Witam Was! Chciałam nieśmiało spytać czy mnie przygarniecie??
Już prawie od roku śledzę Wasze zmagania i wiedziałam, że kiedyś będę chciała do Was dołączyć, tylko nie chciałam tego robić zbyt wcześnie, żeby się nie potrzebnie nie nakręcać.
W tym roku kończę 30 lat, po ślubie jestem 3 lata, ale w sumie razem już 6 lat, od początku wiedziałam że możemy mieć problemy z zajściem w ciąże, mój mąż bardzo późno przechodził świnkę z zapaleniem jąder, a potem miał długą kurację hormonalną i to baaardzo obniżyło jego szanse na dziecko. Ja jestem tym szczęśliwym przypadkiem u którego wszystko jest w porządku łącznie z cytologią gr.I. Od 2,5 roku znamy wyniki nasienia mojego męża, najpierw chodził do andrologów i urologów ale po dawce leków wyniki się jedynie pogorszyły, a nie polepszyły i wtedy już wiedzieliśmy, że jedynie in vitro jest dla nas szansą. Mimo wszystko ponad rok na to uciekł. Wiedząc już o tym cierpliwie jeszcze pół roku odczekaliśmy, aż wystartuje projekt rządowy i 3 lipca poszliśmy na kwalifikację, Po 2 tygodniach byliśmy zakwalifikowani bez 2 zdań w Angeliusie w Katowicach, a termin in vitro dostaliśmy na styczeń. Po wczorajszej wizycie, dostałam recepty na leki i od nowego cyklu mam zacząć stymulację. I stąd właśnie mój pierwszy post do Was bo pomimo tego, że naczytałam się już tyle wpisów na forum i w internecie to jak trzymam receptę z lekami w ręku to czuję nieco zagubiona.
To co pomożecie??