reklama

Kwietniówki 2010!!!

Wlasnie weszlam na poczte. Patrze, a tam newsletter z Lufthansy. Jesli dzis kupie bilet do Polski dla siebie i malej, bedzie kosztowal MNIEJ niz 1000 dolarow... Cudna okazja. Musze starego przycisnac, zeby sie zdecydowal, co z zyciem robimy. Wczoraj zasugerowalam staruszkom, ze przylece z Kostka do Polski pozalatwiac sprawy, ale jacys tacy sceptyczni byli. Nie wiem czemu. No, a jesli przylecialabym do kraju pod koniec marca, musialabym czekac na chlopa do konca czerwca... No i co tu robic?
 
reklama
Dołączam do grona zalatanych i z deficytem dobogodzin. Jedyne spokojne chwile to ja chyba w pracy mam, tam jestem zorganizowana, poukładana, czas na kawkę i ploteczki mam, a w domu wyścig z czasem, chaos. Rozdwojenie się by mnie zdecydowanie urządzało.

Gosia spokojnej podróży, oby Ami ją najlepiej zniosła:tak:

Zielona oby udało ci się chłopu do rozumu przemówić, poważna rozmowa przed wami. Ja bym brała ten bilet i małża przed faktem dokonanym postawiła, puste gadanie i najlepsze argumenty chyba do tej pory niewiele dawały, może czas przejść do czynu
 
hejka

dzięki za Wasze opinię. Zdecydowałam się jednak nie iść, bo nie jest to jakiś pilący problem u okulisty, bardziej konsultacja. Stwierdziłam, że mogą być tam ludzie z nie do końca zdrowymi maluchami, bo tam więcej poradni, a sama wiem jak to jest jak długo się czeka na wizytę i potem dziecko podziębione czy cuś. Pójdziemy na spokojnie w marcu.
Do przedszkola mam w planie posłać Igora za 2 tygodnie. Wolę, żeby troszkę odsiedział w domu.
Mamie w nagrodę kilka dni urlopu obiecałam za siedzenie z dwójką:-p Ostatnio sobie żartowała, że kiedyś sobie urlop na żądanie weźmie;-). B ma też załatwić, żeby w jednym tygodniu ferii jego mama się Alicją zajęła, po takiej ilości wolnego moja mama stęskniona wróci.
Aniez jaka fantastyczna organizacja w domu:-)
Zielona to czekamy w PL na Ciebie.
Marta trzymam kciuki.
Gosia udanej podróży.
Magda ja do niedawna też spokój w pracy miałam, a teraz taki młyn, że:szok: Mam nadzieje, że wkrótce się unormuję i codzienny czas na bb będzie:-p
Alicja nie wiadomo skąd wzięła nowy zwrot "cho no" i teraz tylko przychodzi i ciąga nas po całym domu.

uciekam na koktajl
 
Zielona oby udało ci się chłopu do rozumu przemówić, poważna rozmowa przed wami. Ja bym brała ten bilet i małża przed faktem dokonanym postawiła, puste gadanie i najlepsze argumenty chyba do tej pory niewiele dawały, może czas przejść do czynu

Magda, wlasnie po ostatniej akcji dotarlo do chlopa, ze nie zartuje i jesli nie chce nas stracic, to musi sie przeniesc do cywilizacji. W grudniu rozmawial w sprawie pracy w Kanadzie, niestety potencjalny pracodawca chyba nie byl zainteresowany, bo do tej pory nie odezwal sie. No i chlop sie na ta Kanade zafiksowal. Nie powiem, ze Kanada mi sie nie widzi, bo widzi i to bardzo, ale posprawdzalam dosc pobieznie jakim wymogom ja musialabym sprostac, by dostac tam prace. Jedyny, ktory jest dla mnie nie do przeskoczenia, to wymog posiadania zaswiadczenia o niekaralnosci ze wszystkich panstw, w ktorych dotychczas mieszkalam dluzej niz pol roku. Musialabym leciec po takie papiery do PL i do UK :no:
Dlatego tez jestem zdecydowana na powrot do Europy.

No i jesli juz nawet kupie ten bilet, to musze sie gdzies przez 3 miechy zatrzymac i znalezc jakas prace. Mysle, ze starzy przygarneliby nas pod dach (choc byloby ciezko w sensie materialnym), ale co z praca? Moja rodzinna miescina to straszna dziura...

nic to, czekam az malzon wroci z Kostka, to z nim pogadam. Pozniej bede musiala na protoplastusiow siasc ;-)
 
Zielona - bierz ten bilet:tak:

Jutro jadę na spotkanie a Lenka przy okazji randkę zaliczy;-) W związku z tym umyłam jej dzisiaj włosy, wyła potwornie aż się zmęczyła i zasypia. Fajnie, bo jeszcze 20:00nie ma, więc mam zaoszczędzone 2h. Biorę się zaczytanie książki Briana Tracy "Sukces tu i teraz" -wczoraj zaczęłam i już Wam mogę polecić:tak:

annaoj kce - nasza Lenka mówi "oć" jak nas ciąga po całym domu:-)
 
Jestem i ja

Wizyta u kardiologa ok, pani dr nie slyszala nic niepokojacego, za rok mamy przyjsc, jak Ola bedzie bardziej wspolpracowala, wtedy tez zrobimy echo bo ostatnio Olka nie dala sie zbadać. Pani dr potwierdziła tez ze problemy moga miec podloze endokrynologiczne... wizyta 13go lutego wiec zobaczymy..

Zmeczona jestem okrutnie, Ola juz spi wiec uciekam do niej


Edit: dostalam dzis telefon ktory wygralam, zadne cudo ale wiem z doswiadczenia ze to dobry telefon. Jakby ktoras chciala Samsunga d900 bordo to polecam sie:)
 
Ostatnia edycja:
odkryłam że istnieje nawet bunt prawie 7 latka :tak:

hehe, Kochana, jakby nie liczyć jeszcze kilka buntów przed nami, w tym nastolatka - już to widzę :tak:. Jak tam krtań ?
Apropo's bólu głowy - moją L też głowa boli, badałam to i to są bóle rozwojowe...czas na dorastanie naszych starszaków :confused:...ale sprawdź...

Gosiek, szczęśliwej podróży. Dasz radę.

A ja placków ziemniaczanych nasmażyłam i się tak objadłam, że aż mi niedobrze:zawstydzona/y:

Twoje prawo :-)...a raczej prawo Maciusia :-)

No i jesli juz nawet kupie ten bilet, to musze sie gdzies przez 3 miechy zatrzymac i znalezc jakas prace. Mysle, ze starzy przygarneliby nas pod dach (choc byloby ciezko w sensie materialnym), ale co z praca? Moja rodzinna miescina to straszna dziura...

Zielona, Ty masz taki fajny 'język pisany' i doświadczenia, że nawet artykuły do gazet możesz pisać :tak:

Marta, dobrze, że serduszko ok.

witam wieczornie,

L zażyczyła sobie na jutro tortillę, więc matka nad kuchnią wisi. H już kima, ale pewnie dużo wrażen jeszcze przed nami, bo w końcu noc nadchodzi. A w nocy można duuuużo ciekawych rzeczy zrobić.
Zmykam więc powoli lulu.

papa!
 
Ale pogoda... dobija mnie... normalnie chodzę, jak potłuczona :-( ani to zima, ani jesień, takie cimcirymcim i niewiadomoco... do tego skończyłam brać antybiotyk, migdały są ok, ale znowu gardło zaczyna mnie boleć. na szczęście za tydzień mam laryngologa, to się zobaczy.

Męża to ja bym chciała sklonować w domu, ale ponieważ się nie da, to wczoraj po powrocie do chaty, nastawiłam makaron, wydłubałam z lodówki zawekowany gulasz, zrobiłam sobie kawę, dzieciarnia dostała po bananie i poprosiłam Kubę, żeby poodkurzał, więc sobie siedziałam w kuchni z gazetą i kawą, obiad się robił sam, a odkurzały dzieciaki :-D To Lubię :-)

Ewa, Gosieńka, ja już kiedyś pisałam o buntach i przed nami (za nami, w trakcie... zależnie od stanu posiadania) są:
- bunt 2 latka
- bunt 3 latka (przy nim u nas bunt 2 latka to był pikuś)
- okres stabilizacji (zależnie od dziecka) 4-6 lat
- okres negacji 7 latka
- bunt nastolatka

Ha! W czarnej duszy jesteśmy ;-) ale damy radę! U mnie na razie się sprawdza, Kuba aniołek, Bartula nie-nie-nie... sam-sam-sam :-D

Jeszcze Wronia z tym snem- Bartek przedwczoraj (po powrocie z gór) obudził się w nocy z płaczem (po raz pierwszy od kiedy skończył 10 miesięcy). Dzisiaj było OK. I tak sie z mężem zastanawiamy, że on chyba tak przeżywał drogę itd. ... może Borysek przeżywa wydarzenia z dnia i mu się śni i się wybudza?

Moja też jest na nie i na sama . sama się ubiera , co zajmuje mase czasu ale ma radochę . Szymek jakoś był mniej ogarnięty niż ona , on się zajmował lataniem gdzie się da i rzeczy do zrobienia " koło siebie " mniej go obchodziły . a Ola sama je , sama się ubiera ( spodnie , rajstopki prawie sama zakłada ) bluzki próbuje irp . Do tego ostatnio bardzo mnie zdziwiło że trzyma kredkę czy długopis jak osoba dosrosła :szok:, do tego gada całymi zdaniami już nie raz .

Doberek


Kocham przeceny!!! Obkupiłam chłopców na następną zimę w kombinezony:-D J. ma teraz 108 cm więc kupiłam mu 116 a dla M. mam na 98. Normalnie dla każdego z nich wydałabym min. 250 zł za kurtkę i spodnie... a tak? J. kombinezon ma za 170 zł a M. za niecałe 110 zł :-) i to ze spodniami nieprzemakalnymi. W H&M mają na nie 50% zniżki więc dałam 38 zł. Kurtkę w 5-10-15 super cieplusia za 80 zł (obaj maja identyczną bo mi się najbardziej podobała)

.

Agnieszka ja też tak kupuję i nie tylko rzeczy na zimę . Ola jest na przyszłe lato obkupiona w koszulki , sukienki . SZymek tak samo ma spodenki , bluzeczki . rzeczy kupiłam jeszcze w czerwcu na przecenach letnich w HM . tunika czy sukienka na bank na Olę będzie dobra , czy dłuższa czy troszkę krótsza .
teraz kupiłam dla SZymka tez cały kombinezon w HM ( całość za 150 zł ) na przyszły rok do przedszkola spodnie dresowe , bluzki na długi , ze cztery bluzy . wsio własnie w HM i troszkę w zarze .
Dla Oli też mam kombinezon ale to od takiej babki odkupiłam z reimy . razem z czapką , rękawiczkami i dopinanym polarem pod kurtkę .

Witam się na szybko, zaraz obiad młodej daję bo zupka poszła dziś do kibelka (pawik był).

Kittek zdrówka :-)
Nata co do orkiestry popieram w całej rozciągłości. Tylko niektórzy uważają, że wcześniaki to potem takie słabe ogniwo, z reguły niepełnosprawność, pobieranie zasiłków i brak rąk do pracy. Sorry ale jak czytasz komentarze, to można wysnuć wniosek, ze wszystkich niepełnosprawnych i starych powinno się pozbyć, bo po co oni są? Czytałam teksty w stylu ratowanie wcześniaka to wbrew naturze, najlepiej zostawić jak przeżyje sam to jest silny a jak nie to wiadomo, słaby egzemplarz. Krew się we mnie gotuje, jak raz przeczytałam tak później już nie mogłam. Po to właśnie walczę o rehabilitację, żeby Paulinka była kiedyś samodzielna, mogła się uczyć pracować i założyć rodzinę. A ze sprzętów wszystkich korzystała, najbardziej mnie cieszą nowoczesne respiratory, młoda szybko przeszła na Cpap a dzięki temu nie ma dysplazji oskrzelowo płucnej.
Elvie kciuki za publikację filmu :-)
Ella lepiej chyba poczekać aż serducho będzie, nie trzeba 2 razy chodzić i stresu mniej ;-) Ja byłam w 5 tyg i potem 2 tyg niepewności, nie dość, ze zagrożenie poronieniem to jeszcze to... Jeśli Ci nie gratulowałam jeszcze to gratulacje ;-):-) trochę jestem ostatnio zabiegana więc nie było jak nadrabiać.

Gosiek spokojnej podróży, może nie będzie tak tragicznie

wiesz co na takie teksty to tylko jedno głąbowi odpisać : że gada tak bo sam nie ma dziecka i to do tego wcześniaka . bo jakby miał to by nie *******ił głupot . to małolaty piszą , a tacy piszą co im ślina na język przyniesie

Wlasnie weszlam na poczte. Patrze, a tam newsletter z Lufthansy. Jesli dzis kupie bilet do Polski dla siebie i malej, bedzie kosztowal MNIEJ niz 1000 dolarow... Cudna okazja. Musze starego przycisnac, zeby sie zdecydowal, co z zyciem robimy. Wczoraj zasugerowalam staruszkom, ze przylece z Kostka do Polski pozalatwiac sprawy, ale jacys tacy sceptyczni byli. Nie wiem czemu. No, a jesli przylecialabym do kraju pod koniec marca, musialabym czekac na chlopa do konca czerwca... No i co tu robic?

Zielona leć jak masz okazję .
Kurna szkoda że bliżej do wawy nie mam :( bo pokój mam pusty byś mogła u nas sobie pomieszkać i znaleźć sobie coś w wawce . ale cholerka ode mnie jest 60 km problem byłby z Kostką :-(
Ale jak masz okazję powinnaś lecieć teraz , bo potem może nie być kaski i tak jak pisałaś za chwilkę będziesz musiała za małą płacić

Magda, wlasnie po ostatniej akcji dotarlo do chlopa, ze nie zartuje i jesli nie chce nas stracic, to musi sie przeniesc do cywilizacji. W grudniu rozmawial w sprawie pracy w Kanadzie, niestety potencjalny pracodawca chyba nie byl zainteresowany, bo do tej pory nie odezwal sie. No i chlop sie na ta Kanade zafiksowal. Nie powiem, ze Kanada mi sie nie widzi, bo widzi i to bardzo, ale posprawdzalam dosc pobieznie jakim wymogom ja musialabym sprostac, by dostac tam prace. Jedyny, ktory jest dla mnie nie do przeskoczenia, to wymog posiadania zaswiadczenia o niekaralnosci ze wszystkich panstw, w ktorych dotychczas mieszkalam dluzej niz pol roku. Musialabym leciec po takie papiery do PL i do UK :no:
Dlatego tez jestem zdecydowana na powrot do Europy.

No i jesli juz nawet kupie ten bilet, to musze sie gdzies przez 3 miechy zatrzymac i znalezc jakas prace. Mysle, ze starzy przygarneliby nas pod dach (choc byloby ciezko w sensie materialnym), ale co z praca? Moja rodzinna miescina to straszna dziura...

nic to, czekam az malzon wroci z Kostka, to z nim pogadam. Pozniej bede musiala na protoplastusiow siasc ;-)

Zielona zadupie zadupiem ale może na te trzy miechy to nawet byś w jakiejś biedronce czy innym cudzie robotę znalazła . lepsze to niż nic . a trzy miech to znowu nie tak dużo czasu .

Kurna katar mam:wściekła/y: szlag by to nie lubię mieć zapchanego nosa .

Gosieńka a może Ami sprawi Ci niespodziankę i będzie grzeczna i oby tak było
 
reklama
Hejka
Wpadlam tylko na chwile w przerwie od Giddensa ten czkowiek mi teraz wiecej czasu zajmuje niz wlasy maz, ktorego zreszta nie ma i siedzi w garazu i zarabia dla nas pieniazki hehe :-)
Zgaga spi czas sie wziac ostro do pracy.
Dzisiaj rodzice sprawili mi niespodzianke i dostalam netbooka do pracy na studia, kocham ich normalnie oni to wiedza jak trafic a tylko raz wspomnialam ze przydal by sie taki malutki i podreczny na uczelnie :-)
Po za tym W ostro kombinuje rocznice zobaczymy zobaczymy hehe :-)

Ide sie do roboty wziac

Zielona przylatuj do Nas jak masz takie dogodne warunki, a z chlopem pogadaj dyplomatycznie
Aniam tak jak Tosia, tez sama ubiera siebie i misie a nawijka i piosenki nie ma konca od wczoraj znow prztbilo w pokoiku na stoliku....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry