reklama

Kwietniówki 2010!!!

Kittek- tylko się nie obwiniaj. Nie ważne, że nie wiesz ile i czy wypiła- dzwoń do pediatry!

Kwiatek- bardzo jesteś dzielna! A mąż... eh... stchórzył :-( nieładnie!!!
Elvie- wszystkiego naj dla lenki i dla Was oczywiście też ;-)
 
reklama
kittek
przeciez te kropelki nie leca tak "chetnie" trzeba potrzasnac porzadnie buteleczke i nei raz sie naczekac, przynajmniej ja mam takie doswiadczenia
chyba nie dala by rady mala sobie zapodac wieksza ilosc
na pewno wsadzila buteleczke do buzi i polizala, possala i tyle
nie potrafilaby przechylic i czekac az krople wyleca
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny aż się trzęsę. Dziś rano Maja zrobiła kupkę i siusiu na nocniczek, zostawiłam ją w sypialni z książeczką w ręku i poszłam umyć nocniczek i po nową pieluszkę. Trwało to dosłownie 2-3 minutki. Wracam a Maja z buteleczką Devikapu, którą zostawiłam zamkniętą w kartoniku na szafce nocnej. Miała ją otwartą, jak się do niej przybliżyłam to czuć było z buźki kropelki. Matko mam nadzieję,że nie wypiła więcej niż kilka kropli. Tam jest napisane,że przy przedawkowaniu zgłosić się do lekarza, ale ja nie wiem ile ona 'wzięła' czy tylko lizała buteleczkę. Tak się boję.... będę ją obserwować...
Wiem głupia byłam,że zostawiłam buteleczkę na szafce nocnej...
jejku trzymajcie kciuki aby jednak tylko polizała buteleczkę!

Jak pisza dziewczyny te kropkle same z siebie tak nie lecą , może nie dawaj jej tej D kilka dni . nie wiem jak ona się wydala i kumuluje poczytaj może w necie . I dawaj jej dużo pić .

Kwiatek szkoda że baba nie zadzwoniła :( przykre

Ale słoneczko to jest to co kocham :) . Załatwiłam sobie babkę do mysia okien to mam z głowy , a mam ich troszkę w nosie mam nie chce mi się tego robić
 
Czesc
a my za chwile do poradni onkologiczno-dermatologicznej w prokocimiu z mloda jedziemy. mala od urodzenia ma takiego naczyniaka na pleckach. dr caly czas mowila ze spoko, wchlonie sie a byl coraz wiekszy no i dzis sie skierownianiem do prokocimia skonczylo. ale sie boje..... trzymajcie kciuki dziewczyny prosze...
 
kingunia &&&&&&&&&&&&&&&&&& kciuki zaciśnięte daj znać jak wrócicie !

kittek skoro cała sytuacja trwała nie dłużej niż 2 minuty to myślę że dużo tego nie wypiła musiała przecież mieć czas żeby sobie wziąć pudełeczko otworzyć je, wyjąć butelkę, odkręcić a to jednak trochę zajęło ale jak się martwisz to zadzwoń do lekarza on napewno coś ci doradzi i uspokoi

a ze mnie jest rozdziawa spojrzłam na kalendarz i coś mi się ubzdurało że dzisiaj 1 kwietnia i złożyłam przedwczesne życzenia Alicji ajjj ale myślę że się maonko nie obrazisz za moją gafę
 
kittek -mamusia dobrze pisze, napewno nie wypila duzo. dla swojego spokoju moze zadzwon do pediatry. napewno wszystko bedzie dobrze.

kinguunia Olka tez miala naczyniaka na klatce piersiowej, z reguly one nie sa grozne, ja slyszalam teorie ze nawet do 5roku zycia one moga sie wchlonac. u nas juz zniknal, mam nadzieje ze i u Was wszystko bedzie ok. Trzymamy kciuki.

u nas nocka lepiej, katar dalej jest, kaszel tez troche, temp 37,5 wiec spadla. dalam druga dawke antybiotyku, pewnie to on zaczal dzialac... no ale pojawilys ie dwie luzne kupki wiec jak nie urok to.... mam nadzieje ze antybiotyk wypedzi to paskudztwo na dobre...poza tym cos mnie zaraz trafi bo nie moge nad Ola zapanowac tak sobie oczy pociera...juz ma zapuchniete i lzawiace...

do tego taka fajna dzis pogoda a my siedzimy w domku...:( no ale co zrobic...
 
kittek - dziewczyny mają rację, kropelki same nie lecą, na pewno tylko polizała buteleczkę. 3mam kciuki!

kinguunia - 3mam kciuki za waszą wizytę!

elvie - kaszel w ogóle nie mija :eek: ciągle kaszlę jak stary palacz

marta - ciesze się, że z Olą już lepiej :-)
 
Kittek, nie wiem co zrobic, mysle ze Maja tylko polizala butelke. Kropelki latwo nie leca...

Kingunia kciku moocno zaciskam.



Za nami beznadziejna noc. Kostka obudzila sie o 22:30 dosc ciepla, ale pomyslalam ze jej za goraco bylo. Zasnela po 2 godzinach, podczas ktorych nie marudzila nawet. O 3ej dotknelo mnie cos goracego. Malej skoczyla temperatura. Dawaj mokre reczniki, babke do apteki po panadol, butle z woda i nastepna... Na szczescie udalo sie zbic temperature, mala miala jakies 38 stopni... Teraz szukam jakiegos pediatry i idziemy, niech ja oslucha. Bo albo to zeby daly jej tak do wiwatu, albo cos sie dzieje. Ja obstawiam zebolce. No i te krostki jej nie znikaja, a wrecz przeciwnie, zajmuja coraz wieksza powierzchnie. No i Kostka tez urodzila sie z "czyms". Jedno cos to byla czerwona plamka na powiece, ktora zniknela, a drugie cos to inna czerwiensza plamka na szyjce podszyta jakby siniaczkiem (moze to byc bardziej widoczna zyla), no i mialo sie wchlonac, ale nie wchlonelo...
 
Witam się i zaczyznam mój kolejny zalatany dzień :)
Teraz brzuszki potem spacerek, obiadek i wreszcie wieczór dla mnie :)
Miłego słonecznego i wiosennego dnia dal Wszystkich!

Kittek-tj piszą dziewczyny te krople nie leca łatwo więc pewnie tylko wylizała co sie dało, ale dla pewności zadzwoń do lekarza.

Kingunia- Julcia tez ma naczyniaka na udzie i tez czytałam że do nawet dobre parę lat się może wchłaniać...daj znac co Wam powiedzą!!!?? a ja 3mam kciuki zeby bylo ok :)

Zielona- wspþłczuję nocy

Kwiatuś- może jeszcze zadzwonią..
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry