Witam się przed nocnym maratonem z testami.
Uśmiałam się ze sztucznych cycków i penisów. Muszę chyba taki wynalazek mojemu małżowi na służby kupić aby się odstresował.
Boryskowi, Polince, Marcie i Oleńce, Maonkowej Alicji, Elvie (podwójnie
)), Aniezowej rodzince i wszystkim pociągająco- kaszlącym zdrówka życzę!!!
Aniez winka powiadasz? Ja już Gosieńce mówiłam,że jak na odwyku wyląduje to niech się nie zdziwi bo aby zasnąć przed zajęciami, zwłaszcza we wtorki i w czwartki muszę się do lampki winka przytulić.
Wronia dziwna nie jesteś, ja też bym tak zrobiła. Jakby Boryska mocno gardełko bolało to by takiego apetytu chyba nie miał. Mam nadzieję,że mu szybko przejdzie.
Gosieńka super,że jednak S. przyjechał, nie ma to jak wspólnie spędzony poranek

))
Co do wyborów to ja wybrałam tych co w oświacie siedzą, może zmienią choć trochę oblicze polskiego szkolnictwa
Ewka witamy z powrotem, fajnie,że wróciłaś

))
O nartach było, ja też z tych niejeżdżących. Dziewczyny jak nam dzieci podrosną to musimy się razem na stok wybrać i zbiorowo z jakimś przystojnym instruktorem się nauczyć bo nas dzieci wyśmieją
Aniam super interes zrobiłaś. Ja obliczyłam,że jak miałabym kupić Mai kombinezon z cocodrillo, porządne buty, czapę, szalik i kilka zimowych ubranek to w tysiaku bym się nie zmieściła.... na razie ma malinowy płaszczyk, komplet berecikiem, mini-golfikiem i ocieplaczami-getrami, buty są oblukane a kombinezon chyba z allegro jakiś zamówię.
Dziewczyny ja nie piszę codziennie, staram się podczytywać,ale dawno już nie widziałam
AnnyOj i
Elli, wiecie coś?
Kici odezwij się czasem mimo nadmiaru obowiązków w domu, w pracy i na uczelni
Małż na służbie, przyjechał tyko na wybory i jeszcze na kolacyjkę go do domu wyciągnęłyśmy.
Maja śpi, atrakcji dziś miała sporo. Prawie pół basenu pod wodą 'przepłynęła' i kilka razy dała nura do wody z murku,a mama na nią pod wodą czekała. Później jedna z ostatnich przejażdżek rowerowych, wariactwa pt złap mnie jeśli potrafisz zanim księdzu pod sutannę nie wejdę i paradowanie i tańczenie do kościelnej muzy z misiem po kościele (na szczęście bezdźwięczne) oraz wybory i szaleństwa w wannie z tatusiem.
Wyduldała 260ml mleka wcześniej zagryzła piernikiem którego wyłudziła od pani z komisji na wyborach, w domu razowcem z serem i na kolację, więc mam cichą nadzieję obudzi się nad ranem na siusiu i mleko. Choć nie mam pewności bo ostatnio wciąga wszystko jak odkurzacz i jedzenie trzeba przed nią chować. W nocy potrafi się obudzić i wołać mama mniam mniam, mama chodź.
Niech je na zdrowie, jak kolejne trójki jej będą wychodzić to pewnie znów będzie pościć bo zazwyczaj tak się u niej objawia ząbkowanie.
Ja męża namówiłam aby brał teraz służby czasami to sobie dni wolne uzbiera, a ja będę mogła nocki zarywać aby nadgonić z materiałem bo jak jest to mi nie daje po nocach siedzieć.