reklama

Kwietniówki 2010!!!

Moj K tez mnie zszokował....miał mi pomagac a siedzieł i "sami swoji" ogladał, a od godz gdzies wybył i znikł.
mały miał spać po obiedzie a słysze jak wywalił całe pudło klocków i sie tam tłucze za ścianą ehhhh a ja ani chwili nie mam na nic...tak na serio to nawet śniad nie jadłam, tylko o kawie zyje....chyba sie napatrzyłam i nawdychałam pierników i to mnie trzyma.

Dobra lece cos działać.
 
reklama
Witam się sobotnio. Ja dzisiaj mam lenia i jeszcze nie zrobiłam nic poza praniem! (w automacie). Nie mam jakiegoś szczególnego parcia na pracę, święta spędzam u rodziców! Prezenty jednak czekają!
Denerwuje mnie to, że wczoraj skończyłam antybiotyk i wcale się lepiej nie czuję! Zatoki mnie wykończą! Musze koniecznie zmienić przychodnie, taki sam antybiotyk jak ja miało jeszcze kilka osób po wyjściu z gabinetu!
Ja też się do zimy przygotowałam jak nigdy, ale nie narzekam, wolę, żeby śnieg nie padał! już jedną stłuczkę tej zimy zaliczyłam. Więcej nie chcę!
Wiecie co ludzie to są świnie! Mieszkamy przy lesie i już wiele rzeczy przez ludzi wyrzuconych do lasu widziałam. Dziś jednak to co zobaczyłam przeraziło mnie. Mianowicie ktoś chyba wpadł na pomysł, żeby zostawić w lesie towar z komisu. Nie wiem może jakaś likwidacja. Stos fotelików, siedzeń do auta, zabawek po dzieciach i przeróżnej szmeliny!! jak można w ogóle na taki pomysł wpaść? nie ma śmietników! kiedyś nasze polskie lasy zamienią się w śmietniska!


magda - gratuluję skutecznego nocnikowania, oby już jej tak zostało:tak:

monia - to Ty też za wiele nie śpisz. Podziwiam za to wstawanie o 6:00.

Moja pchełka zjadła talerz zupy, przebrałam ją i poszła w kimę, ale z tego co słyszę to jeszcze walczy. Pewnie zaraz zacznie się ryk, póki co coś się tam tłucze i wzdycha:-)

Listę zakupową na święta planuję dzisiaj zrobić i rozpisać plan robót na każdy dzień, aby się z gotowaniem, pieczeniem i sprzątaniem do Świąt wyrobić;-)

Mnie też możesz podziwiać, ja też wstaję o 6!!! zazdroszczę tym śpiącym do 8!!
 
Magda szacun! gdybym musiała pewnie bym i wstawała, ale to jest przecież jeszcze noc!
Męża też zazdroszczę, mojemu musiałaby powiedzieć wielkimi literami a i to pewnie by tego nie zrobił!
 
magda - 4.30 - jesteś szalona:szok:

Jeśli o facetów chodzi to ja narzekać nie mogę, bo bym bardzo zgrzeszyła. Zagoniłam dziś M. do porządków i tylko pytał, co jeszcze ma zrobić. Tym sposobem najgorsze porządki mamy za sobą, miejsce na choinkę przygotowane, wszędzie się przejrzyście zrobiło i widać koniec. Nie chcę się zajechać, więc na dziś odpuszczam. Jeszcze tylko placków ziemniaczanych nasmażę, bo mi Kici ochoty narobiła pisząc o placku po węgiersku:-)

Lenka w porządkach dzielnie uczestniczyła robiąc bałagan, ale co tam.. Mała jest to nie kuma o co z tymi porządkami chodzi;-)
 
Jakby bylo gdybym Kostki nie polozyla spac, kiedy jest spiaca? Poza tym, ze wojna bylaby na calego przez nastepne 2 godziny, to nic w nocy by sie nie zmienilo. Juz to wypobowywalam.

Dzisiejszej nocy polozylam sie u Malej w pokoju. Ona poszla spac ok 19:30 i po godzinie sie przebudzila. Poglaskalam i zasnela. Spala do 23. Poglaskalam i znow zasnela. Sama wlazlam do lozka i tak sobie pol spalam, pol lezalam. Jeszcze dwa albo 3 razy zaplakala MAMA, ale pozwolila sie polozyc u siebie wlozeczku i spac. OKolo 6ej obudzila sie na dobe. Juz nic nie pomagalo, nawet ja w sodku jej lozeczka lub ignorowanie placzu. Po jakims czasie wylazla ze lozeczka i szczesliwa polozyla sie obok mnie tak sobie lezalysmy. Przed 7 wreczylam ja ojcu i poszlam pospac.

Glowa mi peka.
 
Zielona - współczuję.. Musisz jakoś tego swojego szoguna ze spaniem unormować, bo się nam babo wykończysz:-(

M. wymyślił, że ziemniaki pokroi w kostkę i wrzuci do blendera - zadziałało:-) Tym sposobem nie musiałam na tarce trzeć i szybciej najedzeni jesteśmy, a właściwie przejedzeni:sorry: Lenka mi dzielnie asystowała w kuchni, zajęła się grzebaniem w szafce narożnej z garnkami, wynalazła suszarkę do sałaty i pół godziny dziecka jakby nie było:-D Później ku mojej radości zjadła dwa placki. Teraz biega i mieszkanie roznosi:-)
 
Witam weekendowo:-)

Chwilowo urzędujemy same, P pojechał 200 km po prababacię bo zawsze zimę spędza u babci, żeby drewna nie nosić i w piecu nie palić. Jeszcze z godzinkę pobawimy się w domciu u ruszam z dziewczynami na mały spacerek.
Wczoraj kurier kombinezony na sanki przywiózł, P Oli miskę do zjeżdzania kupił, wkurzę się jak w ogóle śniegu nie będzie, przygotowana jestem na zimę jakl nigdy, nie zdziwię jak jej w ogóle nie będzie.

Monia podziwiam za kreatywność, mnie takie robótki do szału doprowadzają,cierpliwości nie mam, na szczęście P uwielbia takie rzeczy robić

Zielona mam nadzieję, że to skok rozwojowy i mała wreszcie da ci trochę odetchnąć.

Kurczę wierzyć się nie chce że już za tydzień święta:szok:

Miłej soboty

ja tam mam nadzieję że zimy nie będzie :tak:

Witam się sobotnio. Ja dzisiaj mam lenia i jeszcze nie zrobiłam nic poza praniem! (w automacie). Nie mam jakiegoś szczególnego parcia na pracę, święta spędzam u rodziców! Prezenty jednak czekają!
Denerwuje mnie to, że wczoraj skończyłam antybiotyk i wcale się lepiej nie czuję! Zatoki mnie wykończą! Musze koniecznie zmienić przychodnie, taki sam antybiotyk jak ja miało jeszcze kilka osób po wyjściu z gabinetu!
Ja też się do zimy przygotowałam jak nigdy, ale nie narzekam, wolę, żeby śnieg nie padał! już jedną stłuczkę tej zimy zaliczyłam. Więcej nie chcę!
Wiecie co ludzie to są świnie! Mieszkamy przy lesie i już wiele rzeczy przez ludzi wyrzuconych do lasu widziałam. Dziś jednak to co zobaczyłam przeraziło mnie. Mianowicie ktoś chyba wpadł na pomysł, żeby zostawić w lesie towar z komisu. Nie wiem może jakaś likwidacja. Stos fotelików, siedzeń do auta, zabawek po dzieciach i przeróżnej szmeliny!! jak można w ogóle na taki pomysł wpaść? nie ma śmietników! kiedyś nasze polskie lasy zamienią się w śmietniska!




Mnie też możesz podziwiać, ja też wstaję o 6!!! zazdroszczę tym śpiącym do 8!!

ja też mieszkam koło lasu i bardzo często można spotkać np lodówkę czy pralkę w lesie :no:
powinny byc kary po parę tysia za takie rzeczy może by się ludzie wtedy nauczyli .

Zielona współczuję nocki . MOja wstaje z rana ale przynajmniej w nocy śpi jak potrzeba .

Byłam dziś w realu ale ludzi masa, mam już resztki prezentów .
 
reklama
Monia- faktycznie tez masz przerywana noc :-( jak Ty babo funkcjonujesz???

Pocieszam się, że im człowiek starszy, tym mniej mu się chce spać :-)

Zresztą ja na swojego też narzekać nie mogę, zszokował mnie wczoraj - miał wolne, ja wracam z pracy, a on mówi, że zmęczony i że się narobił, bo firanki poprał i poprasował, myślałam, że ściemnia, ale patrzę, wącham, faktycznie wyprane:szok:. Sam z własnej inicjatywy:-)

Kurcze, mojemu chociażbym cuda w łóżku obiecała, to okien by nie wymył. Taki typ. Mamusia tak nauczyła, że mężczyźni okien nie myją. No ale nie można mieć wszystkiego :-(.

Stos fotelików, siedzeń do auta, zabawek po dzieciach i przeróżnej szmeliny!! jak można w ogóle na taki pomysł wpaść? nie ma śmietników! kiedyś nasze polskie lasy zamienią się w śmietniska!

Gosia, ja bym pewnie to zgłosiła na policję. Też mnie wkurza takie coś. U nas sąsiedzi wyrzucają śmieci do kontenera komunalnego przy cmentarzu, bo im szkoda kasy na comiesięczny abonament za wywóz...z całej wsi coniektórzy zwożą...porażka...

Jakby bylo gdybym Kostki nie polozyla spac, kiedy jest spiaca? Poza tym, ze wojna bylaby na calego przez nastepne 2 godziny, to nic w nocy by sie nie zmienilo. Juz to wypobowywalam.

Dzisiejszej nocy polozylam sie u Malej w pokoju. Ona poszla spac ok 19:30 i po godzinie sie przebudzila. Poglaskalam i zasnela. Spala do 23. Poglaskalam i znow zasnela. Sama wlazlam do lozka i tak sobie pol spalam, pol lezalam. Jeszcze dwa albo 3 razy zaplakala MAMA, ale pozwolila sie polozyc u siebie wlozeczku i spac. OKolo 6ej obudzila sie na dobe. Juz nic nie pomagalo, nawet ja w sodku jej lozeczka lub ignorowanie placzu. Po jakims czasie wylazla ze lozeczka i szczesliwa polozyla sie obok mnie tak sobie lezalysmy. Przed 7 wreczylam ja ojcu i poszlam pospac.

Glowa mi peka.

heh, moja H jest na tyle wyrozumiała, że jak wstanie o 6 i widzi, że śpimy ( w weekend przeważnie), to się jeszcze 'kizia' z kocykiem do 7mej. Ale potem jest już tylko jazda :-)

Dziś padłam z mojej starszej gwiazdy. Siedzieliśmy przy obiedzie i zaczął się temat, jak to Ona, siedząc w pokoju wszystko słyszy. Że słyszy jak gadamy w wannie, jak oglądamy TV i takie tam. W końcy M się Jej pyta: 'A słyszsysz jak wieczorkiem mamusia z tatusiem się tak mocno przytulają ?'. A ona na to: ' Słyszę jak się ruszacie wtedy' :shocked2:. No to pięknie :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry