reklama

Kwietniówki 2010!!!

u nas dzisiaj 7, ale wiatru brak, więc znośnie.

Byłysmy wczoraj u pediatry, zwykłe przeziębienie, ale mam obserwowac bo może się coś rozwinąć, póki co czste gardło i osłuchowo też czysto. Jak pojawi się temp. to na kontrole znowu.

U nas młoda wczoraj miała dzień marudy, ale to zapewne przez ten ch.olerny katar i przez nagłą zmianę pogody, ale o dziwo całą noc przespała co chyba jest 5 nocą w jej zyciu!
T. wziął zwolnienie i się opiekuje córcią, więc trochę luzu może bedę miała.

Elvie ja tam nie pamiętam kiedy Olka się ujawniła, chyba na połówkowym usg. Podobno po kości udowej wcześniej można poznać, bo u chłopów większa czy jakos tak.

Ewka u nas też pieluchy w akcji i my chyba prędko z nich nie wyjdziemy. Olka na nocnik siada rekreacyjnie, sadza lalę, jak ma sama posiedzieć to siądzie i po chwili wstaje mówiąc nie ma. Ja tam jeszcze poczekam, nic na siłę. Zapasy pieluch mam to trzeba w koncu zuzyć co by się nie zmarnowały ;-)

Marta pani dr miała rację Ola robi mega postępy, i to dzięki Tobie. Bużka kochana!
 
reklama
Witam:-)
Lenka zrobiła nam dziś pobudkę o 6:00:szok: W nocy tez średnio spała, więc do wyspanych nie należę, ale nie narzekam.
M. już z domu wybył sprawy załatwiać, a my z małą Bambiego oglądamy.
Zaraz muszę pchełkę położyć spać i brać się za obiad, aby się na 13:00 wyrobić do fryzjera.
Jak już będę ciemną blondyną to się pochwalę, chociaż zanim zaryzykuję chcę by fryzjerka obadała stan moich włosów.

akaata - o tej kości udowej nie słyszałam, ale na wizycie zapytam:tak:
 
Hej dziewczyny

W końcu jestem. Przyznaje, że nie nadrobiłam i nie nadrobię:zawstydzona/y:, ale nie mam kiedy. B wrócił, niby tylko dwa dni, ale jednak strasznie bez niego, Igor przyzwyczajony się wysypiać, a tu wredna matka go budziła wcześnie. Z poniedziałku na wtorek mama moja została, niby, żeby pomóc, no i żeby nie musiała rano wcześnie się zrywać i to nie był najlepszy pomysł, bo Młody robił przy babci co chciał, ja się denerwowawałam, nawet śnidania nie zdarzyłam zjeść we wtorek, no ale było, mineło. Przynajmniej się za mężem stęskniłam.
W pracy już też w miarę, szef był, ale nawet ok było, pojechał i jest spokój. Ja jeszcze za 1,5 tygodnia na szkolenie, ale na miejscu, więc nawet fajnie.

Marta zgadzam się z panią doktor i z dziewczynami, Ola robi wielkie postępy, a Tobie się nie dziwię, naprawdę tyle masz na głowie.

Elvie ja bym się nie nastwiała na poznanie płci teraz. Mój B się tak uparł i naciskał na lekarkę, no to powiedziała, że wydaje jej się, że chłopak, a potem na połówkowym wyszło, że jednak mała Alicja tam jest:-D Wtedy byłam troszkę rozczarowana, ale teraz sama się sobie dziwię
:szok:
wszystkim nocnikującym gratuluję, my próbujemy, ale najbardziej efektywna w tym względzie jest babcia;-)
spadam pracować, paps
 
Pamiętam jak widziałam w angielskim markecie dziecko, może dwutygodniowe rozebrane, tylko w pampersie, w foteliku, na wózku marketowym. Ja, z mężem byłam w kurtce jesiennej. Co lepsze matka tego dziecka była w spodniach i swetrze. Zimno mi sie aż zrobiło. Biedactwo było aż bordowe, jak raczek! Tak tam dzieci chowają, nikt oprócz mnie,się nie dziwił!
Zgadza sie, tez juz pare takich okazow widzialam, i na sam widok mnie paralizowalo :no:
Bylam dzis u pediatry bo Ola dalej z tym katarem, no i gardelko ma niezytowe...uszka tez pociera, dostalam dla niej kropelki, otinum bodajże...dr podraznila ole szpatulka przy ogladaniu gardla i po chwili Olka tak zwrocila ze pani dr ze szmata latala hehe:)

Pani dr byla tez pod wrazeniem jak Ola sie rozwija, mowi ze co ja widzi to potrafi wiecej i jest fajniejsza... powiedziala mi tez "tak ale ile to pracy, sily i pieniędzy wymagalo..." a ja glupia w ryk...Jejku zachwiana jestem emocjonalnie cos...
Hehe, Polka takie cos zaliczyla w Polsce podczas kwietniowej wizyty. A, ze byla dopiero po obiedzie, to mialo co wyleciec.... szkoda, ze na drodze stala nie lekarka ale ja, i bylam obzygana i smierdzaca:laugh2::laugh2::laugh2: wtedy do smiechu mi nie bylo, bo podejrzewam, ze nawet do taxi by mnie nie wzieli, dobrze ze Ł nie pojechal na spotkanie, tylko czekal na nas pod przychodnia.

Co do postepow Oli- to jest wlasnie to co powtarzamy Ci stale Martusia: Olenka ma szczescie, ze ma tak wspaniala i kochajaca ja Mame, bo to Ty jestes w polowie odpowiedzialna za jej sukces. Druga polowa nalezy do naszej dzielnej Ksiezniczki.


Akaata, zdrowka dla Luski.

Dla pozostalych chorujacych rowniez. Polce katar nie chce odpuscic, nie wiem co za bakcyla zalapala, ale porazil ja niezle.
Tak wiec siedzenia w domu ciag dalszy, a szkoda bo akurat pare spraw mam do zalatwienia w urzedzie. Jutro ma byc troszke ladniej, wiec moze jutro zrobimy maly spacerek.
 
A u mnie dzień pod znakiem pisania maili, nadgarstek mnie już boli :no:

Marta bo my nie widzimy postępów tak jak ktoś, kto nasze dzieci widzi rzadziej. Pewnie, że jest lepiej, tylko przytłacza Cię tyle innych problemów, ze czasem już tego nie dostrzegasz... Ale jesteś super dzielna, tym bardziej, ze sama musisz sobie z tym radzić, bo B wiecznie nie ma w domu
Idę jeszcze popisać, nie wiem jak ale muszę ;-)
 
Hejka :-)

Dzisiaj dzień świra mam normalnie, z niczym się nie mogę wyrobić:no: Jak rano wyjechaliśmy tak dopiero co wróciliśmy do domu.Helenka była u taty na służbie bo mamusia postanowiła pójść do fryzjera:tak: aby jakoś wyglądać na spotkaniu kwietniówek :-) Zrobilismy lekcje i wywaliłam chłopaków na trening więc mam chwilkę dla was:tak:

MamoPaulinki mam nadzieję że robisz sobie przerwy w pisaniu bo o łapki trzeba dbać:tak:

Katik zdrówka dla Poli niech ten katar w końcu odpuści

Anna biedna zapracowana dziewczyno dobrze że masz mamę to choć trochę ci pomoże i to normalne że dzieciaki jak maja publikę to pokazują rogi :tak:

Akaata zdrówka dla Olki

Elvie widzę że obie dzisiaj sobie zafundowałyśmy wizytę u fryzjera :-)

Ewka moje trole jak maja iść do szkoły to nie mogą spać ale w dni wolne to wstają bardzo wcześnie :no:

Marta pani doktor ma rację zresztą my też widzimy postępy Olki i to dzięki twojej ciężkiej pracy
Agnieszka bidulko współczuję dolegliwości żołądkowych, mam nadzieję że już lepiej się czujecie

Zielona jak tam KOstka dzisiaj się czuje?

Love brawo dla Zosi za próby nocnikowania :tak:

Miłego popołudnia
 
U nas ciepelka ciag dalszy.Jest bosko.Narazie siedzimy w domu bo za bardzo grzeje ale tak za dwie godzinki lecimy do parku,bo to nasz codzienny rytual.Ami tak sie nauczyla ze jak przychodzi ta pora to stoi pod drzwiami i wola ajciiiii.

Gratulujemy nocnikowania.U nas nie jest tak fajnie.Mala nocnika w ogole nie uwaza.Czasem prosi zeby ja posadzic na kibelku ale nic z tego nie wychodzi.Na nocnik wysadza lalke.

Amelia pokazala sie nam na usg polowkowym.Wczesniej nie mialam zadnego usg wiec i tak bym nie wiedziala.

Martus super ze tak wszyscy zauwazaja ze niunia robi postepy.Oby tak dalej bylo.Sily wam zycze.
Ciebie to ja w ogole podziwiam,bo caly czas jestes sama i sama musisz sobie ze wszystkim radzic.

Milych wizyt u fryzjera.Pokazcie sie potem baby.Mi tez by sie przydal bo dawno nic nie robilam z wlosami.

Zdrowka dla dzieciaczkow.
 
reklama
Wróciłam, 3h tam byłam. Mojego koloru się nie udało zrobić, bo mam za ciemne włosy, ale spokojnie do niego dojdziemy - to jednak wymaga czasu. Mogłam mieć efekt od razu, ale z pomocą dekoloryzjacji na którą się nie zdecydowałam. Fryzjerka nałożyła mi rozjaśniacz takim specjalnym urządzeniem pasmo po paśmie. Później na całość mix trzech farb i efekt zobaczycie na zdjęciach. Blond jeszcze nie jestem, ale refleksy mam:tak:

gosienka - czekam na Twoje pofryzjerowe foty!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry