mówiłam, to ich statystyka ogólna, ale wszystko zależy od indywidualnych problemów z jakimi się zmagasz. Jeżeli problem leży po stronie męża to wyższe szanse, jeżeli ma się już dziecko tak samo, etc..
Mi nikt nie podał indywidualnych statystyk dla mnie. Mam 28 lat (rocznik w loginie :-)), niestety problem leży po mojej stronie. Mąż mój ma doskonałe wyniki, ja.. no cóż. Zaawansowane PCO, 3 samoistne miesiączki w życiu, nierosnące endometrium, wysoka insulinooporność i parę innych problemów. Leczę się już przeszło 4 lata i tylko raz udało mi się być w ciąży po ostatnim transferze (przez całe 20 dpt).
Także jeżeli mężczyzna ma problem, bądź problem jest idiopatyczny (tzn wyniki ok i nie wiadomo dla czego) zazwyczaj jest o wiele łatwiej i wyższe statystyki. Jeżeli problem leży po stronie kobiety statystyki są o wiele niższe. Ja nawet nie chcialabym poznać indywidualnych statystyk dla mnie bo bym się pewnie załamała.
Ja też wierzyłam za każdym razem i była klapa, ostatnio nie wierzyłam i udało się, a jak uwierzyłam to poroniłam. Cóż - ja pewnie działam na odwrót

.
P.S. Już dawno mam wybrane imiona dla dzieci, a teraz jestem w trakcie przygotowania pokoju dla dziecka

