Witam na chwileczkę
Gosiek super z tą pracą, przyda ci się odskocznia
Cudnie dziś na dworku, po pracy spacerek z dziewczynami zaliczyłam. Zosia zamiast spać na placu zabaw szalała, zaliczyła huśtawki, zjeżdżalnię, spacerek po trawce, zachwycona była.
Szkoda, że jutro dzień od świtu do nocy w pracy mi się zapowiada, dobrze, że weekend ma być ładny to się wyspacerujemy
No powiem Ci, że moja Zosia identycznie szalała na dworze dzisiaj - też była huśtawka, zjeżdżalnia i spacerek po trawce i bardzo ją zaciekawiła tabliczka "psy wyprowadzać na smyczy" oglądała ją z jednej i drugiej strony, pobawiła się przy tym w akuku a potem zaczęła studiować regulamin placu zabaw.
No ale jej starsza siostrzyczka już nie miała tak udanego spacerku bo na ostatnim zjeździe zaryła brodą i buzią w piasek bo jechała na brzuchu, potem chciała się jeszcze pobujać na koniku i tym razem ja za szybko ją huśtnęłam i uderzyła kolanem. A miał być taki spokojny wieczorny spacer bo wyszłyśmy ok. 18 żeby się przewietrzyły przed spaniem. Zwykle jak chodziłam z dziećmi na plac zabaw to miałam przy sobie "małą apteczkę": jakieś plastry, gazik do odkażania, wodę (parę razy się przydało, nie tylko moim ale i innym dzieciom) a tym razem nie wzięłam nawet zwykłej chusteczki higienicznej. Ciepełko się zrobiło więc muszę się znów przygotować na wyprawy (oj przydałby się ogródek bo wyjście na podwórko z czwartego piętra to cała wyprawa).



