reklama

Kwietniówki 2010!!!

Zielona - no widzisz.. jak opowiadałaś to Kostka zakumała, bo nasze dzieci może jeszcze dużo nie mówią, ale dużo rozumieją.. Ja Lenie o chorobach nie opowiadam, blogów dołujących nie czytam, bo nie pomogę a tylko się poryczę, zdołuję itp.

Filonka - dzień przeprosin..?widać w każdym regionie PL ten dzień ma swoją nazwę:-)

zielona - my mamy konta w iPKO, BZ WBK i mBanku. Każde ma swoje plusy i minusy.

mamusia - zdrówka dla Natalci! Oby ten drugi antybiotyk jak najszybciej pomógł:tak:

marta - super, że lekarz dodał Ci siły i wiary, kciuki za Olkę zaciśnięte! A co do artykułu to w kwestii ratowania takich wcześniaków to ja mimo, że sama jestem w ciąży popieram. Uważam, że natura wie, co robi. Medycyna się rozwinęła i jest szansa na uratowanie takich okruszków, ale później te słabe jednostki płodzą kolejne słabe dzieci i to do niczego dobrego nie prowadzi. Moja siostra się urodziła taka słaba, uratowali ją, ale wszystkie choroby świata ona wiecznie ma i wadę serca i ciąży utrzymać nie może i już w wieku 18 lat mogła się starać o rentę. Masakra..

M. wczoraj czytał artykuł o klinice w której bada się już zarodki przed zapłodnieniem, wszystko dąży do stworzenia genetycznego bliźniaka, który miałby ratować chore dzieci tych starających się rodziców. I to już się dzieje w Polsce, w galerii handlowej w Gdańsku! Dla mnie to chore..

Agnieszka - muszę się przyjrzeć ofercie D.Banku skoro tak reklamujesz:-)

A my poszliśmy na lody i koktajle do Grycana, bo musiałam małej dresy w H&M wymienić na większe. Przy okazji nabyłam dwa kupony Dużego Lotka, "Wprost", "Newsweek" i maść na opryszczkę z która od wczoraj walczę.:-(
Teraz młoda ogląda Pepę przed kąpielą,a M. się wścieka że to feministyczna bajka, do Tato Świnka to ofiara losu:-D
 
reklama
Ze skrajnymi wczesniakami to bardzo skomplkowany problem. Wydaje mi sie, ze najlepiej byloby gdyby rodzicow takiego dzieciatka informowano jaka przyszlosc moze (choc nie musi) i z jak duzym prawdopodobienstwem spotkac ich dziecko. To rodzice powinni decydowac czy chca aby ich dzieciaczka ratowano, czy sa w stanie podolac dalszemu zyciu z niepelnosprawnym dzieckiem - bo nie oszukujmy sie, dziecko urodzone w 23 tc nie bedzie nigdy w pelni sprawne, czy chca skazywac je na cierpienie lub tez moze chca pozwolic mu godnie odejsc. W takiej sytuacji byloby o wiele mniej rodzin, ktore rozpadaja sie, bo rodzice nie radza sobie. Mniej rodzicow potrzebowaloby psychoterapii, a i personelowi medycznemu byloby latwiej po ludzku traktowac tego typu rodziny.
Nam sie latwo ocenia personel, twierdzac ze jest zupelnie nieczuly. W niektorych przypadkach sa to rzeczywiscie ludzie pozbawieni ludzkich odruchow, ktorzy powinni na stolowce w wiezieniu pracowac, a nie w szpitalach. Sa tez jednakowoz i tacy ludzie, ktorzy ciezko przechodza kazdy przypadek i ich jedyna ochrona (a musza chronic siebie przede wszystkim) jest zimna obojetnosc...
Tak elvie, masz racje - natura wie co robi i dlaczego.
 
Filonka - a co Wy dzisiaj poza Dniem Przytulania świętujecie??

Zielona - a skąd niby Kostka miałaby wiedzieć o Michałku? Moim zdaniem nie ma co przypisywać nieprzespanym nocom jakiś historii. Lenie się też nieprzespane noce zdarzają, jak każdemu dziecku zapewne.

Moja pchełka padła i nadal lula. Zaraz ją idę budzić, bo ileż można spać??

Od jutra do Pajdokracji na cały etat idzie, ciekawa jestem, jak ta próba wypadnie..

Elvie, dzieci wiedza wiecej. Kostka czesto siedziala przy mnie jak czytalam bloga Michala i zawsze jej o nim opowiadalam, podobnie jak o Zosi.
W niewiele rzeczy wierze, ale w duchy, a raczej w wedrujace dusze - tak.
Pewnie stad takie cos przyszlo mi do glowy. Tym bardziej, ze to nie pierwszy raz. W dniu pogrzebu Zosienki, Kostka sie obudzila ze swojej drzemki, pogadala cos w swoim jezyku, pomachala raczka, usmiechnela i zasnela. A dzis takie kwiatki...

Elvie zielona kiedyś przeczytałam bardzo fajny wpis na jednym forum , wkleję go :

"
12-09-2008, 11:14
heh wiecie co ja jestem pewna, że widzą duchy!!!Mieszkam obok cmentarza (wiem może nie za ciekawie ale już sie przyzwyczaiłam) jest to stary cmentarz z lat 1800-1920 już nieczynny z okna widać nagrobki i krzyże. W kwietniu 2007 urodziłam Kubusia przez wiele miesięcy mały wpatrywał sie w okno i uśmiechał, kiedy skonczył 8 miesiecy już nawet myślałam o przeprowadzce bo Kubuś co wieczór przed snem a kładł sie w okolicach godziny 22-22:30(wiem późno!) machał do okna!!! Bardzo mnie to przerażało ale mój racjonalny mąż stwierdził "że dzieci tak mają" i przeprowadzkę wybił mi z głowy kiedy Kuba miał 10 miesięcy przełamałam sie i poszliśmy na spacer na cmentarz i synuś mijając nagrobek 16 miesiecznego chłopczyka zaczął klaskać i uśmiechać się robić papa i ogólnie był pobudzony, nawet nie wiecie jak szybko wróciliśmy do domu! Wieczorem po powrocie Kubuś znów pomachał w okno. Mój strach minął po jednym wydarzeniu, mianowicie właśnie mijał 11 dzień ukończenia przez mojego brzdąca pierwszych urodzin mały dostał gorączki i strasznie płakał, wezwaliśmy lekarza a on przyszedł i bez słowa chciał dziecku zrobić zastrzyk i wtedy to się stało okno otworzyło sie tak, że potłukła się szyba a lekarzowi ręce zaczęły sie trząść i nie był w stanie zrobić zastrzyku,wezwał pielęgniarkę ta przeprowadziła wywiad alergiczny i aż zbladła biorąc do rąk lek, który chciał podać lekarz to była jakaś pochodna ibuprofenu zawierająca kw.fenylopropionowy na który Kubuś jest uczulony!! Ta historia, którą razem z moim aniołkiem przeżyliśmy uświadomiła mi, że dzieci widzą duchy co więcej porozumiewają się z nimi i są przez nie chronione! Szkoda tylko, że nie mam komu podziękować ale 1 listopada zapalę świeczki na grobie naszego małego kolegi!"

hej dziewczyny
dziekujemy za trzymanie kciukow, przydaly sie bardzo:)

wizyta na szczescie dobrze, dr mnie troche podbudowal, tzn powiedzial pare gorszych rzeczy ale w sumie o tych wiedzialam i po to jechalam...no ale powiedzial tez ze super ze nie ma zadnej deformacji klatki a bardzo czesto sie robia, ze jak stanie na nogi to nie powinno byc zadnej deformacji chodu:tak: uwaza ze ten wynik rezonansu na to co Olka przeszla to jest dosc dobry, ze tam chodzi o istote biala czyli nie jest najgorzej.
musimy teraz powalczyc zeby Olce minal kryzys bo wrocila mega wiotkosc osiowa i to jest duzy problem...jak juz bedzie sztywniejsza to mozemy wrocic to proby pionizacji, ale trzeba bedzie zakladac buciki ortopedyczne.
Dr skasowal 140zl ale w sumie warto bylo

no i dzis umowilam sie na turnus z Olka. od polowy marca pojedziemy na 2 tyg... teraz jeszcze tylko kase trzeba uzbierac :( 2 tysiace jakbym wygrala w totka to juz by mi wystarczylo..
wczesniej pewnei pojedziemy jeszcze na turnus w olsztynie, mam nadzieje ze jeszcze w lutym sie uda...

Olka dzis urzadza swoj Dzien Przytulania, wisi na mnie caly dzien, nawet teraz na kolanach mi siedzi co rzadko jej sie zdarza jak mam wlaczony komputer..

natknelam sie dzis przypadkiem na artykul o wczesniakach w Polityce...po tytule stwierdzilam ze przeczytam, byl dopisek ze przybywa wczesniakow ktorym pozniej trudno zyc, pomyslalam ze moze tam bedzie cos o tym jak sobie rodzice radza, jak szukac pomocy dla tych dzieciaczko...oj jak ja sie mylilam...zwlaszcza jedno zdanie mnie wkurzylo...caly artykul byl o tym czy warto ratowac skrajne wczesniaki, taki okolo 23tc, ze pozniej dzieci leza pod maszynami itp...a to zdanie ktore mnie wkurzylo bylo o tym ze lekarzami w polsce tak jak w innych krajach powinni opiekowa sie psycholodzy zeby zdjac chociaz troche znich odpowiedzialnosc...no Chryste no...zart jakis...a dla rodzicow pomoc zerowa nawet gdy dziecko walczy o przezycie...ciekawe jakby gadali jeden z drugim jakby im sie cos podobnego przytrafilo....

wpadne pozniej
milego wieczorku!

Marta szkoda że nie będzie wiadomo jaka Ola będzie miała nogę za rok w zimę . bo mam u siebie aurelki kozaki ortopedyczne praktycznie nowe bo używała ich nie chodząca dziewczynka . nowe kosztują ok 270 zł u nas sa dosłownie za grosze .

Co do wcześniaków nie wypowiadam się w tematach o których ***** wiem i sama tego nie przeżyłam :tak:
MOja kolezanka leży w szpitalu jest w drugiej ciazy . pierwszą córkę urodziła w 29 tyg , mała jest całkowicie zdrowa . teraz powtórka z rozrywki nie wiadmo do kiedy wytrzyma . :-(:-( jest w 25 tyg .
 
Ja się tylko witam, jakaś osłabiona jestem, nie mam siły na nic.
Dziś wróciłam z pracy przed 20tą bo czwartą w tym roku radę mieliśmy,grrr
Maja podobno telefon od mamy chciała aby po mnie dzwonić.
Zabieram się za tłumaczenia choć najchętniej bym spać poszła...

Spokojnej nocki dziewczyny, zdrówka dla wszystkich!
 
Aniam &&& za koleżankę oby wytrzymała jak najdłużej
Kittek biedulko jak ty dajesz radę z tymi wszystkimi etatami

Natalka cały czas śpi co raz tylko się przebudzi zapłacze , przytulę ją i dalej idzie spać calutka jest rozpalona oby noc była spokojna
 
hejka, wpadłam jeszcze z wieczorka
Nie wiem co jest grane, chyba wypalenie zawodowe mnie dopadło czy coś:eek: Jak mam wolny dzień to jestem pełna energii, do późna potrafię książkę czytać albo coś w TV pooglądać, a normalnie to około 21/22 już nieprzytomna jestem. Muszę coś z tym zrobić...
Ela tulam, dobrze, że z nami jesteś. Potrzebujesz czasu, a ja wierzę, że za kilka miesięcy obwieścisz nam dobrą nowinę.
Aniam oby dzieciątko jak najdłużej w brzuszku zostało.
Zielona w pełni się zgadzam, chociaż nie potrafię sobie wyobrazić podjęcia takiej decyzji.
Elvie też uważam, że to przegięcie, chociaż z drugiej strony sobie myślę, że jak się ma chore dziecko to człowiek wszystko by zrobił, żeby je uratować i pewnie stąd takie rzeczy.
uciekam poiczytać
 
aniam - &&& za koleżankę zaciśnięte!

kittek - obyś się szybko z tłumaczeniami wyrobiła i poszła lulać. Podziwiam Cię za pracę na tylu etatach.

annaoj kce - teraz masa osób na przemęczenie narzeka, oby do wiosny;-)
 
Mamusia muszę bo głupia jestem,że sobie to wszystko na głowę wzięłam.
Zdrówka dla Natalki, bidula,że tak ją choróbsko męczy..

Aniam aż ciarki miałam po tej historii. Co do koleżanki to niech wytrzyma jak najdłużej, mam nadzieję,że się uda!!!

Annaoj witaj w klubie. A nie masz jak chodzisz do pracy tak,że o 21ej nachętniej byś poszła spać a później spać nie możesz?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry