reklama

Kwietniówki 2010!!!

Ja to już Olki słów nawet nie liczę bo nie raz jest tak że całymi zdaniami zasuwa .
Ale ulubiony ostatnio wyraz to - nie wiem . wiec teraz na kazde pytanie tak odpowiada do tego robi zdziwioną bardzo minę :baffled:
Na zyg zaka tego z bajki cars woła - Kukłak . złomek mówi normalnie .
Bluza np to bulez .
Piesek to płaka , chociaż umie powiedzieć pies .
Na SZymka woła - Ek lub mek . bo jAKOŚ to SZ jej nie bardzo idzie .
Potrafi też poiwiedzieć jak ktoś przyjdzie np - wujek Roman czy ciocia Krysia bo Ci akurat dziś byli .
No i swoje imie i nazisko już mówi i liczy do 8 . 8 jej się najbardziej podoba więc łazi i mówi 8 .

Marta Ty chudziaku
 
reklama
Antolek też już spi -wyszalał się na urodzinach że hej. Cudowny ten plac na którym byliśmy, łaziłam z nim po tych tunelach i labiryntach pod sam sufit, ale jemu i tak najlepiej w kulkach było.Za tydzień też pojedziemy na szaleństwo:)
Marta- ksiądz dupek, a zielona ma racje pewnie by jako super sprzedawca na allegro się udzielał:)
Ja dziś wystawiłąm Antkowy leżaczek bujaczek FP może się sprzeda to będzie kaska - bo szykujemy zmiany w Antkowym pokoiku. Mam w planie w przyszłym m-cu kupić mu łózeczko i wypatrzyłam takie-NAJPIĘKNIEJSZE ŁÓŻKO ! MATERAC GRATIS !!! łóżeczko (2032103695) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej..Muszę na prędkośći sprzedać wersalke co stoi u Antka w pokoju bo w przeciwnym razie się nie pomieszcze z nowymi meblami bo chciałąbym jeszcze stolik i krzesła z ikea....
Antoś z gadaniem coraz lepiej- ma dni że gada po swojemu albo powtarza prawie wszystko po nas. Od wczoraj hitem jest śnieg, pada i bałwan. Poza podstawami- mama tata, baba, am, daj ,nie , iść i takie tam pięknie mówi księżyc, auto, jedzie,niuniuś,tatuś,pianka,mini mini, dżordż(ulubiona małpka z mini mini), rara-tygrysek z mini mini, byk, łoś i całe mnóstwo różnych słówek...a i liczy do trzech0ale tylko ja chodzi po schodach

Ide się umyć i leżakować z małżonem bo od jutra znowu tyrka przez bite 5 dni
 
Ostatnia edycja:
Jak ja wam tego gadania zazdroszczę, ta moja pierdoła mała prawie nic gadać nie chce, cwana jest, wszystko rozumie, zawsze znajdzie sposób żeby zakomunikować o co kaman, ale gadać nie chce i już, powtarzaniem za nami w ogóle zainteresowana nie jest.
Mówiłam o tym ostatnio na szczepieniu, kazała poczekać do bilansu 2 latka, jak wtedy nie będzie zmiany to się tym bardziej zainteresujemy. Tak więc ma jeszcze 3 m-ce

Uśmiałam się dziś z niej przy kolacji - usiadła boczkiem, główka na oparcie krzesełka i udaje że śpi, ślipia z całej siły zaciśnięte, chichra się jak głupia, co chwila ostrożnie zerka czy patrzę i w śmiech i dalej "śpi":-D
 
Marta, ja Ci chętnie oddam kilka cm moich udek :-), chociaż metra nie mogę przylookać, więc pozostają mi domysły...ale pewnie wygrałabym ten bój :-)

Moja też z tych nieco mniej gadatliwych, podstawy zna, a reszta leży odłogiem ...
 
J. ma albo anginę albo mu się ospa na gardło sypnęła ;-) jutro musze jeszcze rano zobaczyć czy go nie obsypało po ciałku... bidulek tak płakał przy przelykaniu że nic zjeść nie chciał :-( wmusiłam w niego pół kromki bo antybiotyk musiałam mu podać... bidulek mój ... ciekawe czy M. się uchowa od choróbska??
Jutro umawiam się do lekarza z J. ale ulubiony doktorek młodego jest dopiero od 13...zobaczymy na którą nas zapiszą...
 
gosiek jak Amiś? przeszłam coś podobnego z J, tzn K przeszedł, bo ja S rodziłam i jeszcze byłam w szpitalu, codziennie lekarz, jeszcze w nocy dzwonił do przychodni, skierowanie do szpitala w ręce, ale na szczęście jakoś przeszło, oczywiscie woda, probiotyki, elektrolity i paluszki tylko do jedzenia...

mamusiu trzymam kciukasy!

zielona 4-4-4 powiadasz? w sensie że imię jego czterdzieści i cztery?:-)

co do antybiotyków to czasem warto zmienić lekarza na jakigoś dobrego, bo sa tacy co na wszystko przepisują i tacy co zachowują zdrowy rozsądek... S miał chyba raz, na oskrzela, chyba niepotrzebnie, J sporo się najadł, część na anginy, a częsć też niepotrzebnie na oskrzela/płuca aaa zaraz po urodzeniu obaj mieli na paciorkowca mojego...

księża to temat rzeka:-) współczuję sciśle określonych sum, jak ktoś nie ma, a chce być "dobrym katolikiem" to podejrzewam, że dramat przechodzi... ja się nigdy nie spotkałam z takimi cennikami, tzn bezposrednio się nie spotkałam

co do wymiarów to wszystkie laski jesteście i tyle Wam powiem, a tłuste uda to mam ja:-)
 
Aga moze mu daj coś płynnego np budyń, kisiel, kakao, zupę kremową jakąś zamiast chleba, żeby go nie drapało po gardle? ponoć przy różyczce też moze gardło wysypać... J miał coś takiego w wakacje, drobną różowa wysypkę na brzuszku i właśnie takie coś na gardle, lekarka stwierdziła mu anginę, ale o tej różyczce się naczytałam
 
gosiek jak Amiś? przeszłam coś podobnego z J, tzn K przeszedł, bo ja S rodziłam i jeszcze byłam w szpitalu, codziennie lekarz, jeszcze w nocy dzwonił do przychodni, skierowanie do szpitala w ręce, ale na szczęście jakoś przeszło, oczywiscie woda, probiotyki, elektrolity i paluszki tylko do jedzenia...

mamusiu trzymam kciukasy!

zielona 4-4-4 powiadasz? w sensie że imię jego czterdzieści i cztery?:-)

co do antybiotyków to czasem warto zmienić lekarza na jakigoś dobrego, bo sa tacy co na wszystko przepisują i tacy co zachowują zdrowy rozsądek... S miał chyba raz, na oskrzela, chyba niepotrzebnie, J sporo się najadł, część na anginy, a częsć też niepotrzebnie na oskrzela/płuca aaa zaraz po urodzeniu obaj mieli na paciorkowca mojego...

księża to temat rzeka:-) współczuję sciśle określonych sum, jak ktoś nie ma, a chce być "dobrym katolikiem" to podejrzewam, że dramat przechodzi... ja się nigdy nie spotkałam z takimi cennikami, tzn bezposrednio się nie spotkałam

co do wymiarów to wszystkie laski jesteście i tyle Wam powiem, a tłuste uda to mam ja:-)

ale na anginy to chyba za bardzo nie ma innej metody niż antybol ?

Agnieszka zdrówka i oby nic nie przelazło
 
Hej:-)

Matko, same szczuplaki tutaj, dobrze,ze na diecie jestem to może w koncu znowu do Was dolącze;-)

Jak ja wam tego gadania zazdroszczę, ta moja pierdoła mała prawie nic gadać nie chce, cwana jest, wszystko rozumie, zawsze znajdzie sposób żeby zakomunikować o co kaman, ale gadać nie chce i już, powtarzaniem za nami w ogóle zainteresowana nie jest.
Mówiłam o tym ostatnio na szczepieniu, kazała poczekać do bilansu 2 latka, jak wtedy nie będzie zmiany to się tym bardziej zainteresujemy. Tak więc ma jeszcze 3 m-ce

Uśmiałam się dziś z niej przy kolacji - usiadła boczkiem, główka na oparcie krzesełka i udaje że śpi, ślipia z całej siły zaciśnięte, chichra się jak głupia, co chwila ostrożnie zerka czy patrzę i w śmiech i dalej "śpi":-D
Magda witaj w klubie, Borys też nic nie gada, a cwaniak taki ,ze hej, wszystko palcem pokazuje i za rece nas ciaga. Ostatnio rano jak wstał przyszedl do mnie do sypialni, zciagnął ze mnie kołdre, złapał za rękę i zaciągnąl do kuchni. Po czym pokazał rączkami ,ze mam go wziąc postawic na blat kuchenny, poźniej wskazał na szafkę, którą mam otworzyc, w szafce na platki czekoladowe, następnie pokazał na miseczkę, wsypał platki do miseczki, kazał się zciągnąc z blatu, podszedł do lodówki, znowu pokazał paluchem ,że mam otworzyc, tam wskazał na mleko, wlał mleczko do miseczki i na koniec pokazał ,ze mam mu to wstawic do mikrofali;-). No i tym sposobem mozna powiedziec,ze sam sobie sniadanko zrobil heheheh. Ja sie na razie nie spinam, fakt chcialabym ,żeby cos gadał bo latwiej się komunikowac, ale ma czas. Wercia w jego wieku już pelnymi zdaniami mowiła i było łatwiej, no ale cóz, synus to mały cwaniaczek:-)
J. ma albo anginę albo mu się ospa na gardło sypnęła ;-) jutro musze jeszcze rano zobaczyć czy go nie obsypało po ciałku... bidulek tak płakał przy przelykaniu że nic zjeść nie chciał :-( wmusiłam w niego pół kromki bo antybiotyk musiałam mu podać... bidulek mój ... ciekawe czy M. się uchowa od choróbska??
Jutro umawiam się do lekarza z J. ale ulubiony doktorek młodego jest dopiero od 13...zobaczymy na którą nas zapiszą...
Ojej zdrówka dla J :tak:

Jeny tak czytam o tych skladkach na koscioł i w szoku jestem, toc to rozbój w biały dzień. w zyciu bym takiego nie przyjeła gdyby cennik miał, jeszcze czego, jakim prawem w ogóle:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:. Ja tam w koperte na kolede daje 20zł, niech sie cieszą ,ze w ogóle dałam;-)

My dzisiaj też saneczki zaliczyliśmy i sapcerek po śniegu, dzieci zadowolone, my też bo fajnie było, snieg i nie za zimno....tak to ja lubie:-)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Jestem... padam... jak wracalam z kawy to B.mial 39,5 na szczesciefvmaz zbil do 38,3 zanim dojechalam. Oby do rana, rano lekarz.

Aniam nie beda mialy komunii :) chyba, ze same podejma taka decyzje z potrzeby serca i ducha.

Co do anginy to ropnej bez antybola nie ruszysz. Wirusowa sama mija. Przy ropnej wysoka goraczka, zazwyczaj nagle, bol gardla, u dzieci czesto wymiity, a migdaly wielkie i w kropki jak u muchomora... parsztstwo to jest.

Ewa masz racje, najwazniejszy jest lekarz. Moja zawsze rozwaza co jest, zleca badania krwi i moczu i dziala. Moim zdaniem tym razem bez antybola moze sie nie obejsc... zobaczymy. Ale oczy bez ropy... chociaz tyle.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry