reklama

Kto po in vitro?

Giza, wiedziałaś że dr M idzie na 2 tygodnie na urlop....???? Ja się właśnie dowiedziałam i jestem zła jak osa bo przecież byłam u nich tydzień temu i nikt pary z ust nie puścił i dowiedziałam się przez przypadek:/ To kto będzie moje pierwsze in vitro robił:( znowu kolejny lekarz???? Wkur.... jestem, mimo, że może uznacie, że nie mam o co...
 
reklama
Stankob bardzo mi przykro...nie załamuj się...

Darii masz olbrzymią bete, silny maluszek! Gratulacje:)))

Buziulek, a Ty dzisiaj powtarzałaś betę???, czekaj cierpliwie, pewnie pięknie przyrośnie.

Sylwia ja na Twoim miejscu walczyłabym do skutku, tym bardziej jeśli masz jeszcze mrozaczki, musisz zacząć wierzyć, że się uda!!!:)))))
 
Sylwia, nie chciałam się włączać jeśli chodzi o dyskusję "co masz robić a co nie":-) bo po pierwsze tu nowa jestem a to strasznie trudny temat a poza tym to moje pierwsze in vitro więc g... wiem ale.... Powiem Ci co myślę....Ty nikogo nie słuchaj w tym temacie i już! Tu trzeba być w zgodzie z sobą, choć dziewczyny mają rację, że dobrze by było żeby decyzja nie była podjęta pochopnie. Ja w każdym bądź razie rozumię, że niektóre dziewczyny mają tak dość że nawet do pierwszego in vitro nie podchodzą i w pełni się z nimi zgadzam. Nie można każdemu powiedzieć, że ma walczyć do skutku - nie każdy chce poświęcić wszystko!!! Jestem z Tobą myślami jakąkolwiek decyzję podejmiesz. Ja np czuję, że nie mam siły walczyć do skutku - powiem więcej nie dałabym wszystkiego żeby mieć swoje dziecko. Uważam, że czasem przychodzi moment, że trzeba powiedzieć dość i nie ważne czy to po pierwszej iui czy po 15 ivf... Każdy człowiek ma swoją granicę wytrzymałości. Nie daj się Kochana smutkom.
 
Malinuś- nie robiłam dziś bety, ale zamierzam jutro iść do labo, żeby mieć obraz czy jest przyrost i czy te bóle z kręgosłupa to na @ czy maluszki dopiero działają, ale póki co to ryczę jak opętana... nie umiem sobie poradzić
 
Zula nie wiedziałam:no:kurczę ja jestem trudnym przypadkiem i liczyłam na jego wiedzę:eek: a nawet nie wiem kto tam jeszcze jest:zawstydzona/y: to mi zszedł rogal z twarzy:zawstydzona/y:akurat w czasie kiedy mamy kontrole pęcherzyków i kluczowe decyzje:eek:
 
Darii, ogromne gratulacje.
Yes, yes, yes!!!


A nie mówiłam, że jak przyjadę latem nad zalew , to będziesz mi się chwalić swoim brzuszkiem ciążowym:-D Ale Ty nie chciałaś mnie słuchać :-)​
 
Skoro świt pojechałam do labo, żeby zrobić glukozę i insulinę. I szlag mnie trafił na miejscu, bo okazało się, że nie mam w abonamencie insuliny i badanie dodatkowo płatne. I nie zrobiłam nic. Pójdę w środę po skierowanie, bo od dawna nie korzystam z usług NFZu.
Wczoraj byłam u internisty po skierowanie na komórki nk. Oczywiście nie dostałam, bo pani dr nie znała takiego badania. Dałam jej do przeczytania opis ściągnięty z jakiegoś forum medycznego, ale i to nie pomogło. Kurczę, to po co ja płace te cholerne składki?!
Za to pół wizyty pani dr płyta się zacięła bo słyszałam tylko adopcja, adopcja, adopcja.
I zamiast in vitro mam pojechać na wakacje, bo... najlepsza adopcja.

No i mam już termin na zabieg wycięcia migdałków. Najszybszy z możliwych. Normalnie sprint. Termin na 25.09.2013.
Powiedziałam, że nie mogę mieć operacji we wrześniu, bo w sierpniu albo na początku września będę miała punkcję, a jak nadejdzie termin zabiegu to ja już w ciąży będę :-) Wyszłam z gabinetu i sama się sobie dziwiłam skąd u mnie taki optymizm i wiara w "niemożliwe".
Łaskawie zapisali do mnie nr tel i jak się coś zwolni, to mają dzwonić. Także zapowiadają się wakacje z telefonem przy uchu i na miejscu, w Gdańsku, bo jak ktoś zrezygnuje, to w ciągu godziny mam być w szpitalu. Ech...

 
reklama
Wróciłam od lekarza :( jak na razie w piątym dniu stymulacji "wychodowałam" 2-3 jajeczka :( zmiana zastrzyków na menopur i cetrotide w dawkach po 300, jeden rano drugi wieczorem. W sobotę następna wizyta. Jestem załamana taką małą ilością jajeczek. Czy to możliwe aby do soboty było więcej jajeczek?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry