reklama

Kwietniówki 2010!!!

marta - świetne wieści!!

mamusiu - dziękuję!! W ramach rekompensaty coś Ci do paczki zapakowałam - mam nadzieję, że się dzięki temu zrelaksujesz i ucieszysz;-)

kittek- moja padła po 14.00 i 2h spała, co mnie trochę martwi, bo dzisiaj poniedziałek, więc o 20:30 mam konferencję i się martwię, że Lena do tego czasu nie zaśnie i M. będzie z nią walczył w drugim pokoju, a mnie to rozprasza.


Popołudnie spędziłam na poczcie - ponad 2h, a przy okienku 25minut, reszta w kolejce:wściekła/y: Później migiem do firmy, a wracając do Mc Donald's wpadliśmy. Młoda dostała owoco-jogurt, ale średnio jej smakował, więc mamusia zjadła. Lenka za to dossała się do ciastka sezonowego i wyżebrała frytkę od dziewczynki obok:-D W ogóle gaduła się zrobiła i otwarta jest bardzo, każdego zaczepia, a w filii oriflame to już w ogóle jak szogun gania, nikogo się nie wstydzi i o wszystko, co che - upomni, a pracownicy ją uwielbiają, więc dzisiaj chwilę posiedziała na ladzie w recepcji a później nawet na zaplecze do kierownika poszła dokumenty zanieść;-)

Mykam, bo fuja jest i mała piszczy..
 
reklama
Marta, genialnie, ze nie musicie czekac na ta wizte az tak dlugo. Mam nadzieje, ze wiesci od lekarza beda dobre.


Myslalam, ze Kostce przeszlo chorubsko. A tymczasem tylko gile zgestnialy. Wczoraj bla jakas oslabiona. Wieczorem poszlysmy do lozka i Kosteczka przez 2 godziny cichutko sobie lezala wtulona we mnie, az w koncu zasnela.
 
Filonka, nie robilam inhalacji jako takich. Zwyczajnie smarowalam ja pulmexem i ta mieszanka zawarta w masci parowala i dzialala jak inhalator. Wiesz z Kostula to jest jeszcze taki problem, ze ona spokojnie nie usiedzi, wiec nie wyobrazam sobie inhalowania jej. Mysle, ze znowu ja nasmaruje tym pulmexem i pewnie pomoze. Szkoda mi jej zwyczajnie.
 
Filonka, nie robilam inhalacji jako takich. Zwyczajnie smarowalam ja pulmexem i ta mieszanka zawarta w masci parowala i dzialala jak inhalator. Wiesz z Kostula to jest jeszcze taki problem, ze ona spokojnie nie usiedzi, wiec nie wyobrazam sobie inhalowania jej. Mysle, ze znowu ja nasmaruje tym pulmexem i pewnie pomoze. Szkoda mi jej zwyczajnie.

zielona a macie tam takie cóś jak maść majerankowa?
Na katar reewelka-albo na noc zalać majeranek wrzatkiem i postawić tam gdzie mała lulka

zdrówka dla wszystkich chorujących - małych i dużych
My odpukać się jakoś 3mamy- ale nic nie pisze w tym temacie bo jeszcze wywołam wilka z lasu
 
U nas tez na katar masc majerankowa dziala cuda:)

Kurcze zaczeli dzis grzac i od razu tak ciezkie powietrze sie zrobilo ze musialam nawilzacz powietrza Wlaczyc...

Nie mam dzis jakos weny, siedze z chipsami przed tv i pewnie zaraz spac pojde trzymajac kciuki za to zeby Ola pospala tak jak dzis do 9:)

Dobrej nocki!
 
Witam się pod koniec tego okropnego, jesiennego dnia...
Zmarzłam dziś strasznie, nie palą jeszcze u nas w szkole i okropnie zimno. Dzisiaj prawie na każdej lekcji dzieciakom rozgrzewkę robiłam, bo inaczej zamarzlibyśmy na śmierć!! co za polityka, żeby w szkole już nie palić..
widzę, że prawie wszystkie babyboomowe dzieciaczki nam się pochorowały. Zdrówka życzymy WSZYSTKIM CHOROWITKOM.
Marta super, że Wam wypadła wcześniej wizyta u genetyka. Nienawidzę czekać na wizytę u lekarza!
Kittek faktycznie takie ogrzewanie kominkowe rozprowadzone po całym domu to super oszczędność, ale kominek to też taki klimacik! Ale rozgadana ta Wasza Maja. Super!
My palimy już jakiś czas! kominka wprawdzie nie mamy, ale jak sobie rozpalimy, tak cieplutko mamy. Uwielbiam cieplutkie mieszkanko w taki deszczowy, jesienny dzień!
Ale śpiewa ta Ukrainka! faktycznie jakby głos ukradła czarnoskórej piosenkarce!
U nas po staremu. Dalszy ciąg krzyku Mateusza w żłobku. Już nie wiem, to moje dziecko takie niereformowalne. Inne dzieciaczki się już przyzwyczaiły a ona dalej dotknąć się nikomu nie da, krzyczy, nie je. Grunt, że pije. Tylko musi być jego, domowe, z własnej butli!
Katik współczuję choroby Poli, faktycznie od nowa się biedulka będzie musiała przyzwyczaić! Zdrówka dla niej, bo zapalenie ucha to jest coś strasznego (ja miałam często w dzieciństwie).
My wczoraj byliśmy w Ikei i wyposażyliśmy małemu pokój w łóżko, i parę innych pierdół. Powiem skromnie, że tak mi się podoba, że sama bym w tym pokoju siedziała. Kolorowo i dziecinnie. Marzyłam o czymś takim w dzieciństwie!
Kupiliśmy łóżko, które rośnie razem z dzieckiem, drewniane. (mały nie chce w nim spać, ale musi się przyzwyczaić!).
Łóżka piętrowego dziecku w życiu bym nie kupiła. Choć jak nastolatka marzyłam o takim i z bratem błagaliśmy rodziców, to jednak rozsądek i wyobraźnia robią swoje.
 
reklama
Zdrówka dla dzieciaczków .

Marta super z tą wizytą .

No i mamy jesień szlag by to zimno , jak ja nie lubię jesieni i zimy bbuuu ..
My piec włączyliśmy wczoraj , bo tak do tej pory nie było tak źle .

Katik super ceny biletów , tylko ja cholerka paszport muszę w końcu zrobić . ja nie mam dzieciaki też nie bo jak jeździmy po UE to na dowody tylko.

w pracy szał kurtkowo - butowy . ludzie się budzą że w trampach to już nie za bardzo się da .

Gosia dawaj fotkę pokoiku :) ja niedawno regały kupiłam dodatkowe w ikea na zabawki bo tyle tego jest że nie było już miejsca
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry