reklama

Kwietniówki 2010!!!

reklama
Dziękuję, dziewczyny.
Kisielki sobie robię i z gardłem lepiej.
Na usta co chwilę tender care nakładam - niech się goją.
Mama jutro przyjedzie i się małą zajmie, bo nie chciałabym Lenki zarazić, a ona się nudzi i wciąż na mnie wisi.
Jak będzie miała atrakcję w postaci babci to ja trochę odsapnę;-)
Teraz M. poszedł ją kąpać.


Zdrówka dla Paulinki!
 
Przed chwilką weszłam na bloga .
Misiu :-(:-(
Ale wiecie co ja pierwsze co to pomyślałam o Emi autorce tych blogów ( Misia i Zosi ) pewnie jeszcze wielu innych , jak odeszła Zosia Emi strasznie to przeżyła , napisała mi wtedy że Michałowi musi się udać , bo nie ma innego wyjścia . Tak wielu osobom Emi pomogła i pomaga , wspaniała z niej osoba . Ale ona nie ma serca ze stali .
Więc ode mnie jeszcze dobre myśli dla Emi i podziękowania .
Zosia MIsiowi niebo pokaże
 
[*] dla Misia...
dla Zosi również
[*]

nie potrafię tego zrozumieć...

Aniam ja też myślałam ostatnio o Emi, niesamowita z niej osoba, tak bardzo by chciała pomóc, tyle robi, nawet nic chcę myśleć jak jej ciężko przeżywać to znowu.
 
Ostatnia edycja:
Meksyk jest krajem dziwnym, o tym juz wszystkie wiecie:tak:, przepelnionym wieloma paradoksalnymi rozwiazaniami, ale tez i takimi, ktore maja sens - mniejszy lub wiekszy.
Na przyklad gaz moze byc doprowadzany do kuchenek lub boilerow rurkami, a rurki te polaczone sa z gazem ziemnym (to rzadkosc), gazem w butlach lub z wielkimi zbiornikami na gaz, umieszczonymi na dachach domow - zbiorniki te napelniane sa przez cysterny, po ktore sie dzwoni, gdy sa potrzebne.
Innym przykladem jest woda. W niektorych miejscach woda dostaje sie do domow normalna, dla Europejczykow, droga, czyli za sprawa wodaciagow miejskich. Sa miejsca, w ktorych wody nie ma i tam dostarczaja ja cysterny. Sa tez miejsca, takie jak Puebla, w ktorych kazdy dom zaopatrzony jest w wielki zbiornik, umieszczony ( a jakze) na dachu. Woda ze studni za sprawa elektrycznej pompy dostaje sie do owego zbiornika, a pozniej wylatuje z kranu. Problem pojawia sie jak nie ma pradu...
Ponad 2 lata temu zamieszkalismy w Puebla. Ktorejs nocy zbudzil mnie okrutny halas, jak sie pozniej okazalo - byl on wynikiem napelniania sie wspomnianego zbiornika woda. Do halasu sie przyzwyczailismy i juz nan nie zwracamy uwagi. Czesto jednak slychac kapanie, ktore z uplywem czasu przeradza sie w szum plynacej wody do zludzenia przypominajacy szum wodospadu... Odkrylismy, ze u jednego z sasiadow zbiornik na wode jest dziurawy i woda zen sie wylewa zalewajac sciany domu. Kiedys nad oknem byl okap, po ktorym woda sie zlewala i leciala na ziemie. Okap ten zniknal - pewnie pod naciskiem wody sie polamal, przerdzewial, albo jakies myszy go zjadly... Nie wiem. Popatrzylam dzis na ten dom, ktory od przynajmniej dwu lat jest regularnie zalewany, a tam cala sciana pokryta grzybem...
Wlasciciel domu nie przejmuje sie zagrzybionym domostwem, a na naprawe glupiego zbiornika pieniedzy nie bedzie "marnotrawil"...
 
Ostatnia edycja:
Witam,
A. pojechał po teściówkę do Oświęcimia, więc mam chwilę na BB... Justka wstała i zaraz musiała cos wszamać, a Jola jak się obudziła to tylko się przytula... do tego humor nie dopisuje po ostatnich wydarzeniach...


spóźnione życzenia dla Marty... przede wszystkim życzę Ci zdrowia i wytrwałości oraz pokonania wszelkich przeciwności losu...

Ellu, bardzo Ci współczuję...
Elvie&Kittek, zdrówka...
Isabela, jak poszedł egzamin? pewnie go oblewałaś bo sie nie odzywasz;-)
Wysoka Kostka... no, ale ma po kim... aż Justkę zmierzyłam: 87cm:tak:
poza tym Zielona, jak czytam Twoje posty o Meksyku to się dziwię jak Ty wytrzymujesz tam tyle lat...
Annaoj, no to juz powoli przygotowujesz się do sytuacji, ze dziecko opuści za jakis czas rodzinne gniazdo;-)
Gosienko, Tobie też tylko córeczka wkrótce zostanie... no, bo chłopaki juz mają swoje zainteresowania
jesteś kochana...
Magda, no to ciekawe jak będzie, kiedy Ola pójdzie do szkoły:-)
U mnie dzień świstaka, do pawienia doszedł katar i stan podgorączkowy. Spadam bo zła jestem, muszę jakieś ciacho na odstresowanie zjeść i wziąć się za kolejne pranie :no:

Biedna Paulinka, zdrówka... a dla Ciebie wiele cierpliwości...
Kamisia, dacie radę z Antkiem... oby to tylko zęby były... fajne postanowienie noworoczne... masz tylko kilka dni na jego realizację;-)

Michałku, śpij spokojnie...
[*]

Do usłyszenia...
 
reklama
Zielona kosmos :-D:-D normalnie się można ubawić jak się to czyta . zrób kiedyś foto tych cudów na dachu :-D:-D U nas też przecież niektórzy mają gaz w tych wielkich butlach za domem ale do cholery nie na dachu .
MIłego dnia :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry