reklama

Kwietniówki 2010!!!

Rety, toz tu akcja gestnieje jak w najlepszym filmie sensacyjnym! Maluchy wyskakuja jeden za drugim, porody sie szykuja, wywolywania... Normalnie KWIECIEN pelna geba :-D;-);-)


Dagunia - od rana mysle o Tobie od rana, trzymaj sie dzielnie!!!!!!!!!!!!!



Dziecie moje spi, wiec biore sie za odkurzanie. Rodzicow wyprawilam na "wycieczke" po sklepach, wiec mam choc troche spokoju w domku.
 
reklama
30 godzin z Jerzem, z czego 12 pod kroplówką, nie wróżą niestety szybkiego rozdwojenia na teraz, jeśli dobrze kojarzę to Weroniczka była bardziej zdecydowana z wychodzeniem z brzuszka więc i Borysek mam nadzieję grzecznie wyjdzie:-)

Aaaa to faktycznie mialas nie wesolo. Oby teraz synus Ci szybko wyskoczył. moja Weronika faktycznie troche bardziej zdcydowana była. Od 11.30 bylam pod kroplówką, o 15.15 odeszly mi wody, a o 18.50 córcia była już ze mną. Ogólnie mam wpisane ,że poród trwał 4godz. 50min. , co, jak na pierwszy poród i to takiego klocka 4100 nie jest długo. Mam nadzieje,że Borysek bedzie jeszcze szybszy:)

gosienka....powodzenia, bedziemy w piatek trzymac kciuki:)

Ja właśnie wyszłam spod prysznica. zaliczyłam depilacje tak w razie czego, zreszta ostatnio staram się golic codziennie coby pozniej nie robic tego w popłochu. Zrobiłam tez makijaż żeby się choc troche lepiej poczuc. No a teraz ide wloski wysuszyc:)
 
Rety, toz tu akcja gestnieje jak w najlepszym filmie sensacyjnym! Maluchy wyskakuja jeden za drugim, porody sie szykuja, wywolywania... Normalnie KWIECIEN pelna geba :-D;-);-)
Rzeczywiście, wchodząc ostatnio ma się wrażenie, że wszystkie albo właśnie wybierają się rodzić, albo planują to w ciągu najbliższych dwóch dni :-) a niektóre dopiero 37.tydzień zaczynają więc duuuużo czasu jeszcze zostało i proszę tu na nas żadnej presji nie wywierać :-D
Zaciskam kciuki za rozpakowujące się dzisiaj i lecę pranie wstawiać.
 
Ciekawe jak tam Daga z Margolcią sobie radzą

U mnie akcje pt kąpiel i depilacja to mega wyzwanie. Codziennie z wanny wychodzę tak uchetana, obolała.

Ewa drugi poród ponoć dużo łatwiejszy, więc nastaw się pozytywnie, a maluch wyskoczy nie wiadomo kiedy.

Stresu przedporodowego póki co nie mam żadnego, bardzo wzięłam sobie do serca słowa położnej z pierwszego porodu, że jestem stworzona do rodzenia dzieci i tego się trzymam.
 
Witam się i ja nadal w dwupaku.
Dziewczyny ale tu się dzieje:szok:, szaleństwo kwietniówkowe;-). Widze że mamy kolejne 2 dzidziusie:-), super.
Ja dzisiaj popołudniu jade do szpitala, lekarz nas poogląda i zadecyduje czy mam jeszcze poczekać w domku czy zostaje w szpitalu. Proszę trzymajcie mocno kciuki, już bym bardzo chciała mieć to za sobą. Ogólnie to mam dzisiaj strasznie nerwowy dzień, w nocy nie mogłam spać, od rana mnie czyści ale to napewno z nerwów, strasznie nie lubię takiej niepewności:no:. No i ciągle myślę o Natalce co to będzie jak mnie w szpitalu zostawią:-(. Mam nadzieję że będzie dzielna. Też idę się zaraz ogolić chociaż nie wiem jak mi to wyjdzie i muszę torbę pouzupełniać na wszelki wypadek. Rety ale się denerwuję:zawstydzona/y:.
No i oczywiście myślami jestem z Dagą, oby malutka szybko wyszła i mamusi bardzo nie wymęczyła:tak:.
 
Hania usnęła zaraz śmigam na kąpiel i depilację

Ewka

to rzeczywiście się biedna nacierpiałaś
oby drugie dziecię miało litość nad Tobą i wyskoczyło jak kurze jajko :)

Kingunia

ja miała wątpilwą przyjemność być pacjentką dwóch pań ginekolog i jakoś żadna mnie nie przekonała
faceci są konkretni, delikatni i w ogóle jakoś ich wolę :)
jedna ginka badała mnie w krwisto czerwonych paznokciach, co z tego że były krótkie i miała rękawiczki, jakoś mi to było niesmaczne



to owocnego załatwienia spraw na szkole rodzenia!!!

he he mi się trafiła raz pani w tipsach :szok: to dopiero był widok!!! szybko zrezygnowalam z jej usług na rzecz innej kobiety, (no ale mężczyźni może i bywają delikatniejsi choć nie wszyscy. )
no i ostatnio jak leżałam na patologii patrzę a ona znowu ma tipsy, kurde normalnie aż mnie zatkało bo myślalam że jak kiedys byłam u niej na wizycie to może miała jakąś okazję i sobie zrobiła a ona widocznie tak na co dzień!!!

widzę, że akcja się rozkręca, i super w końcu kwiecień się zaczął to i maluszki wyskakują jeden za drugim.

u nas noc w miarę spokojna,
mala dzisiaj w końcu chyba odzyskala swój wigor bo zaczyna dawać o sobie znać już od rana bo po świętach to jakas taka ospała była i juz zaczynałam się martwić, no ale od rana jest aktywna więc niepokój poszedł.
w akcie weny twórczej powycierałam kurze, chciałabym więcej porobić tzn posprzątać ale nie mam po prostu siły. Chęci są a sił brak! masakra.
Ciekawe jak tam Daga...
 
ale jestem narwana dziewczyny
mialam dzwonic do lekarza po 15:00 i nie mogłam wyrobić, bo nie wiem czy mam sie szykowac na szpital i na kiedy
i już zadzwoniłam ale nei odebral
to mu smsa wyslalam i opisalam co i jak
teraz czekam czy oddzwoni
 
reklama
30 godzin z Jerzem, z czego 12 pod kroplówką, nie wróżą niestety szybkiego rozdwojenia na teraz, jeśli dobrze kojarzę to Weroniczka była bardziej zdecydowana z wychodzeniem z brzuszka więc i Borysek mam nadzieję grzecznie wyjdzie:-)

Moja mama mnie rodziła 26 godzin (albo coś koło tego)- nasłuchałam się ja historii nt. trudnego i bolesnego porodu z moim własnym nieskromnym udziałem :tak: A mojego brata rodziła 2 (słownie dwie) godziny :-D Reguł brak, więc życzę Ci, żeby taka sama sytuacja miała miejsce u Ciebie, bo Jerzyk dał Ci już popalić za co najmniej dwójkę dzieciaczków :-D a ponoć drugi poród jest nagrodą za pierwszy ;-)

ale jestem narwana dziewczyny
mialam dzwonic do lekarza po 15:00 i nie mogłam wyrobić, bo nie wiem czy mam sie szykowac na szpital i na kiedy
i już zadzwoniłam ale nei odebral
to mu smsa wyslalam i opisalam co i jak
teraz czekam czy oddzwoni

No nie no! Ty to masz ciśnienie :-D:-D:-D Ja przy Tobie jestem jak ten Ocean Spokojny ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry