aniez
Fanka BB :)
Przynajmniej zawsze w urodziny będzie miał wolny dien od szkoły, czy pracy
jeśli chodzi o imiona Żyraf i Myszon to po pierwsze trudno mi uwierzyć, że ktoś takie nadał, a po drugie, że Urząd Stanu Cywilnego się na nie zgodził, przecież nie można w Polsce nadawać takich imion!!!
13x13 ja tam ci zazdroszczę małego brzuszka, jeszcze się zdążysz z większym nachodzić,a póki można to lepiej by był mały
Nie wiem, czy ktokolwiek posunął się aż do Myszona, ale tu kilka uwag, jka to z prawno-formalnego punktu wygląda:
"(...)Był Zorro i Prala, więc jest i Dąb
Rada może wiec tylko wydać opinię, a jak rodzice się już uprą to koniec. Dlatego USC pod ich naciskiem rejestrują różne imiona, np. Ziutysława, Zorro czy Prala. Trudno uwierzyć, ale w Rządowym Rejestrze Informatycznym PESEL są nawet zarejestrowane imiona kojarzące się z wulgaryzmami, bądź pogardliwe określenia intymnych części ciała (Cipa, Pipa).
Polska jest liberalna. Dowodem na ów liberalizm jest niedawny bezprecedensowy wyrok NSA, który zezwolił, by rodzice dali synowi na imię Tadeusz Dąb. Sąd stwierdził, że imię Dąb ani nie narusza prawa, ani nie obraża, i - co najważniejsze - jest rodzaju męskiego, czyli odróżnia płeć chłopca.
Bo zgodnie z art. 50 Ustawy prawo o aktach stanu cywilnego z 29 września 1986 roku, imię nie może być: ośmieszające, nieprzyzwoite, zdrobniałe i musi określać rodzaj płci. Nie można też nadawać więcej niż dwóch imion.
Wojewódzki Sąd Administracyjny, który jako pierwszy rozpatrywał sprawę Dęba, uznał, że to imię może ośmieszać dorosłego już Dęba, choćby w związku z powiedzeniem "chłop jak dąb". Bo kto zagwarantuje, że jako mężczyzna będzie on postawny i silny? I właśnie w przeciwnym razie, imię może narazić go na przykrości.
NSA jest odmiennego zdania - Dąb to synonim siły, honoru i szlachetności, a prawo wyboru imienia dla dziecka należy tylko do rodziców.
NSA podważył nie tylko tę opinię, ale też kilka innych: najpierw kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Koszalinie, później wojewody, WSA i wreszcie samej Rady Języka Polskiego. Rada przekonuje, powołując się na decyzję Komisji Kultury Polskiej Akademii Nauk z 1996 roku , że nie powinno się nadawać imion pochodzących od nazw pospolitych, a Dąb to przede wszystkim nazwa drzewa, więc wyraz pospolity.
Może dojść do pomyłki. - Nikt nie pomyli przecież chłopca z drzewem. Można przyjąć zalecenia tej rady, albo nie. Wyrazem braku jej stanowczości jest choćby pozytywne zaopiniowanie imienia dla dziewczynki Jeżynka, Kalina czy Malina - uzasadnia NSA.
Adam Mickiewicz nie musi być orłem z polskiego
Według Słownika Języka Polskiego (wydawnictwa PWN), imię jest słowem, które służy do określenia danej osoby. Żeńskie powinno kończyć się samogłoską (np. Maria), a męskie spółgłoską (np. Jacek) lub samogłoską "i" bądź "y" (np. Antoni).
W Polsce rodzice nadają najczęściej imiona występujące w chrześcijańskim kalendarzu (np. Agnieszka, Mateusz, Dawid, Ewa, Adam).
Obecnie najwięcej jest w naszym kraju kobiet o imieniu: Anna, Agnieszka, Barbara, Elżbieta i Ewa oraz Andrzejów, Janów, Józefów i Krzysztofów (według danych Centrum Informatycznego PESEL). A rodzi się coraz więcej Julek, Nadii, Wiktorii i Zuzann a wśród chłopców: Jakubów, Mateuszów, Antków, Jasiów oraz Igorów.
Dr Grażyna Majkowska, językoznawca z Wydziału Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego twierdzi, że przed nadawaniem imion przesadnie oryginalnych powinno nas chronić podstawowe wyczucie estetyki. Ważne jest też, jak brzmi ono w połączeniu z nazwiskiem. I tak np. imię Adam może stać się przekleństwem dla chłopca o nazwisku Mickiewicz, jeśli nie okaże się orłem z polskiego. Ponadto, gdy nazwisko jest długie, lepiej wybrać imię krótkie i odwrotnie:
- Jeśli kto ma kłopot z wymyśleniem imienia, polecam "Księgę naszych imion" Józefa Bubaka. Jest tam aż 1320 imion do wyboru - mówi dr Majkowska.(...)"
Całość dostępna tutaj: Jakie imiona są najmodniejsze? - 5 stycznia 2008

