reklama

Kwietniówki 2010!!!

POlazlam z Wredzia na zakupy. Ok 14ej zaczela wycie i tak wyla do 15:15 - cala droge do domu. Wyla, rzucala sie, kopala, az wreszcie zasnela.

Jeszcze zrypalam jakiegos kolesia przy jego dzieciach. W sklepie mloda wyje, ja usiluje sie ewakuowac, a tu na drodze ewakuacyjnej jakis facet stoi i ani mysli sie ruszyc. Mowie przepraszam-nie uslyszal. Mowie glosniej, nic, jeszcze glosniej, zero odzewu. Corka go za rekaw ciagnie, a ten ja ucisza. Wrzasnelam zeby mnie przepuscil i chyba mu wozkiem na noge najechalam, ale to przypadkiem. Ten na mnie z morda, ze chamska jestem :szok: No to polecialo... Wszyscy w kolo zdziwieni, bo baba osmielila sie pieprzonemu macho wygarnac.
 
reklama
Powiem Wam,że uwielbiam tu wpadać choć na chwilkę bo humor mi od razu poprawiacie.

Zwłaszcza wieczorkami takimi jak dziś. W tle leci Michel Telo, od kominka bije przyjemne ciepło, obok mnie leżą czekoladki lodowe (mega kaloryczne,ale co tam ;), Maja słodko sobie śpi, a małż na służbie. Przy łóżku czeka fajna książka. Cudnie.... gdbyby nie to,że zaraz muszę zasiąść do projektu....
Wpierdzieliłam się w projekt, który ma mi pomóc na drodze awansu,ale nie wyrabiam się z terminami...grrr.

Jak wytrzymam przyszły tydzień to będzie dobrze bo mam radę, dwa szkolenia, 17 godz w szkole i 12 na uczelni plus masa pracy w domu nad testami. Spróbuję jeszcze jutro coś zrobić,ale mamy weekend urodzinowy w rodzinie i kiepsko to widzę.
Do tego chodzę niewyspana, zasnąć nie mogę a rano się obudzić:eek: sama siebie nie kumam.

No nic oby do ferii, wtedy może coś na zaśkę z pracy zrobię i trochę odpocznę. No i najważniejsze pobędę z moją córcią kochaną!

Matko powiem Wam,że chyba jeszcze nie było wieczoru kiedy bym nie podeszła do jej łóżeczka, nie patrzyła na tą buźkę aniołka i nie miała łez wzruszenia w oczach. Kocham ten skarb nad życie.
Dziś położyłam się do łóżka rano bo oczy mi się zamykały, Maja się bawiła w sypialni, nagle patrzę a ona stoi obok z Tobisiem (puszowym pieskiem) i mówi: Mama posiuń, Maja i Tobiś teź śpać. Perełka moja :)


A teraz co zapamiętałam z nadrabiania:

Piszecie o ciąży. Ja powiem Wam jedno, ciąży z Mają bałam się strasznie, najpierw poronienia, później innych komplikacji. Bardzo chciałabym mieć drugiego brzdąca za 2-3 lata,ale samej ciąży się boję.

Zielona tobe nawet przez myśl nie powinno przejść,żeby mieć jakieś kompleksy. Laska z ciebie i nic sobie nie wymyślaj;-)

Choinki rozbieracie, my chyba po kryjomu będziemy musieli naszą rozebrać bo Maja ją uwielbia. Nawet jak spać idzie to dobranoc jej mówi, a rano pierwsze co robi to idzie i pstryka guzik aby ją włączyć. W sumie całkiem nieźle jeszcze wygląda, tzn choinka a nie Maja, tzn Maja wygląda ślicznie, ale chonka też niczego sobie oj zamieszałam, hehe.

Ella ty hipopotam przecież jak cię znamy to nawet z brzuszkiem maratony na spacerkach będziesz robić więc będziesz w doskonałej formie!

Aniez, Dorota zdrówka dla was, dla Helenki, Gosieńki i Hanulki również!!! Gorące całusy dla was dziewczynki!


Madziu łączę się z tobą w bólu, do mnie też @ nadchodzi.

Love to nie jes miejsce na takie pyskówki.Zawiodłaś nas bardzo, duży niesmak za sobą pozostawiasz,ale to Twoja sprawa.

Gosiu kurcze powiem ci,że z tą sennością to dałaś mi do myślenia bo ja w pierwszej ciąży też bym tylko spaaaaaaaaaaaaała tak jak teraz,ale póki co zrzucam to na pogodę, a zły nastrój na zbliżającą się @

Elvie super,że mama jednak przyjechała. Może przeoczyłam,ale wie już o Maciusiu?


Aniam do usług, hehe ;)

Dobra zmykam bo do rana będę siedzieć nad tym projektem.

Spokojnej nocki kochane!


PS. Nie macie dosyć tego mojego wieczornego rozpisywania się? Piszcie jak przeginam i nie chce wam się nawet czytać co znów nagryzmoliłam;-)
 
Ostatnia edycja:
Laski mam pytanko. Czy Nasze dzieci maja znowu jakiś skok rozwojowy??? Borys od tygodnia budzi mi się co jakiś czas w nocy z placzem, nie wiadomo o co chodzi. Jak odłoże go do łóżeczka za chwilę zaśnie, za jakis czas powtórka z rozrywki i koniec konców ląduje obok Nas w lożku bo odłożenie do łożeczka nie skutkuje. U Nas zasypia i śpi do rana. Mam wrażenie,ze jak sie budzi to jakby się czegoś, bal, a przy Nas czuje się bezpieczniej. Zresztą wczoraj mialam taką akcje ,ze spał już ze mna w sypialni. T ogladal coś jeszcze w salonie, ja w pewnej chwili chciałam wstac do WC i jak tylko się podniosłam, Borys otwierał oczy i w ryk, jak się polozyłam , natychmiast zasypiał, parę razy tak zrobił. Cos mi świta,że Wercia też miała taki okres , ale kurcze nie pamiętam juz dokładnie. Dodam,ze w dzień jest mega zadowlononym i brojacym brzdacem.
 
Wronia coś w tym jest. Maja też się budzi czasami z płaczem w nocy, tylko ja sama już nie wiem dlaczego. Dziś się obudziła raz, jak przestała płakać to zawołała,że chce siusiu i po chwili zasnęła w łóżeczku, ale przez kilka dni budziła się, najpierw płakała a po chwili mówiła np.że chce bułkę albo aktimela. U nas to może być przez to,że nie pije mleka na noc i brzuszek nie jest tak pełny np po kanapce jak po butli z kaszką,ale nie chce mleka i koniec.
 
Wronia Ola się nie budzi . u SZymka tez jakoś nie pamiętam takiego okresu .
ale może mam po prostu dzieci śpiące snem kamiennym .
Albi maja tak jak ja , prawie nigdy nie pamiętam co mi się śniło - dziwak jak nic
 
Matko zjadłam pół tego woreczka i mdli mnie strasznie.
Przyznać się, która jeszcze uwielbia to paskudztwo:-D
images
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry