zielona maupa
Na skrzydłach melancholii
Kittek, lacze sie w bolu... Wczoraj chlop z pracy wrocil z poczatkami przeziebienia. Strzelilismy sobie po tequilli, zeby wirusa zalac ;-) Stary zostal wyeksmitowany do innego pokoju. Niestety nie uchronilo mnie to przed niczym. Gardlo zaczyna mnie pobolewac, w nosie wierci, zimno mi (ale to wina budownicta)... Czekam do wieczorka, az mloda pojdzie spac (co pewnie nie stanie sie predko, bo dopiero co z poltoragodzinnej drzemki sie podzwignela) i sobie jakiegos grzanca zrobie.
Goracej czekolady to nie, bo w niedziele zrobilam i jakos tak ciezko mi bylo - zdecydowanie za duzo tluszczu i cukru...
Goracej czekolady to nie, bo w niedziele zrobilam i jakos tak ciezko mi bylo - zdecydowanie za duzo tluszczu i cukru...

Zdrówka i ciepełko ci przesyłam 
