reklama

Kto po in vitro?

Ja miałam i ta i ta, ale doustna się ponoć wchłania tylko w 20%.... Ja jej smaku nie cierpię bleeee.... A dowcipna też bez patyczka stosowalam bo nim latwo się było zadrapac....
 
reklama
wolałabym dopochwową:-/ ale już wykupiłam 6 opakowań podjęzykowej..

annemarie dziękuję za wczorajszy opierdziel:sorry: Postawiłaś mnie trochę do pionu ;) dalej się stresuję, ale już trochę mniej...i jadę tam z innym nastawieniem, zabieram Juniora do domu i będziemy się byczyć! :-D
 
Ten patyczek w przypadku dopochwowej jest masakryczny. Gdy wszystko na dole zaczyna puchnąć od ciąży, hormonów i innych magicznych sztuczek, po prostu nie ma bata, żeby się nie zadrapać. Nawet aplikując "ręcznie" nie jest łatwo..:confused2: cieszę się, że już nie muszę brać tych leków..
 
Ten patyczek w przypadku dopochwowej jest masakryczny. Gdy wszystko na dole zaczyna puchnąć od ciąży, hormonów i innych magicznych sztuczek, po prostu nie ma bata, żeby się nie zadrapać. Nawet aplikując "ręcznie" nie jest łatwo..:confused2: cieszę się, że już nie muszę brać tych leków..

Jak brałam Lutinusa było ok bo te tabletki były bardzo duze ale przy luteine to masakra była...krótkie paznokcie i tyle .... Jak mowisz, baaaardzo ostroznie
 
NAJKI-ja opierdzielam bardzo chetnie,zwlaszcza jak ktos wpada w histeria i lekka paranoje:-):-):-)klaniam sie na przyszlosc,pare dni po transferze tez cie troche opierdziele,jak zaczniesz snuc czarne mysli;-);-);-)
 
reklama
To przy ivf zawsze dają lutkę?


Wczoraj drugi zastrzyk za mną ;) mniej bolało, tylko przy końcu bardziej, nie wiem czy tak cisnęłam tą strzykawę,
M. mówił, że niby tak i może dlatego ;)
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry