reklama

Kwietniówki 2010!!!

Hej...nie mam siły bo padam, ale jedno musze napisac;-0

Judysiu kochana......nawet nie wiesz jak sie ciesze.....matko....ryczec mi sie ze szczścia chce.....jest to dzisiaj najwaspanialsza wiadomosc jaką mogłam przeczytac.....suuuuuuuuuuuuuper:-) :-)
 
reklama
Judysiu - cieszę się równie bardzo jak Wy i inne Kwietniówki:happy: To cudowna wiadomość i cały czas wierzyłam, że kiedyś takie coś przeczytam:tak: Warto wierzyć;-) Życzę Ci, aby Zosia nadal tak wariowała i dawała Wam radość każdego dnia:-) Ściskam mocno Ciebie i dzielnego Zosiaczka!!
 
Witajcie kwietnióweczki
JUDYSIU WSPANIAŁE WIEŚCI, wiedziałam, że tak będzie.

W końcu mogę zdać relację ze spotkania. Było tak miło poznać na żywo dziewczyny z którymi się pisze ponad 1,5 roku. Wszystkie dzieciaczki przesłodkie.
Kuba ze zdjęć wydawał mi się taką kruszynką, a tu taki chłop wielki. Włos postawiony :-)
Oleńka ma przecudne błękitne oczka. Jest takim wesołym dzieckiem. Elvie napisała kiedyś, że może grać w reklamie. To święta prawda.
Alicja wydaje prześmieszne odgłosy. Umie walczyć o swoje :-)
Tośka to czysty tata. Wie jak okręcić sobie faceta wokół palca.
A nasza Konstancja to cud, miód i orzeszki. Już nie raz rozpływałam się nad jej urodą. Skradła moje serce.

I powiem Wam jedno, gdyby nie nasze kwietniowe dzieci pewnie nigdy byśmy się nie poznały.
 
:-)
Super że podzielacie nasze szczęście!!!
Te wyniki dodały mi siły!
Mam nadzieję że kolejne wyniki badań też będą po naszej stronie i zawyżymy te marne statystyki!!! Wtedy chyba tą naszą doktor ukoronuje!!!
Musze o tym napisać...
Wczoraj byłam w zabiegowym i pogadałam z pielegniarkami, była dobra zmiana. Opowiedziały mi pewną historię...
"Była jakis czas temu na oddziale niespełna 2-miesięczna dziewczynka, bardzo chora. Miała ogromnego guza wychodzącego z wątroby. Jej brzuszek był 3 razy większy niż główka, sprawiał wrażenie że pęknie. Jej lekarz prowadzący dawał jej ledwo 1% na przeżycie. Mieli ją odesłać do hospicjum... Rodzice już mieli podpisywać papiery aby małej nie reanimować jak nadejdzie ten czas gdy malutka będzie uciekać (słowa umierać nie używamy). Wieczorem dziewczynka była już w tragicznym stanie, zainteresowała się nią nasza doktor, natychmiast wysłała maleństwo na OIOM, zleciła badania, chemie (szczegółów nie znam). Siostra która to opowiadała miała wtedy nocke, bała się że "to" się stanie na jej zmianie... Cud, dziewczynka zaczęła zdrowieć. Dziś jest w pełni zdrowym maluszkiem. Gdyby nie nasza doktor malutka by uciekła. Dodała tylko że to kochana kobieta bo walczy o dzieci z całych sił i poradziła sobie nawet gdzy dziecko było praktycznie skazane"
Coś tam słyszałam urywkami tą historię od rodziców, ale gdy opowiedziała mi ją siostra która przy tym była to zamarłam. Skoro nasza doktor wyleczyła dziecko z 1% to naszą Zosię na bank wyleczy bo początkowo miała 20%, wtedy gdy było najgorzej, gdy nie wiedzieliśmy że będzie taka dzielna przy leczeniu, gdy brano pod uwagę te wszystkie tragiczne skutki tej silnej chemioterapii.
 
Aha, chciałam jeszcze dodać że wpadłam na pomysł. Zamiast się załamywać nad sytuacją finansową to spróbuję jakoś zarobić chociaż parę groszy. Zaczynam robić biżuterię, zacznę od takiej zwykłej, zobaczymy jak mi będzie szło. Wiem, kokosów na tym nie zbiję ale tylko na to mam czas, lepsze to niż załamać ręce i nic nie robić. Co o tym myślicie?
 
Judysiu po pierwsze cudowna wiadomość zawsze wierzyłam że Zosia będzie zdrowa
po drugie piękna historia z tym 2miesięcznym maleństwem Bóg istnieje i czówa nad naszymi maleństwami a takich lekarzy powinno być więcej taki zawód powinno się uprawiać z powołania i z pasją dobrze że macie blisko taką doktor
po trzecie pomysł z biżuterią extra napewno będziesz miała stałe klientki wśród nas bo co mamy wydać w jakimś sklepie i przepłacić to kupimy u Ciebie i ty będziesz zadowolona i my szczęśliwe

miłego dnia dziewczynki
fajnie zacząć dzień od takich wiadomości :))))
 
Padam na twarz :-( Po ostatnim odsmoczkowaniu oddaliśmy mu smoka, bo zaczął ząbkować i wszystko lądowało w buzi (ciumkał nawykowo co się dało), smoka było już tyle co nic, ale jednak był, wieczorem ostatnio padał bez smoka w dzień też, tyle, że nad ranem koło 5:00 jak się wybudzał, to leciał dyd... wiem, wiem... nasza wygoda itd. i wczoraj postanowiliśmy go odsmoczkować, bo nie choruje, nie ma kataru, nie ma biegunki, dwójki idą, ale jeszcze się nie przebijają... jeny jak on płakał... o 5:00 nie było źle, kwękną 3 razy i padł, ale o 6:00 sie rozbujał, do 6:30... juz z dwa razy miałam chwile załamania, ale mąż mnie podtrzymał w decyzji... padł i mama właśnie dzwoniła, że nadal śpi... mam nadzieję, że długo nie będzie walczył (Kuba walczył z 3-4 dni, ale wieczorem dla odmiany).

Judysiu, jeśli masz talent i umiesz robić biżu to pewnie, że tak! Wrzuć nam potem linka do strony, na fejsie go udostępnimy :-D i może też nam się coś spodoba :-D A historia tej dwumiesięcznej dzidzi BARDZO wzruszająca (aż się poryczałam).
 
elvie - no to moje gratulacje z powodu nagrody!! no laska musisz koniecznie jakieś foty wrzucić i się pochwalić!! musiało być naprawdę super :-)

kittek - ano spryciarz, ja też mam stopery :-p ale ja czuje jak mały płacze. mamy espiro metro ocean :-) jestem z niego bardzo zadowolona.

13 - nie dziwie Ci się, że tak do tego podeszłaś... podziwiam Cię, że tak się na to godzisz... no ale z drugiej strony nie masz przecież wyboru... patowa sytuacja. ale salamandra ma rację, najważniejsze abyś była wtedy kiedy Ala będzie Cię świadomie potrzebować.

maonka - 100% racji!! zgadzam się z każdym słowem!!

judysiu - widzisz trafiłaś na cudowną kobietę, która wyleczy waszą kruszynkę... jak przeczytałam historię tej dziewczynki to łzy mi ściekły po policzkach - z radości... nigdy nie potrafię obojętnie przejść obok takiego cudu!!
no i myślę, że pomysł biżuterii bardzo fajny :-)

aniez - u nas póki co smok jest bardzo często grany, ale u nas powodem jest głośność wrzasków Kuby... z resztą aniam pisała o tym... a to co pokazał w sobotę to pikuś przy jego ataku złości... u nas odsmoczkowywanie będzie cieżkim momentem i póki możemy odkładamy to w czasie :-(

no to witam się poniedziałkowo z kawą i pączkiem przy biurku w pracy :-D
 
Witamy i my

Zabiegany dzień jak to poniedziałek standard

Judysiu to naprawdę super wieści że trafiliście na taką lekarke właśnie. A biżuterię tak dobry pomysł, bedziemy kupowac :-D:-)

Miłego dnia
 
reklama
Judysiu- SUUUUUUUUUUUUUUPER wiesci! bardzo sie cxiesze. teraz moze byc juz tylko lepiej! trzymamy za Was kciuki z calych sil. Co do bizuterii to super pomysl!

ja chyba odwaze sie niesmialo napisac: KONIEC JELITOWKI!
zdarza sie jeszcze max 3 kupki rozluznione ale to juz pikus. normalnie prawie tydzien meczarni i mam nadziej ze to paskudztwo nie wroci!

Super ze Wam sie to spotkanko udalo, mam nadzieje ze uda sie zorganizowac kiedys takie na ktorym bedzie nas duuuuuzo wiecej:)

jestesmy juz bez B, pojechal dalej w trase, wiec napewno zajrze pozniej:)
milego dnia laseczki! :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry