reklama

Kwietniówki 2010!!!

mamaPaulinki Witamy w naszym gronie nową kwietniówkę :-) za jakiś czas Twoja Paulinka dogoni rówieśników i nie będzie nawet śladu po tym że jest wcześniakiem.

salamandra wpsółczuje Ci tych przejść z nim... jejku naprawdę musisz chodzić z oczami na zapałkach chyba...

kot-kot no niestety takie sytuacje u dzieci są nie do uniknięcia... mam nadzieję, że szybko się wszystko zagoi :-)

kittek - ja wiem, że to nie jest zabawne z tym szamponem i w ogóle, ale się uśmiechnęłam jak to przeczytałam bo nasz robi to samo... tyle, że ostatnio dorwał się do pustej butelki po piwie, a w czasie kąpieli zjada permanentnie pianę, a jak mu nawilżam nosek to otwiera pysia żeby mu tą słoną wodą morską do buzi psiknąć :eek: cudaki z tych naszych dzieci

marta - ciesze się, że już lepiej Oli

elvie zazdroszczę Ci, że możesz zawsze dospać jakby co :-p

ulanka ponoć jutro ma być 18 stopni i słoneczko :-D czasami chmurka, ale zywkłe bialutkie... w niedzielę 20 stopni... 3mam się tego i jutro jedziemy z mężem na randkę do kina a później z młodym do łazienek na spacer :-)

melduje się sprzed biurka w pracy...
wczoraj moja matka znowu dała nam do wiwatu... tym razem mój małż jest na nią na maxa wściekły bo chodzi o Qbka... pomijam już to, że na przyjeciu urodzinowym jej nie będzie, bo będzie pracować i nie ma zamiaru załatwić zamiany... wczoraj jak mąż pojechał odebrać mnie z pociągu zostawił małego w kojcu... mama byla w pokoju... ta go wyjęła z tego kojca i nie pilnowała dostatecznie... mały sieknął o kant schodka (dobrze, że schodek zaokrąglony) ale sieknął tuż przy oku... spuchnięte, skóra lekko pęknięta i pręga od zadrapania... :eek: no ja wiem, zdarza się... ale ona w ogóle to zbagatelizowała... uznała że bywa, i że nic mu nie jest a on się darł i darł... nie przyłożyła mu nawet nic zimnego tylko odciągnęła od schodów żeby się bawił rycząc w innym miejscu... jak jej powiedziałam później że mały ma cały czas to spuchnięte i płacze bo go boli to nadal nie powiedziała nic w stylu "jejku tak mi przykro ja naprawdę nie chciałam" tylko pobiegła popatrzeć i powiedziała "nie... nie wygląda tak źle" "mam nadzieję, że nie będziecie musieli jechać z nim nigdzie, tak jak ja z Tobą musiałam jeździć" (ze mną musiała pojechać cały raz do szpitala jak byłam mała, więc nie wiem skąd ten tekst) no i mój mąż jest wściekły... :eek: ja go rozumiem, ale to nie zmienia faktu, ze przesadza, bo ona nie zrobiłą tego specjalnie wiem... heh... i też nie mam zamiaru zostawiać dziecka pod jej opieką nawet na chwilę, ale nie musi być zły nawet na mnie... :eek:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Justynka załapała wirusa i przedwczoraj po południu zaczęła wymiotować obiadkiem, potem biegunka i ciągłe wymioty po jedzonku i piciu, w nocy doszła gorączka i budziła się co pół godziny, bo ją brzuszek bolał:-( rano wstałyśmy i były OK , to zebrałyśmy się do lekarza,a tu mała zwymiotowała, więc zadzwoniłam po wizytę domową... no, ale jak lekarka przyjechała ok. 13 to mała czuła się już lepiej... nie odwoniona i leki które dawałam dobrze i nic innego nie poradziła... za to mnie wzięło i wczoraj albo spałam z małą albo ja nosiłam... a nawet mini tort przygotowałam dla Joli, a tu klapa... dzisiaj jeszcze coś mi siedzi na żołądku i mała ma kłopoty brzuszkowe ale już troszkę lepiej:tak:

Teraz jadę po zwolnienie-opiekę za Justynkę, więc postaram się zajrzeć po południu:tak:

Buziaki, i oby nikt nam nie sprawił niezłego primaaprilisowego kawału:-D:tak:
 
Kici mama jest nieodpowiedzialna ale mąż nie powinien mieć do Coebie pretensji przecież to nie Twoja wina .
Nie rozumiem czegos takiego przeciez to jego babcia .

U mnie w nocy lało a teraz sa chmury mam nadzieję że już padać nie bedzie
Miłego dnia
 
Ja mysle, ze u kiciow bedzie ciezko, do czasu az beda mogli sie przeniesc. B ma zwykla stresowa reakcje na eskalujaca sytuacje, bo nalezaloby spodziewac sie, ze dorosla osoba bedzie choc odrobine bardziej odpowiedzialna i empatyczna, a w przypadku mamuski - dupa zbita...

Bardzo mi szkoda Qbaska, ale na szczescie nic sie w oczko nie stalo.
Kici, trzymaj sie dziewczyno, latwo oboje nie macie. B z pewnoscia nie chcial Cie w zaden sposob urazic.
 
hejka
maly spi wiec na sekunde wpadlam ale wybaczcie ale narazie nie mam kiedy nadrabiac, korzystam z wypoczynku, pieknej pogody, wczoraj bylismy caly dzien poza domem, temp przekraczala 23 stopnie ciepełka. bylo super. place zabaw, spacery, zwiedzanie, mały byl zachwycony.
a co najwazniejsze przesypia mi calutkie noce bez zadnego mruknięcia. strasznie korzystnie wplywa na niego ten klimat.
a ja nareszcie odżyłam , mam do kogo sie odezwac i przynajmniej mamy gdzie spacerowac. az mi sie wracac nie chce.
pozdrawiam
zdrowka zycze mamusiom i dzieciakom
 
Dzien Dobry

Wczoraj troszke poczytalam i zapomnialam napisac co nieco do Was
Kittek jak Majeczka? Ja sama czesto lapie sie na tym , ze zostawiam w zasiegu reki Adasia jakies lekarstwa. glownie witaminki D, one sa w kapsulkach i nieraz strach mnie oblecial, ze sie tym zadlawi.

kici to musi byc strasznie flustrujace... Ja stracilabym zupelnie zaufanie do matki. a B. z pewnoscia tak jak Ty, jest rozzalony faktem mieszkania z nieodpowiedzialna tesciowa i w takich sytuacjach wybucha

filonka... zazdrościmy!

zdroweczka dla Justynki

Moja noc jak poprzednie :-( z tym, ze gorzej.. od 23 do 5 budzil sie ok 10 razy, a przez kolejne 2h wiercil sie i postękiwal. Katorga! Nie wiem co sie dzieje, bo w dzien nie ma zadnych oznak jakichs dolegliwosci. Usmiechniety buszuje po calym domu. Teraz zasnal o 9:30 i jeszcze spi.
Na noc mam 19 st w pokoju, ale chyba dzis calkowicie zakrece kaloryfer, moze poskutkuje, bo sie wykoncze. W dzien nigdy nie odespie, bo mam mase dorywczej pracy do 16, a potem to Adas juz nie spi.
 
Ja się witam, nadrobiłam,ale odpiszę wieczorkiem bo muszę materiały dla studentów szykować bo mam zjazd w ten weekend.

Chciałam się tylko pochwalić,że Maja od 3 tygodni robi codziennie rano kupkę i siusiu na nocniczek, w ciągu dnia jak jesteśmy w domku to chodzi bez pieluszki, zdażyło się kilka razy,że zsiusiała się w majtole,ale wtedy miała taką zdziwoną minę i patrzyła na kałużę na płytkach. Kilka razy dziennie ją sadzam na nocniczek, jak chce siusiu to siada chętnie, a jak ewidentnie nie chce to nie chce usiąść. Na wyjścia mamy pieluszki ekologiczne lub pampki i na noc pampki. Dumna jestem z mojej pszczółki i wam polecam, oczywiście nie planuję jej jeszcze odpieluchować (może latem się uda),ale generalnie mały sukces mamy :))))

Dobra zmykam,
buziole i do wieczora!
 
reklama
Kupiłam kreację...w fiolecie :-D ale foty wstawie pewnie po niedzieli bo teraz to musze ogarnąć porządnie chatę a jutro powoli poprzygotowywać i pogotować to co się da... także ja spadam
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry