reklama

Kwietniówki 2010!!!

U nas dzień jak co dzień. Dziecko najedzone śpi, a ja biegnę do marketu poszukać prezentu dla męża, bo niedługo ma urodziny, a przed porodem, to jakoś o tym nie pomyślałam :)))

Aniez, dzidziola samego w domu zostawiasz i śmigasz ? Bo tak jakoś mi z czytania wychodzi ?
A tak w ogóle, to daj znać, co wymyśliłaś dla swojego M, bo ja w podobnej sytuacji...tyle, że u nas 29/04 wypada 10-ta rocznica ślubu, M się postarał, biżuterią zarzucił (hehe, upiekł dwie pieczenie przy jednym ogniu, bo narodziny Hani plus rocznica, ale pierścień jak talala, więc mu wybaczam:-) ), a ja mam teraz problem....
 
reklama
Cześć kochane!
Ja tylko na chwilkę. Wróciłam własnie ze szpitala. Maja jest w szpitalu, mogę z nią być od 6 do 22. Leży pod lampami od wczoraj.
Mam nadzieję,że jutro bilirubina zmniejszy się i zabierzemy ją do domu. Rano jadę do szpitala, ale noc bez niej będzie ciężka.
Wronia pisała abyśmy poszli do dyrektora i załatwili miejsce w szpitalu za opłatą. Oczywiście próbowaliśmy,ale bez skutku.
Moja koleżanka z sali i wiele innych jest w takiej samej sytuacji.
U nas w szpitalu cyrki, 14 łóżek wolnych na porodówce,ale nic załatwić się nie dało

ło matko jaki cyrk...
ja leżałam z dziewczyną na sali która została w szpitalu 3 tygodnie ze względu na dziecko. Wypuszczają tylko matki które mieszkają blisko i przychodzą co 3h na karmienie i zostawiają mleko na zapas:tak:
Tak to mama leży i na każdy telefon biega, karmi malucha (przy ciężkiej żółtaczce). Przy takiej jak miała Alicja dostałam lampę i sama ją naświetlałam -jak kurczaczek na rożnie była -ale ze mną...
 
Cześć kochane!
Ja tylko na chwilkę. Wróciłam własnie ze szpitala. Maja jest w szpitalu, mogę z nią być od 6 do 22. Leży pod lampami od wczoraj.
Mam nadzieję,że jutro bilirubina zmniejszy się i zabierzemy ją do domu. Rano jadę do szpitala, ale noc bez niej będzie ciężka.
Wronia pisała abyśmy poszli do dyrektora i załatwili miejsce w szpitalu za opłatą. Oczywiście próbowaliśmy,ale bez skutku.
Moja koleżanka z sali i wiele innych jest w takiej samej sytuacji.
U nas w szpitalu cyrki, 14 łóżek wolnych na porodówce,ale nic załatwić się nie dało.

O porodzie napiszę później. Z ciekawostek to urodziłam dokładnie w dzień terminu. O 21 zaczęły się małe skurcze, o 3 w nocy byłam w szpitalu i o 10.25 urodziłam.

Zmykam śnić o naszej kochanej niuni.

Buziam i odezwę się jutro, trzymajcie kciuki za to abyśmy jutro przywieźli Maję do domku :)


Kittek wspolczuje, ale w glowie mi sie nie miesci, ze szpital moze rozdzielac malenstwo z mama. mam nadzieje ze dzisiaj wrocicie do domku z Maja. trzymam kciuki.

Witam babeczki -moje dziecię coś kwęka i stęka... brzuszek Ją boli...

Dziś do pediatry na 17.40 później zakupy jakieś

A ja do wagi sprzed ciąży mam 2,5kg... strasznie to szybko leci... zastanawiam się czy to ma wpływ na pokarm? i czy w końcu przestanie spadać waga czy muszę więcej jeść -choć wydaje mi się ze ciągle coś ciamkam...

u mnie 3,5 kg mniej niz przed ciaza a tez co chwila cos mam w buzi i zazwyczaj sa to biszkopty - jedyne slodycze na jakie moge sobie pozwolic, a mimo to i tak waga leci z kazdym dniem w dol. z jednej strony fajnie, ale z drugiej mam juz mega cycki pozniej takie cos zapadniete z zarysem zeber i dyndajacy galaretkowaty brzuch... nawt K. mi powiedzial ze robie sie jakas nieforemna...:baffled:
ale poki z pokarmem nie mam problemu to chyba wszytko ok... ?????



dziewczyny, myślałam o tym aby w wątku zadbane mamusie pisać teraz o tym jak wrócić do formy sprzed ciąży... ja szczerze powiem, że wyglądam tragicznie obecnie... jestem jednym chodzącym rozstępem... jestem załamana kiedy widzę siebie w lustrze... mój B ciągle mi powtarza, że dla niego jestem piękna a rozstępy są pamiątką po cudownym okresie jaki przeszłam... no super pięknie i w ogóle... ale ja dalej jak na siebie patrzę to mi się niedobrze robi:unsure::sad::unsure:


popieram... moj brzuch wyglada jak zebra... mam te wszytkie preparaty anty-wszytkie zla tego swiata ( czyli rozstepy, cellulit i ujedrniacze), ale nie moge sie smarowac bo Oli przeszkadzaja zapachy i sie wiergoli strasznie. jedyne czego uzywam teraz to ten bialy jelen w plynie... ech... musze sobie jakis system wypracowac na smarowanie ciala..



Kici69 - jak tylko coś mnie weźmie to dam znać!! Może Lenka jak prawdziwa gwiazda, wchodzi ostatnia jak już wszyscy na Nią czekają i skupiają wzrok:D
Mój M. też ciągle gotowy "na ostatnią chwilę", ja spóźnialska, więc punktualności to Lenka nie ma raczej po kim odziedziczyć;-)

Dziewczyny - dzięki za info o pęcherzu!! Trochę mnie pocieszyłyście. Naczytałam się o wywoływaniu, przebijaniu i pewnie niepotrzebnie panikuję..

A jak jest z tą OXY? Sporo osób pisze, że owszem przyspiesza ona poród, ale powoduje silne skurcze z którymi rodzące sobie nie radzą, więc dostają również coś przeciwbólowego w parze (działającego jak narkotyk) i nie mają później siły przeć, bo to przeciwbólowe cudo zwiotcza mięśnie..

Elvie, z oxy jest roznie. np na mnie w ogole nie dzialala. proba wyszla ok - skurcze sie pojawily, ale juz na przedporodowej zero reakcji na kroplowe mimo ze mi ja podkrecali. i dlatego skonczylo sie cc i mowiac szczerze jestem bardzo zadowolona z takiego obrotu sprawy. jedyne minusy to brak dziecka przez 24h i walka o pokarm, a cala reszta byla dla mnie bardzo laskawa i szybko sie wszytko zregenerowalo :-)


do tego na buzi wyskakuja mi dziwne pryszcze tak jakby sie organizm oczyszczal
no i poce sie caly czas jak kret
no i na dodatek mam swedząco wysypke na calych lydkach i nie mam jak sie do dermatologa wybrac
tak wiec witam w klubie "dochodzacych do siebie" ;)
ale nie jest najgorzej i tak wole ten stan
niz przeciagajacą się ciąże

jakbym o sobie czytala;-) jak wchodze do lazienki nie patrze na swoja buzie, bo krostka na krostce i zadne peelingi, maseczki, toniki nie pomagaja.. na szczesnie mojemu dziecku to nie przeszkadza:-)

BA - super ze zaczynasz juz powrot do formy, my jeszcze czekamy. nasz jedyny sport to spacerki, ale i tak jest ok :-)

a tak w ogole to dzien dobry:-)

jak czytam posty dziewczym nierozpakowanych, to mi Was bardzo szkoda, bo jeszcze niedawno mialam to samo i wiem jak sie czujecie.. dacie rade i jeszcze chwilka, a dzieci beda z Wami.

moje dziecko dzisiaj wyjatkowo niespokojne. spi po 1,5 godz i non stop sie wiergoli... nie wiem czy przez przypadek nie mam gorszego dnia z mlekiem bo cycki non sto mega miekkie... ech.. ciagle jakies rozterki..


przesylamy buziaki
 
u mnie 3,5 kg mniej niz przed ciaza a tez co chwila cos mam w buzi i zazwyczaj sa to biszkopty - jedyne slodycze na jakie moge sobie pozwolic...

Daga, gratuluje wagi :-)

ja też wciągam biszkopty (albo ciasto biszkopt z jabłkami mamusia kochana mi piecze), no i jeszcze mam w dietę wpisane herbatniki Petitki i Lu :-) :-) i na tyle słodyczy :-) ale dziś chyba upiekę babkę bez kakao...

apropos skóry, to biały jeleń jak najbardziej, a po każdej kąpieli mam taki specyfik: MUSTELA POPORODOWY regenerujący żel 200ml (1000628114) - Aukcje internetowe Allegro, który mi się doskonale sprawdza, nie pachnie intensywnie, a ciało jakieś ładniejsze mi się po nim wydaje....
 
kici, ja tez na siebie patrzec nie moge...mam co najmniej 20kg do zrzucenia, poprostu wygladam koszmarnie, az mam dola przez to i nie raz juz ryczałam z tego powodu. No ale coz, na to potzreba czasu, szkoda tylko,ze ja taka niecierpliwa jestem...

kochana, ja też mam ze 20kg nadwagi... do porodu miałam 27kg nadwagi a teraz stawiam że około 7 mniej... nie wiem bo czekam aż mi bateria do wagi przyjdzie... jak się zepsuła dwa m-ce przed porodem tak wolałam nie kupować... heh... no i te rozstępy... studiująca mama poleciła preparat na jednym z topiców to go dzisiaj kupiłam... czekam teraz aż przyjdzie... oby zadziałał... bo wyglądam jak wulkan z kraterami lawy...!!:baffled::baffled::baffled::baffled::baffled::baffled::baffled:
 
elvie ja przebicia pęcherza w ogóle nie czułam zorientowałam się tylko że mi przebili jak pociekło ze mnie i to na tyle tak samo jak nie bolało mnie jak wbijali mi się w kręgosłup, jak pobierali krew też nie bolało wszystko co ci robią podczas porodu te wszystkie dziwne zabiegi to pikuś przy skurczach i samym porodzie. Ja krzyczałam okropnie podczas porodu i zaklinałam się że nigdy więcej że adoptuje kolejne dzieci itp. posypały się nawet ku_wy i inne przekleństwa ale teraz z perspektywy czasu było warto! widok Natalki rekompensuje cały ból i cierpienie !!!!!!!:-)

to widzę, że Ty tak jak ja byłaś głośna... ja się tak darłam, że mój brat wiedziałam że urodziłam zanim sms-y zdążyliśmy posłać (jego koleżanka leżała na oddziale bo urodziła kilka dni wcześniej) położna darła się na mnie a ja na nią... no ale o dziwo nie użyłam ani jednego wulgaryzmu :eek: mój małż był bardzo zaskoczony bo nastawił się na to, że poślę kilką wiązanek :-D
 
reklama
Kici69 - jak tylko coś mnie weźmie to dam znać!! Może Lenka jak prawdziwa gwiazda, wchodzi ostatnia jak już wszyscy na Nią czekają i skupiają wzrok:D
Mój M. też ciągle gotowy "na ostatnią chwilę", ja spóźnialska, więc punktualności to Lenka nie ma raczej po kim odziedziczyć;-)

Dziewczyny - dzięki za info o pęcherzu!! Trochę mnie pocieszyłyście. Naczytałam się o wywoływaniu, przebijaniu i pewnie niepotrzebnie panikuję..

A jak jest z tą OXY? Sporo osób pisze, że owszem przyspiesza ona poród, ale powoduje silne skurcze z którymi rodzące sobie nie radzą, więc dostają również coś przeciwbólowego w parze (działającego jak narkotyk) i nie mają później siły przeć, bo to przeciwbólowe cudo zwiotcza mięśnie..
kochana ja dostałam samo oxy... u mnie nie dali mi nawet paracetamolu... nic... a po oxy to myślałam że zejdę... :eek: bo jak tylko podali to siła skurczy odczuwalna przez mój organizm była o wiele większa pomimo, że ktg nie wykazywało dużo mocniejszych, ale za to skurcze zaczeły być dłuższe i częstsze... :eek:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry