reklama

Kto po in vitro?

reklama
Dziewczyny je ledwo daję radę podczytywać dziś, bo przyplątała mi się jelitówka :((((( podobno atakuje tylko układ pokarmowy, więc niby dla dzidzi zagrożenia nie ma, ale czuję się okrrrrrrrrropnie

Majka szczęściaro nasza wielka :) czy u Ciebie jakieś symptomy przepowiadały, że beta będzie pozytywna? Czułaś cokolwiek?

A i mam pytanko dziewczyny czy Was po duphastonie i lutce też bardzo bolały cycuszki? Mnie już po pierwszych dawkach, ale im dłużej biorę tym ten ból staje się bardziej nie do wytrzymania, normalnie stanika nie mogę zdjąć
 
Cześć dziewczynki:-).
Bzibziok ja wczoraj na wizycie rozmawiałam z moim ginem na temat diety po transferze i w ciaży i on powiedział mi że jeśli mam na cos ochote to mam to jeść lub pić. Jesli chodzi o kawę to też zadałam mu to pytanie powiedział ze jeśli potrzebuje wypić kawę w ciaży to mam ja pić (a ja piję sypaną) i piłam przez całą stymulację, po punkcji, po transferze no i teraz w CIĄŻY :-D no chyba tak moge juz powiedzieć. Powiedział mi ze jeśli organizm stwierdzi że czegoś nie chce to sam mnie od tego czegoś odrzuci. Oczywiście zero papierochów (ale ja nie palę wiec to nie problem) i alkoholu no i mojego ukochanego fitnessu (przynajmniej na razie). Za to bardzo wskazany jest basen, dużo warzyw, białka i czerwone mieso. A i powiedział zeby bardzo wystrzegać sie słodyczy, ograniczyć do minimum bo cukrzyca ciażowa jest bardzo niebezpieczna. A co do seró pleśniowych ze ich nie można to powiedział ze to bzdura bo one mają zdrowe kultury bakterii i ze mam nie czytać doktora google bo on mi wodę z mózgu robi :-D.

Madzia76, "ze mam nie czytać doktora google bo on mi wodę z mózgu robi" dobry tekst, posikałam się ze śmiechu

Madzia potwierdzam teorię Twojego doktorka,ostatnio oglądałam kawałek programu o dietach w ciąży i właśnie wypowiadała się pani ginekolog o serach pleśniowych. Mówiła, że żeby zaszkodziły musiałybyśmy (przepraszam za określenie) przyjmować je dowcipnie a nie doustnie i to w ilościach megakilogramowych i że to jest mit, że w ciąży nie można ich jeść. Co do kawy to ja bym chyba jednak odstawiła, w końcu tyle czekałaś ma maleństwo, że możesz sobie tej przyjemności odmówić na 8 miesięcy. Ja też bardzo lubię kawę ale wyczytałam, że przy starankach nie jest wskazana. Co prawda ja piłam jedną dziennie ale za to bardzo mocną więc już od 3 miesięcy nie piję i powiem Ci, że już mnie nawet nie ciągnie. Wcześniej sam zapach kawy już mnie kusił a teraz mogę nawet z M siedzieć jak on pije kawusię :-)

A ja postanowiłam dzisiaj na własną rękę zrobić estradiol i progesteron, żeby sprawdzić czy wszystko ok. Trochę się martwię bo wczoraj lewy jajnik mnie napierniczał wieczorem a tam mam moje 4 pęcherzyki na wagę złota (na prawym tylko jeden) i boję się, że mogły popękać bo dzisiaj brzuch jakiś bardziej miękki się zrobił i nie czuję jajnika :-(Słyszałyście może o przypadku pęknięcia pęcherzyków przed punkcją???

kasik36, spokojnie, nie pękną, jajniki bolą bo pęcherzyki rosną, może inne maleństwa ruszyły do boju, poza tym jajnik nie jest przytwierdzony do skóry, on "szuka" sobie miejsca, jelita się przesuwają i dlatego raz go możesz czuć mocno innym razem wcale. A progesteron przy transferze wg różnych klinik między 1 a 2, tak więc uspokój się kobieto, na pewno będzie dobrze. a jeszcze jedno prg jest hormonem i on też może reagować na stres tak jak tsh, więc luzik

Dziewczyny któraś z was kiedys Wklejala linka do fajnego bloga o zmaganiach z nieplodnoscią prowadzonego przez mężczyznę, czytałam ale teraz zapomniał jak sie nazywa i nie moge znaleźć,a ciekawa jestem jak u nich sytuacja :) jak pamiętacie to będę wdzięczna za linka :)

genna, nie wiem czy ktoś ci odpisał, więc ja wklejam Męskie spojrzenie na niepłodność

Zadzwoniłam wcześniej! nie wytrzymałam do 12, się wczoraj działo na moim szkiełku seksikowym:):) mamy 5 zapłodnionych komóreczek z 6 i transfer jednak w walentynki!!

Bzibiok, super, trzymam kciukasy za udany transfer

Powoli szykuje sie do lekarza. trzymajcie kciuki zebym mogla odrazu podchodzic do crio

mmm, kciuki jak zawsze zaciśnięte


Dziewczyny moja dzisiejsza beta 16 dpt- 2214!!!!! Ale duża myślałam że będzie kilkaset a nie aż tyle ;) może jednam będzie parka. W pt ide powtórzyć czy przyrasta. To przy tysiacu widać już zarodek?

majka201, gratuluję pięknej bety, teraz będzie przyrastać w ekspresowym tempie. I mam nadzieję że nas tu na forum nie opuścisz.


Dziewczyny je ledwo daję radę podczytywać dziś, bo przyplątała mi się jelitówka :((((( podobno atakuje tylko układ pokarmowy, więc niby dla dzidzi zagrożenia nie ma, ale czuję się okrrrrrrrrropnie

Majka szczęściaro nasza wielka :) czy u Ciebie jakieś symptomy przepowiadały, że beta będzie pozytywna? Czułaś cokolwiek?

A i mam pytanko dziewczyny czy Was po duphastonie i lutce też bardzo bolały cycuszki? Mnie już po pierwszych dawkach, ale im dłużej biorę tym ten ból staje się bardziej nie do wytrzymania, normalnie stanika nie mogę zdjąć

lenkabar, cycuchy bolą bo progesteron rośnie, a przy takich dawkach hormonów to bolą bardzo szybko, ja się dotknąć nie mogłam, jak wracałam z pracy to pierwsze co ściągałam stanik
 
Lenkabar bolal mnie brzuch jak na okres i kręciło mi się w głowie. Po za tym nic mi nie było i byłam pewna że nic z tego a tu taka niespodzianka.
Fusun dzięki za odp manm nadzieje że 21 usłyszę serduszko. Pewnie że Was nie opuszcze ;)
 
dzisiaj pocztą dostałam wyniki z pracowni cytometrii przepływowej, właściwie nic z nich nie wiem :baffled:, może Wam coś do głowy przyjdzie ?

IMAG0052.jpg
 

Załączniki

  • IMAG0052.jpg
    IMAG0052.jpg
    25,4 KB · Wyświetleń: 66
Dorotav wiem wiem, tylko spokój mnie uratuje ;-):-D Mnie nie pytaj o interpretację wyników bo nawet nie wiem co to za badania :sorry2: ale masz normy z boku więc widać, które przekroczone a których za mało, niestety nie wiem które są ważne.
 
Maja, dziękuję ja kiedyś nie wyobrażałam sobie życia bez dziecka, ale los chciał inaczej...:-( U nas tez nikt nie wie że się staramy, ani nawet nikt się nie domyśla, tyle czasu minęło odkąd jesteśmy razem, że nikt już nie pyta kiedy...a ja chyba nie zniosłabym pytań gdyby się nie udało, a takie wieści to rozeszłyby się migiem...
 
U mnie wiedzieliśmy tylko my, moja mama, szwagierka i teściowa, bo musieliśmy u nich nocować, takze wypadało powiedzieć. A dzięki teściowej wie prawie cała rodzina męża. jak się dowiedziałam, to myślałam, że ją rozszarpię:wściekła/y:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry