reklama

Kwietniówki 2010!!!

Kawietk walcz :) a może zalep gp wodą ? albo butlą z jedną miarka mleka mniej kalori to zołądek odzwyczai się sam .

Ale dziś ciepło mały już się wyganiał 2h na placyku teraz padł . Ola pogrzebała w piasku troszkę . SZymek ma fajną nowa kolezankę jest jeszcze bardziej żywa niż Szymon ( a myślałam że nie ma takich dzieci ) Mała ma implanta wszczepionego, bo wogóle nie słyszy jak się urodziła nie miała badań bo się podobno aparat zepsuł :wściekła/y: tak od roku podobno u nas na zadupiu nie robią wogóle:no: brak słów . Na szczęście teraz już słyszy i zaczyna nadrabiac zaległości bo narazie nie mówi . jak wstanie chyba też pójdziemy bo co tu robić jak taka pogoda fajna:-D
 
reklama
ciao ciao
a wiec lot dla małego to byl istny koszmar...od 11 godz nie spal az dp odlotu, na odprawie dal tak nam popalic bo chcial spac a nie umial zasnac.tylko plakal. jak juz weszlismy na poklad to mi popakal jesze troche i zasnal ale nie na dlugo tylko na 30 min, a potem jua z tylko gorzxej, pisk, wrzask,histeria.nie wiadomo jak go bylo zajac uciszyc, zle znosil zmiany cisnienia. pomagaly tylko na chwile lizanie lizakow w przelykaniu slinki, nagle zaczal tak krzycczec ze myslalm ze juz nie weim co z nim robic. wszyscy sie na nas gapili. komentowali a ja cala spocona z wysilku nad nim. modlilam sie tylko by juz lądowac. po ladfowaniu jeszcze godz drogi wiec spal w aucie spokojnie. w domku u rodzinki juz byl lajcik jak polozyl sie na podlodze to jak nowo narodzony, poczuul sie bezpiecznie nareszcie. i zaraz potem poszedl spac , spal do 8 rano. bo tu jeszcze coemno o 7 jest w miare. wiec pospal dluzej. a teeraz juz wszystko oki, chodzimy na spacery , widoki przepiekne, fotki porobimy. bawi slicznie sie z siostrzyczka ok 2 latek zakochali sie w sobie od pierwszego wejrzenia.
potem sie odezwe jak bede miec chwilke bo zaraz wybieramy sie na wesole miasteczko z dzieciakaami. buzki papapa
 
heloł;-)

aniez czemu idziecie do szpitala?

kwiatuszku powodzenia z tą pracą i odzwyczajaniem Tymcia!

chorowitkom zdrowia!

przez te testy alergiczne Jerz nie może do przedszkola chodzić żeby nie zgubił tych plastrów, oj masakra jest, przedszkole to cudowny wynalazek:-) dobrze ze choć pogoda jest super, plac zabaw nas troszkę ratuje... poza tym zupełnie nic mi się nie chce:-(
 
A u nas nadal katar... bylo juz znacznie lepiej, ale dziad wrocil... Do tego litry sliny wydobywajace sie z buziaka, bo wreszcie gorne dwojki ida, i mamy komplet... Juz mloda 3 razy dzis przebieralam, bo mokra chodzi obcierajac nosek i brode...

Wszystkim chorowitkom zyczyny zdrowka, zwlaszcza dzisiejszej solenizantce Julence!
 
U nas tez dzis piekna pogoda.Latamy po polku w krotkim rekawku.To znaczy ja w krotkim mala jeszcze w dlugim.
Obzarlam sie elviowymi nalesnikami.Matko jakie one byly pyszne.Teraz mala kima a ja wpadam do was.

kwiatuszku jak czytam Twoja historie to az mnie ciary przechodza.Moja je co chwila i tez pasuje mi z tym walczyc juz ale tak sie boje tych nocek wlasnie ze co dzien to znaczy co noc to odkladam.U nas moj m tez jest winny tak jak u Ciebie,bo mala tylko steknie a on juz z tekstem no dawaj jej juz tego cycka.Zawsze byl o to problem u nas i teraz jest gorzej niz zle bo mala jak byla noworodkiem to tyle nie jadla w nocy co teraz.

aniam biedna ta malutka.Ale dobrze ze juz slyszy to i nadrobi mowe.

filonka no to mieliscie nieciekawie.Biedny Kacperek sie nacierpial.Wiem co to znaczy bo z mala tez to przechodzilam jak lecialam do Pl.Istny koszmar.Caly czas prawie wyla.Dobrze ze chociaz spowrotem bylo lepiej.
Milego zwiedzania.
 
Witamy:-)
Ale cieplusio się zrobiło. Zosia 2 spacerki zaliczyła.

Kwiatku ja to bym chyba butle przed mężem pochowała, żeby nie miał zrobić.

Mężowa pensyjka wpłynęła, ruszyłam na zakupy i się wkurzyłam bo tu człowiek z kasą idzie, wydać chce a nie ma na co, a niech no tylko bez pieniędzy pójdę tylko pooglądać od razu mnóstwo cudności w oczy wpada. W sumie tylko Zosi kapelusik na wiosnę kupiłam a to i tak za mały i oddać muszę.
 
Dobry wieczór! Dzieci w łóżkach, starsza już śpi, młodsza dogorywa. Dziś pół dnia na dworze - najpierw w poszukiwaniu jakiegoś żakietu wybrałam się do pobliskich "sklepików", potem powrót pieszo ze żłobka z zahaczeniem o plac zabaw, przerwa na drzemkę i powrót do piaskownicy. Zatem sezon w piachu rozpoczęty. Anielka zadziwiona piachem, najpierw grabki poszły w ruch, potem rączkami przesypywała i tylko czekała, aż spuszczę ją z oczu, żeby spróbować jak smakuje. Huśtawka i zjeżdżalnia też są git. A ja już mam wizję, jak one obie się rozpierzchną, każda w inna stronę i nie będę wiedzieć za którą lecieć.

Filonka dobrze, że lot już za Wami. Teraz delektujcie się wyjazdem :-)
Kfiatuszku i jak tam? Doczekałaś się?
Katik, zdrówka dla Polci. Ja to już chyba przywykłam, że ciągle chusteczkę wyciągam jak nie do jednego to do drugiego noska...
Ewa oj, nie zazdroszczę obu chłopaków w domu cały dzień
Aniam, moja tez żywe srebro, ale obejrzałam właśnie kilka filmików ze żłobka i tam moje dziecię jakieś takie grzeczne i spokojne. Panie ją chwalą pod niebiosa, a ja tylko schodzę z nią na dół do szatni i cała energia wraca.
 
Smiejcie sie smiejcie... :-D


Maonka, ja bandazowalam sie przez kilka dni i fantastycznie pomoglo. Po tych kilku dniach piersi miekkie i ani kropla mleka juz nie zostala. Jest to jednak sposob kontrowersyjny.

Mowiac o piersiach to juz chyba w ogole mi znikna... Poszlam na zakupy (kupilam w moim kochanym tkmax 2 pary spodni i spodnice) i w terranovie spodnie, no i wypatrzylam sukienke na ramiaczkach. Zalozylam, a tam w miejscu biustu decha...

Glowa mi peka, bo moje dziecko wyczuwa kiedy mam gdzies jechac i nie spi w nocy, w nadziei ze bede tak zmeczona, ze nie pojade.
 
reklama
Dobry wieczor!

Niezmiernie sie ciesze, ze tak niewiele sie udzielacie przez ostatnie dni, bo jestem w stanie byc na biezaco :-D

Moj synek poczul jak fantastycznie byc niezaleznym w stawianiu kroczkow i tym sposobem wyciska ze mnie wszystkie poty. Dukan mi nie potrzebny:-) Jeszcze przedwczoraj robil ledwo 4 w jednym ciagu, a dzis... powiedzialabym, ze biega, bo jak tylko ruszy to myk myk myk myk i pokoj wzdloz zaliczony. A spaceki w wozku poszly w zapomnienie. Nie chce siedziec.
I nie wiem czy Wasze Babelki maja tak samo, ale najlepiej mu sie chodzi gdy na cos w reku. Wczoraj przemierzyl kuchnie z dwiema bulkami w dloniach :-D
Noce niestety miewamy kiepskie.... Budzi mi sie 7 razy!!! nie wiem o co kaman. W dzien zaczal sypiac wiecej, bo zamiast 2 drzemek ma trzy. Wysiada po 2 godzinach zabawy, a na noc uklada sie o 19:30...

Poza ta bieganina za mlodym wzielam sie za porzadkowanie ogrodu. matko ile lisci nawialo w jesien. 35 arow sprzatania rozkaladam na raty, a myslalam, ze ogarne jakos w jeden dzien.... sprzatnie + moj brojek i czuje sie jak 80tka.


kwiatek - ja za rada dziewczyn rowniez rozzedzalam mleko. Wystarczyly mi 3 dni by z mleka zrezygnowal.
Niestety przejszedl na kompot ( bez cukru), bo jakis wodowstret ma. musi miec cos z lekkim posmakiem. No ale zdecydowanie wole tak niz mleko podawac. To juz tylko daje na dobranoc i dzien dobry
I trzymam kciuki za prace!

zielona - hardcore z tym bandazowaniem. ja i tak na to zbyt leniwa bym byla. Piersi mi zwiotczaly z 3 tyg przed zakonczeniem karmienia, wiec latwo udalo mi sie ten etap przejsc

Zdroweczka zycze.
zajrze jutro, tymczasem ide odespac ostatnie dni.buziaki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry