reklama

Kwietniówki 2010!!!

gosienka dziękuje dobrze - ale wróciłam padnięta - z domu wyjechałam o 5:00 rano potem cały dzień zajęć - potem przedarcie się przez warszawę - spałam u siostry ciotecznej małża - która ma dwie myszki i jedna w nocy zwiała i musiałam jej szukać - koszmar jakiś - walka ze sobą - bo boję się myszy - ale byłam dzielna wzięłam ją nawet do ręki i grzecznie odłożyłam do klatki. Potem cały dzień zajęć i 3 godzinny powrót do domku. Strasznie stęskniłąm się za Julką - a dzisiaj od rana do pracy
 
reklama
Witam i znikam.
Nowy katalog się dziś zaczął i nie wiem, gdzie mam ręce włożyć, jeszcze śniadania nie zjedliśmy nawet, więc lecę robić.
Dobrze, że Lenkę baja i klocki zajmują to chwila spokoju w domu;-)
 
Laski POMOCY!!

M. się wziął za odkurzanie i wciągnęło mu do rury od odkurzacza mój jedwabny szal. Za cholerę się przepchać nie dało kijem od mopa, więc wymyśliłam, że wlejemy do rury wodę, ale dupa - nie zadziałało. Macie jakiś pomysł jak odzyskać szal bez rozcinania rury??
 
Elvie- kiedys byly takie odkurzacze, ze z jednej strony byla dzira "wlotowa" a z drugiej "wylotowa" i u mnie w domu czesto sie rure przekladalo na tyl, by wydmuchac co tam wciagniete bylo. Dzisiejsze odkurzacze sa juz inne... nie mam pojecia jak pomoc, skoro przepychanie nie dziala........


No i angina ropna mnie dopadla. CHolera. Antybiotyki na 7 dni dostalam... najgorsze jednak, ze raczej od pracy wolnego wziasc nie moge, bo jak mi sie Polka pochoruje to wtedy musze siedziec w domu, a ilez tego wolnego mozna brac jak dopiero co wrocilam.....
 
przepraszam Cię Elvie, ale się uśmiałam, no daj chłopu coś do roboty, to coś zepsuje w zamian. Z całym szacunkiem dla Twojego męża.
Może spróbujcie wciągnąć go do worka? a tam już go wyciągniecie. Innych pomysłów nie mam. Zepsuć odkurzacz, żeby odzyskać szal, to się chyba nie opłaca.
uciekam do pracy, pracoholicy tak mają.
 
Katik- sio do wyrka! Usmierceniem Hanki mnie 'skonfudowalas', bo ja komplenie nie kumalam o co chodzi, ale juz sobie wygooglowalam ;-)

Elvie... rura... rozumiem, ze ten szal w niej siedzi... teraz go nie wydmuchacie, bo jest mokry i ciezki, przeciac zdarzycie zawsze, niech chlop glowkuje! Ja mojemu zawsze tak mowie i po jakims czasie znajduje rozwiazanie problemu ;-) a ze sie boi, ze ja pojde na zakupy, to zazwyczaj ma silna motywacje :-p
 
reklama
Katik - M. już próbował w obie strony rurę wkładać i dupa, szal się chyba przez to jeszcze bardziej zaklinował:baffled:

gosia - najlepsze jest to, że szal kosztował więcej niż odkurzacz:-D

aniez - no mój jakiś mało kreatywny, bo rurę wynalazł nową za 25zł i się upiera, że przetnie i nowa kupi. Sama mu kazałam namoczyć, bo myślałam, że szal wyleci wraz z wodą.

Wesoło mamy:-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry