Powiem Wam,że uwielbiam tu wpadać choć na chwilkę bo humor mi od razu poprawiacie.
Zwłaszcza wieczorkami takimi jak dziś. W tle leci Michel Telo, od kominka bije przyjemne ciepło, obok mnie leżą czekoladki lodowe (mega kaloryczne,ale co tam

, Maja słodko sobie śpi, a małż na służbie. Przy łóżku czeka fajna książka. Cudnie.... gdbyby nie to,że zaraz muszę zasiąść do projektu....
Wpierdzieliłam się w projekt, który ma mi pomóc na drodze awansu,ale nie wyrabiam się z terminami...grrr.
Jak wytrzymam przyszły tydzień to będzie dobrze bo mam radę, dwa szkolenia, 17 godz w szkole i 12 na uczelni plus masa pracy w domu nad testami. Spróbuję jeszcze jutro coś zrobić,ale mamy weekend urodzinowy w rodzinie i kiepsko to widzę.
Do tego chodzę niewyspana, zasnąć nie mogę a rano się obudzić

sama siebie nie kumam.
No nic oby do ferii, wtedy może coś na zaśkę z pracy zrobię i trochę odpocznę. No i najważniejsze pobędę z moją córcią kochaną!
Matko powiem Wam,że chyba jeszcze nie było wieczoru kiedy bym nie podeszła do jej łóżeczka, nie patrzyła na tą buźkę aniołka i nie miała łez wzruszenia w oczach. Kocham ten skarb nad życie.
Dziś położyłam się do łóżka rano bo oczy mi się zamykały, Maja się bawiła w sypialni, nagle patrzę a ona stoi obok z Tobisiem (puszowym pieskiem) i mówi: Mama posiuń, Maja i Tobiś teź śpać. Perełka moja
A teraz co zapamiętałam z nadrabiania:
Piszecie o ciąży. Ja powiem Wam jedno, ciąży z Mają bałam się strasznie, najpierw poronienia, później innych komplikacji. Bardzo chciałabym mieć drugiego brzdąca za 2-3 lata,ale samej ciąży się boję.
Zielona tobe nawet przez myśl nie powinno przejść,żeby mieć jakieś kompleksy. Laska z ciebie i nic sobie nie wymyślaj;-)
Choinki rozbieracie, my chyba po kryjomu będziemy musieli naszą rozebrać bo Maja ją uwielbia. Nawet jak spać idzie to dobranoc jej mówi, a rano pierwsze co robi to idzie i pstryka guzik aby ją włączyć. W sumie całkiem nieźle jeszcze wygląda, tzn choinka a nie Maja, tzn Maja wygląda ślicznie, ale chonka też niczego sobie oj zamieszałam, hehe.
Ella ty hipopotam przecież jak cię znamy to nawet z brzuszkiem maratony na spacerkach będziesz robić więc będziesz w doskonałej formie!
Aniez,
Dorota zdrówka dla was, dla
Helenki, Gosieńki i
Hanulki również!!! Gorące całusy dla was dziewczynki!
Madziu łączę się z tobą w bólu, do mnie też @ nadchodzi.
Love to nie jes miejsce na takie pyskówki.Zawiodłaś nas bardzo, duży niesmak za sobą pozostawiasz,ale to Twoja sprawa.
Gosiu kurcze powiem ci,że z tą sennością to dałaś mi do myślenia bo ja w pierwszej ciąży też bym tylko spaaaaaaaaaaaaała tak jak teraz,ale póki co zrzucam to na pogodę, a zły nastrój na zbliżającą się @
Elvie super,że mama jednak przyjechała. Może przeoczyłam,ale wie już o Maciusiu?
Aniam do usług, hehe
Dobra zmykam bo do rana będę siedzieć nad tym projektem.
Spokojnej nocki kochane!
PS. Nie macie dosyć tego mojego wieczornego rozpisywania się? Piszcie jak przeginam i nie chce wam się nawet czytać co znów nagryzmoliłam;-)