marta2801
Fanka BB :)
witam sie i ja..
padnieta jestem bo Ola mi dzien swira urzadza...
rano bylo ok, pozniej zdrzemnela sie na 2 godziny i jak wstala to wogole zero sily w niej...ja ja sadzam a ta leci jak kloda, chce ja ubrac to ryk taki ze w drugim koncu bloku bylo ja slychac i tak non stop...rozebralam ja, zmienilam pieluche oczywiscie z rykiem, klade na lozko, a ta znowu sie wtula w poduszke...dalam jej jesc, to niby polezala niby pokimala chwilke, ale po ok 30 minutach wstala. humor juz ok, siedziala ladnie i bawila sie..korzystajac z okazji poszlam sobie herbate zrobic i nagle ryk slysze....utulilam mala, ale okazalo sie ze boli ja albo nozka albo plecki, bo jak staje to nie chce sie do konca wyprostowac a jak ja podnosze do gory to znowu nie prostuje i nie obciaza nog tylko podnosi je jak zabka....do tego ciagle ma katar od powrotu ze szpitala...kurcze do tej pory pomijajac katar i problemy brzuszkowe to Ola byla okazem zdrowia a teraz ciagle cos...
wniosek taki ze u nas chyba nie moze byc spokoju,,
do tego juz wczoraj sie wkurzylam, u B w firmie miala byc akcja wyplata, chlopaki pozjezdzali, tylko 4 lacznie z B zostalo za granica, a szef mowi ze wyplaty nie da bo teraz kasy nie ma i bedzie za tydzien...B akurat zjedzie wiec odbierze ale ja do czwartku bez kasy zostaje i wszystko mi sie opozni, lacznie z zamowieniem EyeQ...ostatnio na leki dla Olki kupe kasy zostawilam w aptece, do tego teraz swieto zmarlych, przeprowadzka...masakra...
uciekam spac
dobrej nocki mamuski!
padnieta jestem bo Ola mi dzien swira urzadza...
rano bylo ok, pozniej zdrzemnela sie na 2 godziny i jak wstala to wogole zero sily w niej...ja ja sadzam a ta leci jak kloda, chce ja ubrac to ryk taki ze w drugim koncu bloku bylo ja slychac i tak non stop...rozebralam ja, zmienilam pieluche oczywiscie z rykiem, klade na lozko, a ta znowu sie wtula w poduszke...dalam jej jesc, to niby polezala niby pokimala chwilke, ale po ok 30 minutach wstala. humor juz ok, siedziala ladnie i bawila sie..korzystajac z okazji poszlam sobie herbate zrobic i nagle ryk slysze....utulilam mala, ale okazalo sie ze boli ja albo nozka albo plecki, bo jak staje to nie chce sie do konca wyprostowac a jak ja podnosze do gory to znowu nie prostuje i nie obciaza nog tylko podnosi je jak zabka....do tego ciagle ma katar od powrotu ze szpitala...kurcze do tej pory pomijajac katar i problemy brzuszkowe to Ola byla okazem zdrowia a teraz ciagle cos...
wniosek taki ze u nas chyba nie moze byc spokoju,,
do tego juz wczoraj sie wkurzylam, u B w firmie miala byc akcja wyplata, chlopaki pozjezdzali, tylko 4 lacznie z B zostalo za granica, a szef mowi ze wyplaty nie da bo teraz kasy nie ma i bedzie za tydzien...B akurat zjedzie wiec odbierze ale ja do czwartku bez kasy zostaje i wszystko mi sie opozni, lacznie z zamowieniem EyeQ...ostatnio na leki dla Olki kupe kasy zostawilam w aptece, do tego teraz swieto zmarlych, przeprowadzka...masakra...
uciekam spac
dobrej nocki mamuski!
Niedziela więc pewnie wszystkie mężusiami się cieszą 


tylko kto go o tym poinformuje???

