reklama

Kwietniówki 2010!!!

witam się po powrocie z weekendu, byłam na grobach u dziadka i pradziadków, zimno 5 stopni, dlatego w sumie to an każdym cmentarzu po1 5 minut, nie wystałabym na całej mszy, bo boję się, że po tych skurczach to lepiej tyle nie stać no i Hanai by nam za abrdzo przemarzła
 
reklama
kwiatuszek tak z ciekawości to nie ode mnie pytanko ale od kolezanki która widziała kiedyś twojego nicka gdzieś . prosiła żeby spytać co w Twoim nicku oznacza pregnet ? Po co jej to nie wiem ale pytam;-)
 
hej dziewczynki

ja dziś tylko u taty byłam na cmentarzu, miałam nie jechać wcale ale jakos tak sie zebralam i bylam:) Jerzyka nie bralam bo i po co? jak bedzie starszy to sie najezdzi jeszcze...
poza tym jakos zyje, tylko strasznie mi sie spac dzis chce

Katik tez wczoraj wieczorem poczułam 1 raz prawdziwe ruchy:):)

Elma doskonale Cie rozumiem, mnie tez maluszek nie zawsze daje odpocząć, tak to już jest z 2 dzidzią, mam nadzieje ze będzie jak pisała Aga, troche plamienia a pozniej juz tylko dobrze:)

Aga ja tez z tych co mogliby z autka nie wysiadac, szkoda marznąć, tylko faktycznie musisz uważać.. trzymam kciuki żeby Ci sie udało przełamać:)

miłego wieczoru!!
 
Z tymi pierwszymi ruchami to jakos tak dziwnie. Mysle sobie, ze trudno je rozpoznac. Ja od jakiegos czasu czuje jakies delikatne ugniatanie. musze sie jednak bardzo skoncentrowac. To cos czuje przewaznie wieczorami. Pojawia sie ni stad ni z owad, znika i nie ma przez jakis czas. Mam tendencje do racjonalizowania, wiec zganiam na jelita. Tak mi sie zdaje, ze tylko kobieta, ktora poraz kolejny jest w ciazy moze jednoznacznie stwierdzic - to sa ruchy dziecka, lub ciezka praca jelit ;)

W tygodniu powinnam spotkac sie z moja gin, ale chyba odwolam wizyte i pojde do jakiejs specjalistycznej kliniki, niech mi pomierza Zeberke i zajza jej miedzy nogi. Juz bardzo chcemy wiedziec jaka jest plec malucha.

Przygotowania do przeprowadzki trwaja, a za chwile jedziemy na lotnisko kupic bilety (dla siersciucha tez :D )
 
to COŚ pod moim pępkiem jest czymś zuuupełnie innym niż bulgotanie albo inne odczucia towarzyszące tańcom jelit:-) ale mogę się mylić...było przedwczoraj,wczoraj,dziś cisza.:-) zobaczymy.jeśli to TO,to świetnie.jeśli nie-poczekam na coś mocniejszego,wtedy będę pewna:-):-):-) zmulił mnie dziś ten dzień.może przez to,że ciorana czytałam...temperaturka nadal w okolicach 37,5 stopni...już sobie w główce nakręciłam pare strasznych filmów z grypą w roli głównej.zajadam czosnek i pomarańcze.i zaraz mleko z miodem wypiję...trzymajcie się ciepło ,kochane...ja już tv ani radia nie włączę,za bardzo mnie nakręcają...zbyt negatywnie...:-(
 
a ja nadal Malucha nie czuję:-(
dziś wyjątkowo leniwy dzień mam za sobą..
leżę na kanapie i znów wcinam kisiel, nie mogłam się zdecydować czy wolę jabłkowy czy owoce leśne to zrobiłam oba:-D
 
Z tymi pierwszymi ruchami to jakos tak dziwnie. Mysle sobie, ze trudno je rozpoznac. Ja od jakiegos czasu czuje jakies delikatne ugniatanie. musze sie jednak bardzo skoncentrowac. To cos czuje przewaznie wieczorami. Pojawia sie ni stad ni z owad, znika i nie ma przez jakis czas. Mam tendencje do racjonalizowania, wiec zganiam na jelita. Tak mi sie zdaje, ze tylko kobieta, ktora poraz kolejny jest w ciazy moze jednoznacznie stwierdzic - to sa ruchy dziecka, lub ciezka praca jelit ;)

W tygodniu powinnam spotkac sie z moja gin, ale chyba odwolam wizyte i pojde do jakiejs specjalistycznej kliniki, niech mi pomierza Zeberke i zajza jej miedzy nogi. Juz bardzo chcemy wiedziec jaka jest plec malucha.

Przygotowania do przeprowadzki trwaja, a za chwile jedziemy na lotnisko kupic bilety (dla siersciucha tez :D )


To już przeprowadzka?? Myślałam ,że w grudniu:tak:
 
Witam was:-)
Ja od wczoraj taka jakaś śpiąca jestem, ostatnio tak miałam na początku ciąży, a od dwóch dni musiałam się przespac popołdniu bo mnie tak łamało, że szok.
Dzisiaj byliśmy z rodzinką na grobach, ale niedługo bo było mi zimno jak cholera, a że jestem w ciąży to wszyscy stwierdzili że juz jedziemy bo się jeszcze przeziębię.:-)

Jutro mój M ma operacje - rekonstrukcję więzadła krzyżowego w kolanie. Bardzo się boję, jak sobie pomyślę to normalnie ryczec mi się chce. Z drugiej strony wiem że to musi przejśc żeby później mógł normalnie funkcjonowac (i tak długo zwlekaliśmy z tą operacją), druga sprawa będzie operował go bardzo dobry i sprawdzony lekarz. Ale jednak strach i obawa jest:-(

Co do ruchów to ja miałam takie dziwne przeszycie po brzuszku ale dzisiaj nic, zupełnie.Aż kazałam M posłuchac czy wogóle bulka w brzuszku, powiedział że bulka:-)

Przez następne 3 dni będę siedziec od rana do wieczora w szpitalu także raczej mnie nie będzie na BB. Odezwę się później. Trzymajcie kciuki.


POZDRAWIAM
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry