Jestem po raz pierwszy w Nowym Roku!
Jeszcze raz życzę Wam szczęście, zdrowia i spełnienia marzeń!!!!
Cały dzień próbowałam choć na chwilkę zajrzeć, ale ciężko było.
Wróciliśmy przed 6tą i spaliśmy do 12tej, później trzebabyło dojść do siebie bo ciężko było myśleć, hehe.
O 14tej pojechaliśmy po Maję i na wspólny rodzinny obiadek u rodziców.
Póżniej znów wycieczka do lokalu gdzie mieliśmy sylwestra. Mężowie pomagali znajomemu, który wszystko organizował trochę posprzątać. Najlepiej im jednak wychodziło sprzątanie zawartości butelki z wodą życia oraz kręgli z toru bo cała impreza była w takim kompleksie z kręgielnią, restauracją i piłeczkami dla dzieci.
My siedziałyśmy z koleżanką i wygłupiałyśmy się z Mają na piłkach i balonami pół samochotu zawaliłyśmy.
Maja śpi od 20tej, cicho liczę na to,że się przestawi ze spaniem. Mi się spać nie chce, ale rano do pracy trzeba wstać więc za godzinkę chyba się położę. Póki co sprawdzam testy maturzystów bo w święta miałam lenia jak stąd do Meksyku;-)
Co do sylwestra to było bajecznie. Maję zawieźliśmy o 19tej do rodziców tam podjedliśmy i po drineczku wypiliśmy bo rodzice imprezę mieli więc znajomi taaakie dobre jedzonko przynieśli (przepisów na sałatki mam dostać spoto więc wrzucę niedługo


)
Maja się wyszalała prawie do 22giej, dziadka zamęczyła z tańczeniem

Rodzice się śmiali,że im za dj robiła bo pilotem operowała i co chwilę im śpiewała zuzię albo olejanko.
Powiem Wam,że z takim żalem i wyrzutami ją zostawiałam u rodziców,że się rozpłakałam na końcu i na imprezę nie chciałam jechać.
No ale jak pojechaliśmy to mi mineło i bawiliśmy się do białego rana. Hitem był występ nas, tzn 10ciu dziewczyn w sylwestrowych kieckach i trampkach z kręgielni z których wystawały kolorowe skarpetki.
Impreza więc była przeplatańcem tańców na parkiecie i wygłupów na kręgielni. Odciski aż na pakcach od kuli mam



Jedzonko było boskie, mam namiary na babkę która catering przygotowała bo strogonowa to chyba z pięć razy jadłam taki był dobry. Mój małżon mi jeszcze niespodziankę zrobił i załatwił duuuży słoik z zupką na wynos

więc obiad dla nas na jutro mam z głowy.
A i jeszcze Wam powiem,że wczoraj jeszcze byłam u fryzjera i mam włosy dużo krótsze nowy kolorek. Wróciłam do pasemek ze względu na problem ze skórą głowy.
Zmykam nadrabiać co dziś naskrobałyście
