Aniez - jeśli chodzi o poglądy to każdy ma własne, a ja zawsze mówię/piszę co myślę i chętnie czytam krytykę i wyciągam z niej wnioski, jeśli uznam, że może to coś lepszego do życia wnieść. Do głowy mi nie przyszło, by mamy wcześniaków urażać, bo niby jaki miałabym mieć w tym cel? Zwyczajnie jak mi Katik napisała, że nie przemyślałam to dopisałam, że dokładnie wiem, co chciałam napisać i zdania nie zmieniłam.
Zgadzam się też z tym, że nikt wcześniaka nie pragnie urodzić i każda mama chce dla swojego dziecka jak najlepiej i chce by było zdrowe i robi wszystko, co w jej mocy aby tak było.
Wiem także, że wcześniaki są różne i często nawet silniejsze i zdrowsze niż donoszone dzieci.
Patrząc na Julkę w życiu by mi do głowy nie przyszło, że ona wcześniak.
Mnie chodziło o ratowanie takich skrajnych przypadków i o postęp w medycynie, który niekoniecznie idzie w dobrym kierunku, bo kurcze możecie mnie tu przekonywać itd. a zdania w kwestii prób tworzenia bliźniaka genetycznego nie zmienię, bo dla mnie to chore. Strasznie mnie ten artykuł zbulwersował. I wiem, że rodzice chorych dzieci łapią się ostatniej deski ratunku, ale oddawać do badań zarodki i decydować się na ciążę po to by dzięki krwi pępowinowej uratować to chore żyjące już dziecko to zgodne z moim przekonaniami nie jest. Wg mnie rozsądniej jest pomóc mu godnie odejść. Poza tym, ile oni zarodków uśmiercają zanim się doczekają tego upragnionego? A przecież z nich tez mogłyby być dzieci, ale z badań wynikło, że chore, więc starają się dalej.
I tak, jak Zielona napisała - wiem, że Ci rodzice chcą dobrze, że nie wiadomo jakby się każda z nas w ich sytuacji zachowała, bo nigdy w niej nie byłyśmy.. Mimo to pomyślcie do czego to doprowadzi? Wg mnie nic z dobrego z tego nie wynika.
Na forum napiszemy, nie zawsze się wyrazimy tak aby reszta pojęła co nam w głowie siedzi i później z tego zamęty wychodzą i niedopowiedzenia. Zupełnie nie taki był cel mojej wypowiedzi.
Tak, czy inaczej, jeśli kogokolwiek uraziłam to przepraszam.