reklama

Kwietniówki 2010!!!

Michałku nasz dzielny Żołnierzu... tam z Babcią będzie ci lepiej o brak bólu...
[*]

zrobiłam sobie 2 h przerwę a w tym czasie Misiu odszedł... :-(

A ja i tak od rana jakas taka przybita chodze...
 
reklama
Udało mi się wejść na moment.

Jak tylko Ela coś więcej napisze to ja wysyłam gosience a ona Wam pisze.


Kurcze, usta mi pękły, paznokcie się łamią, katar z niewielką ilością krwi mam - zawsze tak reaguję na osłabienie.
Teraz w gratisie dostałam jeszcze jakieś zaparcia z krwią, na szczęście tej krwi to śladowe ilości, ale jednak:-( No żesz..:wściekła/y:
 
hej dziewczyny,
właśnie wróciliśmy z zakupów, kupiłam sobie kozaczki skórzane w niezłej przecenie, ale nawet to nie poprawiło mi humoru!
od poniedziałku do pracy, a ja nie jestem w formie. Wiecznie mdli. Spałabym na stojąco! muszę się wziąć w garść!

oj przygnębiający jest ten dzisiejszy dzień, za każdym razem jak wejdę na forum to jakieś smutne wieści:-( chyba jestem za głupia, żeby zrozumieć takie ogromnie cierpienie i śmierć małego, niewinnego dziecka!
Ella tulam.

wpadnę później, bo weny brak
 
Helenka śpi tatuś się normalnie sprawdza w usypianiu, czyta bajeczki, daje buziaka , gasi światło i czeka aż młoda zaśnie.Wczorajszą noc przespała całą w swoim łóżeczku mam nadzieję że dzisiaj też tak będzie.
Postanowiłam wcześniej się położyć ale czy zasnę pewnie nie :-(
Jutro rano jadę do Leszna na mszę w intencji babci, zadzwoniłam do księdza i poprosiłam aby msza była też w intencji naszego kochanego Michałka :-(

Zielona mam nadzieję że to jednak nie artretyzm :no:

gosia23 wierz mi nie ty jedna tego wszystkiego nie pojmujesz, każdego dnia czytając blog Michałka zadawałam sobie jedno pytanie czemu ma służyć takie cierpienie niewinnego dziecka i odpowiedzi nie dostałam :-(

Agnieszka też chodzę do tyłu :-(nad ranem przyśnił mi się Misio i kiedy nie było wieści na blogu przeczuwałam najgorsze.

Elvie zdrówka kochana.

Spokojnego wieczoru kochane.
 
reklama
Gosia- ja miałąm to samo. Nie było dnia żebym nie myślala o Michałku i nie czekala na wieści. Niestety od kilku dni przeczuwałam, że wydarzy się najgorsze...Pocieszające jest to że nic go już nie boli, a cała reszta jest niezrozumiała. Dlaczego ???
Właśnie sobie uświadomiłam, że ok 16 w godzine smierci Misia Antek się przebudziłz płączem...przytuliłam, pokołysałam i usnął....chwile potem ta okropna wiadomość

Elvie- kuruj się mamuśka....
Gosia- odpoczywaj kochana ....
Gosieńko- zazdraszczam zasypiania Helci- u nad od wtorku odkąd zabrałąm smoka jest horror. Jako że Antol wstał o 17:30 pewnie uśnie po 22 jak dobrze pójdzie...
echh....wstretny dzień, zimno,smutno a i z mężem się nawet dogadać dzisiaj nie idzie....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry