reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Witamy się

Cisza dzisiaj tutaj pewnie wszystkie zajęte albo pracą albo bąblami.
U nas spokojna nocka i nawet Helenka pospała do 8:30 i o dziwo chłopcy jej nie obudzili , ja się cieszę bo jak oni wychodzą do szkoły to jest taki ryk bo ona chce iść razem z nimi.

Spokojnego dnia życzę.
Papatki
 
Dzien Dobry... co za dzien... Naty nie ma... Mamusi nie ma... Elvie nie ma... Gosienki nie ma...

Podzielam zdanie Wronki... nie mam sily... los jest czasem bardzo niesparwiedliwy dla tych malych istotek ;-(

Edit: Gosienka jest na posterunku :tak:
 
Witam i ja.

Ja tez nie wchodze na bloga Michałka. Sprawa Zosie zdruzgotała mnie wtedy doszczętnie, a teraz mam jeszcze włąsne (w porównaniu z tym g*wniane problemy) i po prostu nie mam siły mierzyć się z prawdziwymi tragediami. Mam gorąca nadzieję jednak że Misiowi się uda.,..

Poza tym coż...dzień za dniem...z nadzieją na jutrzejsze spotkanie- Elvie- nie moge się doczekać! :D

Tymczasem i do miłego- lece karmić mojego niejadka :)
 
Jestem :-D
No dzisiaj to rekord pobiliśmy... wstaliśmy o 9! :szok::szok:
chłopcy już po śniadaniu, ja właśnie kończe. Gardło mnie tak boli ze chyba padnę...nawet gadać nie umiem :-p mąż sie śmiał że będzie cicho w domu :-p i to on teraz będzie gadać :-D dowcipniś
 
Też się witam.

Ja mam katar gigant , w zasadzie juz od paru dni, ale dzisiaj to maskara jakas, Wercia dzis w domu, bo całą noc kaszlała, myslalam ,że płuca wypluje. Borysek poki co tylko, albo aż katar....ech jesien...

Pozdrawiam:-)
 
ja mam cholernego stresa już od killku dni ale dziś to już w ogóle... nie moge się na niczym skupić,
no bo jutro idziemy z Olką do szpitala na to podcinanie wędzidełka języka. No i ja się boję strasznie. Mama moja podzwoniła po znajomych no i beda jej to robić "na żywca" tylko dadzą jakieś znieczulenie miejscowe... no ja sobie po prostu tego nie wyobrażam, że ona otworzy buźkę i da im wykonać zabieg, przecież ona nie dała sobie zajrzeć jak jej sprawdzała dr to wędzidło. No po prostu nie ogarniam tego jak oni to zrobią i się boję, bo przeciez ona tam się zapłacze zapewne.
Trzymajcie jutro za nas kciuki.
Bedę dopiero po niedzieli bo zostajemy na weekend u mamy.

Michasiu walcz!
 
reklama
Jestem i ja;-)
Pospałam do 10:30:zawstydzona/y:M. sobie siedział obok, małej bajkę o pszczołach puścił, więc trochę oglądała, trochę się bawiła, a częściowo przytulała się do mnie, taka słodzinka:-)

Ella - też czekam na jutrzejszy dzień:tak:

Agnieszka, wronka - zdrówka dla Was i małych chorowitków!!

mamusiu - kciuki będę za Ciebie w piątek trzymać nawet, gdyby mnie na BB nie było:tak:

akaata - nie dziwię Ci się wcale, też bym pewnie stracha miała, ale będzie dobrze - zobaczysz!! To nie jest jakiś bardzo inwazyjny zabieg i dobrze, że znieczulenie miejscowe, bo dla organizmu zdrowsze, a lekarze mają doświadczenie i z Lusią sobie szybko i świetnie poradzą. Kup jej może jakąś nową zabawkę albo weź jakąś ulubioną, aby po zabiegu ją zabawić to szybko zapomni. Miłego weekendu i czekamy na wieści:tak:

Idę się do ładu doprowadzić, bo jutro mam urodziny i M. mnie do pasażu ciągnie, wybrał 3 rzeczy i nie wie którą kupić, więc mam z nim iść i wybrać sama. Niespodzianki nie będzie, ale za to prezent trafiony;-) Poza tym prezent - niespodziankę też niby ma:-D Popatrzymy też za śniegowcami dla Lenki i na 15:30 jedziemy do Trzebnicy na to długie USG. Trzymajcie kciuki, aby wszystko było ok. Pochwalę się wielkoludem po powrocie;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry