Ja się witam po pracy, idę trochę posprzątać w domku z moją małą pomocnicą i wieczorkiem jeszcze wpadnę.
Marta super,że się udało z genetykiem! Mam nadzieję,że u Oli to tylko przeziębienie i nic więcej się nie rozwinie.
Maonka owocnych rozmów ze wspólnotą!
Mamusia może pomyśl np o zaproszeniu na jakąś romantyczną kolację dla nich, albo kino, czy też inny mały wypad? Babka ziemniaczana, ale mi apetytu narobiłaś!!!
Elvie nie ma się co dziwić,że Lenka nie w humorze dziś. Nie wiem jak u was,ale u nas pogoda do bani, choć na Maję właśnie usypiająco działa. Spała do 8:40, później od 12tej do 14tej i o 16:30 jeszcze do łóżeczka mnie zaprowadziła. Muszę ją jednak przetrzymać bo mam trochę pracy wieczorem i jak by usnęła to by do 21 szalała.
Co do cateringu to zazdraszczam, to są właśnie zalety mieszkania w centrum, u mnie na wsi... zapomnij. Na szczęście od czasu do czasu mama coś dla nas też upichci, bo Mai gotuje prawie codziennie
Polinko zdrowiej kochana!!!
Wronka jak Borysek?
Co do grzania to my aby zaoszczędzić to wczesną jesienią tylko w kominku palimy bo ogrzewanie gazowe nas zżera i grzejniki nigdy nie dają tak przyjemnego ciepła i nastroju jak kominek. Pierwszy rok jak paliliśmy tylko gazem to 700zł w miesiącu zimową porą szło,a wcale za ciepło nie było. Masakra. Tyle,że my na takim 'przeciągu' mieszkamy,że trudno porządnie nagrzać. Inaczej jak jest skupisko domów. Żałuję,że przy budowie nie zrobiliśmy rozprowadzenia z kominka na cały dom bo w łazience mam lodownię przy paleniu tylko w kominku,a ja piecuch jestem...
Ja usłyszałam dziś słowo KOCHA od Mai. Często jak ją przytulam to jej mówię,że ją kocham, dziś jak przyjechałam z pracy to do mnie podbiegła, przytuliła się i powiedziała: kocha. Rozpłakałakałam się normalnie, wiem,że ona to naśladuje,ale wzruszyłam się bardzo.
Pchełka moja

))
Mykam bo mi dziecko bibloteczkę opróżnia i zaraz się za sprawdzanie rozprawek maturzystów weźmie
