nata001
Mama Julki
gosienka dziękuje dobrze - ale wróciłam padnięta - z domu wyjechałam o 5:00 rano potem cały dzień zajęć - potem przedarcie się przez warszawę - spałam u siostry ciotecznej małża - która ma dwie myszki i jedna w nocy zwiała i musiałam jej szukać - koszmar jakiś - walka ze sobą - bo boję się myszy - ale byłam dzielna wzięłam ją nawet do ręki i grzecznie odłożyłam do klatki. Potem cały dzień zajęć i 3 godzinny powrót do domku. Strasznie stęskniłąm się za Julką - a dzisiaj od rana do pracy


