reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Elvie- marne szanse :)ale nic na siłe
zjedliśmy obiad- rybka pieczona ze szpinakiem i czosnkiem i ziemniaczki :)
Ciągle leje- a ja muszę iść do sklepu żeby zrobić zakupy bo kolacje trzeba zrobić skoro gościa mamy.

własnie zbudowaliśmy pociąg z klocków- przywiązałam do niego sznurek i tym oto sposobem ma zajęcie na jakieś 2,5 minuty:)
 
Nienawidze jesieni ani zimy w Meksyku. niby sponce swieci i grzeje, ale powietrze jakies takie mrozne. Czekam na popoludnie, to poeziemy na jakis spacer. Tylko po poludniu jest tez jakos dziwnie. Ja chce snieg!
 
Kamisia, z lozyska robi sie genialne kosmetyki. Sa one dostepne na calym swiecie i kosztuja krocie. Nie slyszalam o praktyce jedzenia lozyska wsrod Meksykan czy India, ale juz kilka lat temu ogladalam program o "ekologicznych" europejkach, ktore zdecydowaly sie na porod w domu. Dziecko zostawialy z nieodcieta pepowina, dzieki czemu malec konsumowal wszystko, co w lozysku pozywnego siedzialo, pepowina sama usycha i odpada. rodzina natomista gotuje pozywna zupke z lozyska i sie nia raczy :baffled:
 
Kittek, Kwiatek, Gosia, Beti: pociechy ze swoich podopiecznych, krotkich lekcji a dlugich przerw ;-)


My dzis obiadek na ogrodku zjedlismy, bo taki sliczny jesienny dzionek mamy. Oby jutro tez poswiecilo , bo az przyjemniej na duchu.
Ide wlaczyc z golabkami :-D, skladniki zakupione to trzeba rekawy zakasac.
 
a u nas lipa....Huliganna ma powrót zapalenia ucha i znów antybiotyk...także moje jutrzejsze spotkanie z Wami 'wisi na włosku'....ale nie mówię NIE, jeśli będzie w miarę to się stawimy...wkurzona jestem na sama siebie, bo odstawiłam jej poprzedni lek 2 dni temu, bez konsultacji z lekarzem...brała go 8 dni wydawało mi się, że wystarczy, ale jak widać nie wystarczyło...cholerka, męczy się bidusia bardzo....

a tak się cieszyłam, że moich dzieciaków zapalenia uszu nie łapią....to się nacieszyłam :-(
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry