reklama

Kwietniówki 2010!!!

Gosieńko ja nie mówię nigdy, szczególnie jak na Twoje dzieciaczki patrzę i taka fajna z Was rodzinka, ale jeśli to raczej nie teraz. Wiele rzeczy się na to składa. Mój B na ten moment nawet słyszeć nie chcę;-)
 
reklama
ewka - młoda się rozbudzać zaczęła, jak miałam do pazurków zasiadać, więc stwierdziłam, że zrobię je wieczorem a teraz się za porządki wzięłam.

gosienko - Lenka pewnie mega zadowolona by była:-) następnym razem wezmę to pod uwagę;-)

Mnie kwietniowy termin bardzo odpowiadał, bo latem z mega brzuchem nie chciałabym chodzić. Teraz urodzę w sumie tylko tydzień później, więc jest ok i dwa byczki w domu będę tym sposobem mieć:tak:
 
Mnie osobiście pasuje termin wrześniowy. Będę mogła pracować do końca roku szkolnego (mam takie pobożne życzenie), nie będę jeszcze na tyle gruba, więc będzie to realne.
Z Matim nie pracowałam wcale w ciąży, ale od szóstego miesiąca byłam taka gruba, że pewnie siedziałabym już na zwolnieniu!

p.s
Skłamałam, zapomniałam o wolontariacie!
pracowałam jako wolontariuszka do końca grudnia, ale tylko popołudniami, 4 godziny dziennie!
 
Ostatnia edycja:
Ceść Mamusie :)

Love...ehhh...strasznie impulsywna dziewczyno jesteś...troszkę więcej luzu i dystansu do wszystkiego :)

Co do terminów brzuchowych to zgadzam się z Wronką- urodzić w lutym, dojść do siebie i zrzucac pozostalosci ciazowe na wiosennych spacerkach z maluszkiem- obopulna korzyść :) Mnie tym razem nie przyszło wybierać :-p osobiście jakoś nie jestem fanką września a miesiące brzuchowania w wakacje też raczej nie naparają optymizmem- upal a ja hipopotam:sorry2: ale cóż- najważniejsze maleństwo:-) A dziś o nie się troche boje bo wczoraj troszkę pożarliśmy się z M (już ok) i chyba ze stresu dziś brzuch taki jakiś...jakby byl wiekszy powiedzialabym, że twardy, ale tak to nie wiem...wzielam mo-spe i nic nie robie. Mam nadzieje ze przejdzie i bedzie ok. Głupi chłop nie wie co moze stracić ze zone stresuje :dry::no:

Rowerek stio skręcony ale ani mysle na niego wsiadać dopoki nie poczuje sie calkowiecie dobrze. Na pewno nie dziś!

Poza tym gościowy weekend pzed nami. Dziś jedzimey do mojej kuzynki, jutro rodzice w niedziel tezciowa i kolezanka z mezem..ehh...ale nie zamierzam sie przemeczac absolutnie. Teraz kropek najważniejszy:tak:
 
A do mnie mama jednak zdecydowała się przyjechać.. Zawsze ferment sieje a później po rozum do głowy idzie..
Teraz Lena szaleje z babcią, M. pojechał auto myć, a ja się zbieram do rozbierania choinki, bo już za ciekawie nie wygląda i zaczyna się sypać.
 
Tez musze choinke rozebrac, ale mi sie jakos nie chce...



Sluchajcie, czas sie pozbyc kompleksow. W telewizorni dzis wazyli prezenterow. Babki prezenterki zawsze mialam za laski. Nie jakies tam wieszaki, ale zgrabne kobiety z kraglosciami tam, gdzie te u kobiety byc powinny. No i waza i mierza te babki, a wyniki takie: 163 cm i 60kg, 166cm i 63kg, 167cm i 62kg, 169cm i 69kg... Precz z kompleksami! Ja
w tej chwili waze 67,5 kg i mam jakies 173 cm (ech a kiedys bylam wyzsza...)
 
Zielona - a jak Ci piszemy, że lachon jesteś to nie wierzysz!

Ja mam 171cm, jestem w ciąży, mam mega cycki i ważę 64-65kg, więc w razie czego do tv mnie przyjmą:-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry