Też się witam środowo..
Katiczku...niestety nic mi nie wiadomo by Kpt Wrona był moją rodziną:-), a szkoda...fajnie miec w rodzinie takiego bohatera:-)
My też bylismy wczoraj na cemtarzach i muszę stwierdzic,ze ta "wycieczka" trochę Nas wymęczyła, bo postanowilismy jechac autobusem,zeby miejsca do zaparkowania nie szukac. Najpierw więc jechaliśmy na cemntarz do mojego taty, jakies 8 km od Naszego domu, a póxniej w następny autobus i ok 20 km do mojego dziadka. Po cmentarzu jeszcze poszlismy do babci na kawkę. No i spowrotem znowu w autobus, ponownie pojechaliśmy do mojego taty, zobaczyc jak światelka się palą nocą, no i przeszliśmy się jeszcze przez cały cmentarz ( a jest dosc duzy, najwiekszy w Bydzi), zeby zobaczyc czy światełko, które Weroniczka zapaliła pod krzyżem dla Zosi również się pali. Jednym slwoem wyjechaliśmy o 12, a wróciliśmy ok 20. Razem z T jednak stwierdzilismy,że następnym razem jedziemy jednak autem. Generalnie czasowo i finansowo byliśmy w plecy, bo na same bilety wydaliśmy ok30 zl, a paliwa za tyle bysmy nie spalili heheheh.
Poza tym wczorajsze święto skończyło się dla naszej rodziny nie ciekawie. Babcia na cemtarzu opowiadła mi ,że całą noc nie mogla spac, przweracala się z boku na bok, wstawała, okazalo sie poźniej ,że w nocy jest siostra bliźniaczka miala poważną operację na przepuklinę, coś jest w tych przeczuciach u bliźnikaów. No i niestety dzisiaj rano dowiedzieliśmy się ,że babci siostra zmarła. Także w piatek prawdopodobnie jedziemy na pogrzeb. Ech, boje się o babcie. Jakoś tak do tej pory, obie sobie żyły to tak nie myslałam, a teraz dotarło do mnie,ze jej bliźniaczka zmarla i takie glupie mysli mnie nachodzą:-( Na dodatek w sobotę obie kończyłyby 82 lata.
Z poztytywnych wieści, pogosę mamy sliczną, piekne słonce za oknem i takie sliczne kolory jesienne, a mnie coś ostatnio doly braly wiec postanowiłam cos zmienic i w efekcie .......jestem ruda...hehehehe
salamandra....gratulacje kochana i spokojnych 9 m-cy:-)