Agnieszka- to nie do końca jest tak- niestety są różnice nawet w przedszkolach państwowych, dlatego każdy na swoim terenie musi sprawdzić co i jak. U nas w cenie publicznego są zajęcia muzyczno- ruchowe+ logopeda+ psycholog+ gim. korekcyjna+ 'filharmonia' (zajęcia umuzykalniające)+ zajęcia plastyczne. Płacimy za angielski (szkole zewnętrznej, bo to zazwyczaj tak wygląda) oraz za zajęcia z teatru (ekspresja ruchu itd.). W efekcie, gdybym chciala młodego dać prywatnie musiałabym wylożyć 2 razy tyle kasy.
Ale tak, jak pisałam, ja uważam, że mam naprawdę dobre publiczne przedszkole, dyrektorka jest pasjonatką. Nie zawsze jest tak różowo. Na przedszkola prywatne też trzeba uważać (przynajmniej we Wro), bo nie zawsze wygląda to najlepiej, te z dobra opinią są obłożone i trzeba rezerwować m-ce.
Poza tym tzreba pamiętać, że w przedszkolu, w ciągu tych kilku lat, dzieci mają zrobić podstawę programową i ważny jest też nauczyciel (w sumie to bym chyba sprawdziła w każdym przedszkolu- jakie ma taka osoba kompetencje i doświadczenie).
Nie chce mi się już dzisiaj nic, a na wieczór wymyśliłam sobie... produkcję łazanek i śmietanowca :-( eh... grunt to se robote znaleźć :-(