martka przykro mi..zobaczysz następny będzie udany

tak jak u mnie.
Hess zdrowiej bo przecież z glutami do stymulacji nie podejdziesz. No chyba że lubisz atrakcje..
A ja mam dzień agresji i tak mnie trzyma od wczoraj. Zamiast smutku, agresja to jest ciekawe.. Sąsiedzi chyba mają dość mojej "nowoczesnej" muzyki poważnej
Od wczoraj właściwie dobre wiadomości się przeplatają z tymi złymi..
.. Co mnie skłoniło do mega refleksji na temat bliskiej mi osoby. Ciężko jest patrzeć jak ktoś powoli
"gaśnie". Jak mózg powoli wyłącza podstawowe funkcje...Kilka telefonów, kilka wiadomości. Jedną świeczkę mogę zapalić już teraz jedną jeszcze nie wiem kiedy, a z reszty należy się cieszyć... Smutne to wszystko, a z drugiej strony widać "piękno" życia. Że coś się kończy, że nie zatrzymamy czasu, tych ludzi. Jak ja bym chciała jeszcze raz obudzić się mając z 17lat, tak cofnąć się o te 10 -15lat i przeżyć jeszcze raz jeden z tych dni. Nic nie zmieniać, żeby było tak jak wtedy... popatrzeć na te twarze młodsze o te 10 lat, pogadać z osobami których już nie ma i spać w moim łóżku, które dawno temu się rozpadło ze starości..
Idę dość smęcenia, zrobię sobie kąpiel z bąbelkami i będziemy się relaksować we dwójkę w wannie:-)