reklama

Kwietniówki 2010!!!

Witam weekendowo:-)

Chwilowo urzędujemy same, P pojechał 200 km po prababacię bo zawsze zimę spędza u babci, żeby drewna nie nosić i w piecu nie palić. Jeszcze z godzinkę pobawimy się w domciu u ruszam z dziewczynami na mały spacerek.
Wczoraj kurier kombinezony na sanki przywiózł, P Oli miskę do zjeżdzania kupił, wkurzę się jak w ogóle śniegu nie będzie, przygotowana jestem na zimę jakl nigdy, nie zdziwię jak jej w ogóle nie będzie.

Monia podziwiam za kreatywność, mnie takie robótki do szału doprowadzają,cierpliwości nie mam, na szczęście P uwielbia takie rzeczy robić

Zielona mam nadzieję, że to skok rozwojowy i mała wreszcie da ci trochę odetchnąć.

Kurczę wierzyć się nie chce że już za tydzień święta:szok:

Miłej soboty
 
reklama
Witam się w tą pracowitą sobote. Pan Tata w pracy więc wszystko muszę ogarnąć sama - a tylko jak Antek śpi mam ku temu okazje- więc zaraz zabieram dupsko sprzed kompa i idę myć okna- ale tylko z wewnątrz bo i tak pada więc szkoda czasu. Firanki się już piorą, łózka przebrane. Młody jak zwykle wstał o 6 a ja tak bardzo chciałąm sobie pokimać chociaż do 7. Głowa mnie boli od niewyspania bo dziś w nocy też się budził to na mleko, to na smoka, to znowu na smoka to na piciu i tak wkoło. Marze o tym, żeby on w końcu zaczął przesypiać noc bez mleka .
Wczoraj po 18 do Antka przyszli koledzy 3 lata i 2 lata. Biegali jak szaleni- co chwila któryś wył bo się zderzali biegając po całje chacie. Wyglądało tu jak po wojnie- ale ważne że Antoś szczęśliwy. Chłopaki poszli o 20 a o 2:15 Antek już spał. W locie go umyłam, a jak ubierałam mu piżamkę to był już nieprzytomny.

Uciekam babki do szmaty ....
 
Hej ...tiaaa mały wczoraj od 21- do 22,30 zasypiał i zasnąc nie mógł, bo sie wiercił i uciekał z łózeczka.
tak wiec jestem znow dopiero dziś.
Mamusia - no to mała ma pomysły by cos wpychac do gniazdek...tak to prawda , że jak dziecko gdzies schowane siedzi cicho - o juz cos kombinuje.
Aniez- to niezla metamorfoza mieszkania Ci sie szykuje.Ja w salonie o co miesiac przestawiam meble i kombinuje. bo jak wspominałam nie lubie nudy,zwłaszcza ze ciagle przebywam sama z małym w domu.K juz sie przyzwyczaił ...tylko sie dziwi ze ja to sama przestawiam.
Gosiek- współczuje nocek... ale jestes śilna i jakos przetrwacie to z Ami, wiem że jest cięzko ..ale jeszcze troche i bedzie z górki.także życze duzo wyrwałości, niepoddawaj się.
Gosienka- oj to straszne to co piszesz o tym wypadku w rodzinie. Zycze miłego wekendu.
Katik- zdrówka dla Was kochane... niech Nowy ROk bedzie lepszy od tego i niech chorpbska Was omijaja.
Ahnieszka - zdrowka dla Marka
Elve- bo niestety na brzuszku nie wskazane ;-):-)Matko ile ty co dzień mas zajęć.
Kamisia- miejmy nadzieje ze szybko minie te niejedzenia dla Antolka
Zielona- wsołczuje
Monia- fajnie to wymysliłas. a ja tez mam problem z prezentem da K, na urodziny kupiłam mu koszue na spinki, wiec kejna odpada, na dzisiejsze czasy mam tylko klaser na monety, bo wiem ze potrzebuje. a co wiecej nie mam pojecia.
Magda- no tez sie wkurze jak jeszcze tak dlugo sniegu nie bedzie, mały tez w zimowe szaty uzbrojony, sanki czekaja. Bo ogolnie mi to na reke ze go nie ma , bo przynajmniej autem da sie gdzies wyjechac, ale ze wzgledu na małego to juz bym chciala.

Dobra spadam jesc sniad, budzić męzusia na kawkę poranną i bedziemy sie brac za robienie reszty pierników.
zdjecia obiecuje wkleje, bo juz tak dawno nas nie było.
Miłego weekedu
 
witam sobotnio, chciałam troszkę ponadrabiać, ale jestem sama z dzieciakami, więc nie bardzo mi wyszło.
Z tego co podczytałam,
Zielona współczuję, mnie pamiętam Igor się budził i rano robił pobudki o 5, więc w pracy ledwo zipałam, ale u niego było to spowodowane drzemką w ciągu dnia 3h godzinna, bo babcia nie miała sumienia go budzić. A jakbyś nie pozwoliła Kostce zasnąć o 18?
Gosiek współczuję, ale najtrudniejszy ponoć pierwszy miesiąc po odstawieniu.
Katik zdrówka dla Was
Monia zazdroszczę kreatywności, mnie średnio wychodzą takie zadania.
Filonka ja zamówienie na pierniki składam;-), co roku sobie obiecuje robić i jakoś brak mobilizacji.

My mieliśmy dzisiaj być w Krakowie na jarmarku, ale Igor po przeziębieniu, więc nie chciałam ryzykować, a Alicja też ma katar i tak sobie siedzimy w domu. Wczoraj ubraliśmy choinkę, bo Igor już żyć nie dawał.
Idę Młodego pilnować, co by kolędę na organach ćwiczył.
miłej soboty i niedzieli, gdyby mi czasu nie starczyło
 
Witam:-)
Dorwałam wczoraj nową książkę "Zaufanie 2.0"i się oderwać nie mogłam, czytałam chyba do 2:00 aż padłam. Dzisiaj mam zamiar ją skończyć, znając życie pewnie dopiero wieczorem jak młoda zaśnie uda mi się do lektury usiąść..

Lencia pospała do 9:00, ostatnio kochana ze spaniem jest. O1:30 się obudziła i przytargała do nas do pokoju osła:-D Trzeba jej było szybko pampersa zmienić, butlę dać i uświadomić, że to niewłaściwa pora na hopa-hopa:-)

Zielona - eksmituj małą, niech sama śpi, to odetchniesz. Nasza nie przespała z nami ani jednej nocy, choć wiele razy mnie korciło, by ją wziąć, wtulić się i razem zasnąć. Dobrze, że M. wówczas myślał racjonalnie i mi na to nie pozwalał.

magda ciosek - a ja tam za śniegiem nie tęsknię i sanki mogą sobie czekać;-)

gosienka, Katik - jak dzieciaki??

kamisia - mnie czeka dziś podobny plan dnia, ale do mycia okien zagonię M. - u nas to jego działka, podobnie jak wieszanie firanek i zasłon, ja tylko piorę i dyryguję jak ma upinać:-) Obyś w wirze pracy o bólu głowy szybko zapomniała!

Mykam, bo robota wzywa, a z uwagi na to, że wstałam późno to mi teraz czasu brakuje.
Miłej soboty!
 
Spacerek miałyśmy błyskawiczny, tylko spożywkę uzupełniłam, bo wiatrzysko i nie chcę jakiegoś przeziębienia ryzykować, zwłaszcza, że Olę w nocy gardło bolało.

A moja Zonia po spacerku przytargała nocnik, kazała się rozebrać, parę razy wstawała i siadała i w końcu zrobiła co trzeba:-):-), pierwszy raz jej się zdarzyło, oczywiście ochy i achy były, brawo i ogólna radość
 
Monia, nic wielkiego. Zwyczajnie Konstancja ostatnio nawet w nocy nie chce za bardzo spac. Budzi sie kolo 1ej i czasem do 4ej nie spi, a pozniej budzi sie co chwile, by wstac o 7ej. Caluly dzien jak na podwojnych bateriach biega, krzyczy i kaze sie soba zajmowac, by pasc o 18, albo 20ej. Jak zasnie mam chwile na prysznic i ogarniecie pobojowiska. Jak zacznie sie budzic, budzi sie co pol godziny i zasypia dopiero, jak czuje moj oddech na szyjce. Ja przed polnoca nie zasne... I tak w kolko...

No a w dzien ktos musi porobic rzeczy w domu, obiad ugotowac, wziac Kostke na spacer, zrobic zakupy...

Wiesz, to muszę Ci powiedzieć, że mam całkiem podobnie...H wstaje o 1wszej w nocy i do 4tej potrafi walczyć...potem śpi góra do 6:30...tylko, że ja o 6tej do pracy wstaję, wracam o 16:30, no i zaczynam drugi etat :-) do 20-tej...z tym, że H idzie własnie spać o 20tej, a ja też o 22 już jestem 'dętka', więc jakby nie było to trochę więcej śpię :-)..ostatnio wykorzystałam małżona i poszłam spać do L....M został sam w sypialni i chcąc nie chcąc musiał wstawać do Hani...trochę odsapnęłam, ale już wróciłam do swojego łóżka...

witam się,

sałatkę już skroiłam, teraz zaczynam porządki w konciku zabawek w salonie, bo tam od dziś ma być miejsce na choinkę...

miłego dnia....
 
magda - gratuluję skutecznego nocnikowania, oby już jej tak zostało:tak:

monia - to Ty też za wiele nie śpisz. Podziwiam za to wstawanie o 6:00.

Moja pchełka zjadła talerz zupy, przebrałam ją i poszła w kimę, ale z tego co słyszę to jeszcze walczy. Pewnie zaraz zacznie się ryk, póki co coś się tam tłucze i wzdycha:-)

Listę zakupową na święta planuję dzisiaj zrobić i rozpisać plan robót na każdy dzień, aby się z gotowaniem, pieczeniem i sprzątaniem do Świąt wyrobić;-)
 
Zielona- i jak po nocce?
Monia- faktycznie tez masz przerywana noc :-( jak Ty babo funkcjonujesz???

Porzadki... stary okna umyl :-) i bedzie pral i prasowal firanki :-P a ja pogotuje, jak sobie na urlop pojde :-) i poodkurzam, ale bez szalu ;-)
Dzisiaj zas bedziemy losowac kto z Kuba na ur. synka znajomych jedzie, bo Bartek ma zapalenie spojowek i ktos z nim musi zostac, juz ropy w oczach nie ma, ale jakos nie chce, zeby mi sie mlody na swieta doprawil, wiec w chacie kibluje :-)
 
reklama
Aniez taki mąż to skarb, ale przecież ty o tym wiesz:-)
Zresztą ja na swojego też narzekać nie mogę, zszokował mnie wczoraj - miał wolne, ja wracam z pracy, a on mówi, że zmęczony i że się narobił, bo firanki poprał i poprasował, myślałam, że ściemnia, ale patrzę, wącham, faktycznie wyprane:szok:. Sam z własnej inicjatywy:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry