reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Mamusia biedna Weroniczka, kciuki trzymamy za polepszenie.
Gosieńka
[*] dla babci...
Dzięki za dobre słowo, wiem, że młoda się nie podda, boję się, że mnie sił zbraknie :-( ale póki co się trzymam, czekam na telefon od terapeutki i program rewalidacyjny jakiś wprowadzimy, co by młodą umysłowo ruszyć.
Marta tak mnie wkurza, że to nasze wczesne wspomaganie tak działa... zobacz, Ty musisz czekać a ja nawet jak dostałam to pani nie dała rady... brak przygotowania do pracy z takimi dziećmi i o wspomaganiu można zapomnieć. A jak w naszej PPP są 2 logopedki i przyjmują ponad 200 dzieci rocznie to się nie dziwie, ze Paulina nie ma szans na 2 godz tygodniowo. Do tego dziecko neurologicznie obciążone i do widzenia, nie ma mozliwości współpracy.
Zmykam odsapnąć chwilę...
 
dziewczyny coś złego dzieje się z Weroniką w nocy miała 38,4' temp. i do tego hemoglobina jej spada :-( z operacją na razie się wstrzymują. Dzwoniłam do Kasi i nie chciała rozmawiać podejrzewam że ta dziewczyna ma już depresję tyle czasu bez rodziny, bliskich i ciągle jakiś nowy problem się pojawia tak bardzo mi jej szkoda :-(

przepraszam że wam nie odpisuje ale naprawdę nie mam kiedy ehhh

zdrówka dla małej,
uciekam do pracy!,
dzieciaki na świetlicy czekają!
 
dziewczyny coś złego dzieje się z Weroniką w nocy miała 38,4' temp. i do tego hemoglobina jej spada :-( z operacją na razie się wstrzymują. Dzwoniłam do Kasi i nie chciała rozmawiać podejrzewam że ta dziewczyna ma już depresję tyle czasu bez rodziny, bliskich i ciągle jakiś nowy problem się pojawia tak bardzo mi jej szkoda :-(

przepraszam że wam nie odpisuje ale naprawdę nie mam kiedy ehhh
Trzymam mocno kciuki za Weronikę i Kasię. Nie macie nikogo z rodziny lub dobrych znajomych, kto mógłby Kasię w Warszawie wesprzeć?
 
A u nas dzis jeszcze gorszy dzien niz wczoraj i przedwczoraj..:( na cwiczeniach totalna porazka:( do tego pare rzeczy niepokoja mnie i terapeutke, dzis wolalysmy o poradę inna pania, wlascicielke i super diagnoste, no i kiepsko jest :(
milion nowych zalecen i pomyslow, pare przyrzadow do kupienia, musimy wrecz pojechac na jakis turnus gdzie maja sprzet do pionizowania...kto wie czy nie Przyjdzie mi kupować pionizatora... mam nadzieję do marca uzbierac 2,5tys, ale marne szanse bo oszczędności juz nie mamy, a biezaca rehabilitacje oplacic tez trzeba

Mam wrazenie ze jest z mala troche gorzej niz bylo, a to nie wrozy nic dobrego:(

Co do wczesnego wspomagania to niestety nie da sie nic przyspieszyc, nawet tesciowa ktora pracuje w tej placowce nic nie wskurala:(

Do tego mam zalecenie wprowadzenia nowej terapii dla Olki, wiec niebawem tak jak Dorota z Paula bedziemy miec zajecia takze w soboty...

Malo tego, Ola obficie wymiotuje od kilku dni, codziennie posciel zmieniam, zadzwonilam do gastrologa, jutro musze wlozyc z powrotem ciensza sonde, jesli sie nie skoncza wymioty to bedziemy musialy pojechac do szpitala na jakis czas:(

Elvie chcialabym tez moc kiedyś powiedziec, ze marzenia sie spelniaja, moje niestety coraz bardziej sie oddala...

Moze to juz znak zebym zaczela sie oswajac z pewnymi rzeczami....? :(
 
Ostatnia edycja:
Przeczytalam, ale Mloda ma kolejny dzien upierdliwca i mnie od kompa odciagnela, wiec mi z palki wylecialo...


Ella, czekam na wiesci i zaciskam kciuki.

Aniez, nikt nie jest z kamienia. Mozemy sobie wmawiac ile chcemy, ze rzeczy nas nie dotykaja, ale zawsze gdzies tam w glebi pozostaje slad. Jak czytam, ze kogos cos dotknelo, zastanawiam sie zawsze czy ja czegos nie przywalilam i nie zdaje sobie z tego sprawy. Jak by nie bylo, nie zostawiaj nas ;-)

Mamuska, mysle o malej Weronice codziennie i wiem, ze bedzie dobrze. po takich operacjach organizm roznie reaguje. Juz wkrotce lekarze wszystkiemu zaradza.

Marta, trzymajcie sie
 
Ostatnia edycja:
Ehh...kurde sakramencko mi źle...co gorsza wydaje mi się, że nikt mnie nie rozumie...no choćby moja mama ktora teraz zajmuje się julcią jak ja leże plackiem, a ona mi gada gdzie i jak to mam iść z J. do klubu maluszka...nosz kurna w d. to mam w tym momencie. Ja mam lodowate rece i niemal cala się trzęsę przed tym badaniem o 21 (a do tej godz 23 to (ktorych nie mam i tak aktualnych bo wieki nie robiłam) ...ehhh...uwielbiam podejscie "co ma być to będzie" sama to dobrze wiem ale to nie łatwe...

Przed chwilą pierwszy raz weszłąm na wątek dla mnie zakazany wcześniej (tzn w poprzedniej ciąży nawet tam nie zajrzałam) oczywiście chodzi o poronienia. Patrze co mnie może jutro spotkać bo wole mimo wszystko nie być taka totalnie zielona w tym szpitalu, a osobiście wyznaje zasade że lekarzom można wierzyć ale samemu trzeba wiedzieć też. Wiecie co jest niesamowite- że natknęłam się na ogrom postów naszej 13x13! Boże ileż ona konkretnych i cennych uwag tam napisała! Trzynastka- jeśli czasem zerkasz to dziękuję! Szkoda tylko że mnie tak bardzo zaczyna to dotyczyć:-(

No coż...nie nudzę już, ale miałam wielką potrzebę się wygadać...To bardzo ciężki czas...
 
Hej
Pisalam wczesniej ale mi neta zabrało .
wczoraj nie dałam rady, bo zasnęłam z małym, wczesniej tyle napisałam no ale cóż, z tego co najwazniejsze;

Ella- kochana, jestem blisko z Toba myślami, 3 mam kciuki, by z Kropkiem było wszystko w porządku, by sie wszystko wyjaśniło, byś mogła spokojnie donosić dzieciatko. ściskam serdecznie, uważaj na siebie.

Ja tak jak Zielona zastanawiam sie , czy to nie prze zemnie czasem ktos sie nie odzywa,ze moze znów cos palnęłam z moim charakterem.. i moze coś w tym jest, ale od Nowego Roku postanowiłam mieć w sobie więcej pokory, i miłości do bliskich, a złe rzeczy wypierać z pamięci.,.....
 
reklama
Siemanko:-)
Witam się lekko rozkojarzona, winko w głowie szumi, oj jutro chyba ciężki dzień będzie:-).
Wypad bardzo udany, 7 rozchichotanych bab niezłe zamieszanie może w knajpie zrobić. Zdążyłam jeszcze dzieciaki przed snem ucałować i lecę mężulem się jeszcze zająć

Smutnawo się zrobiło na forum
Ella cały czas trzymamy kciuki, trzymaj się kochana

Marta, Dorota straszne co piszecie, ale już tyle razy pokazałyście jakie jesteście dzielne, silne, tyle w was determinacji, poświęcenia, nóż się w kieszeni otwiera na te wszystkie biurokratyczne przeciwności, wierzę, że w końcu i wam przestanie być pod górkę, bo w końcu jakaś równowaga w przyrodzie być musi no nie?

Beti witaj, mam nadzieję, że wszystko się dobrze poukłada, pamiętaj, że zawsze możesz się wygadać, wypłakać, ponarzekać itp

Katik każde dziecko przez te choróbska musi przejść, jak nie w żłobku to w przedszkolu, faktycznie pierwszy rok najgorszy, a właściwie pierwsze jesienno zimowe półrocze, potem już będzie tylko lepiej

Aniez tylko zbyt długiego odpoczynku od bb sobie nie rób, bo bez ciebie to forum nie będzie takie samo.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry